Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

28.02.2007
środa

Bolesne dojrzewanie polskich stajni blogów

28 lutego 2007, środa,

Mirek pisał niedawno o aferze z plagiatującą Elizą Michalik jako ważnym zdarzeniu w historii polskiej blogosfery. Mnie w tej historii zainteresowały odsłonięte mechanizmy działania instytucji tejże blogosfery.

Skasowanie bloga Michalik przez Igora Janke, właściciela „niezależnego forum publicystów ” Salon 24, w którym publikowała, rzuca światło na działanie popularnej w Polsce instytucji, którą proponuję nazwać „stajnią blogów”. Mamy już takich serwisów całkiem sporo – oprócz wspomnianego Salonu 24 istnieje jeszcze rodzina blogów Polityki, bblog.pl – „biznes blog portalu money.pl”, blogi w serwisie Wirtualne Media, blogi serwisu biznes.net (do których nie umiem znaleźć linka), a gazeta.pl zamierza budować coś w rodzaju stajni z blogami klasy ekstra zassanymi z blox.pl do swojego Syndykatu. I tak dalej, pewnie o czymś jeszcze zapomniałem.

Każda z tych stajni działa nieco inaczej, różnią się przede wszystkim stopniem otwartości na nowych autorów. W Salonie 24 bloga może założyć każdy, choć punktem startu była grupa blogów prowadzonych przez zaproszonych „ekspertów”. Gazeta.pl działa na odwrót. A Polityka jest przykładem platformy czysto „eksperckiej”.

Niemniej wszystkie te serwisy mają coś wspólnego – stąd wspólne określenie „stajnia” dla tworu, który wydaje mi się być polskim ewenementem. Nie jest bowiem usługą taką jak masowe platformy do blogowania (jak blog.pl, blox.pl, itp.) – lecz „stajnią talentów”. Blogowym odpowiednikiem wytwórni muzycznej czy agencji modelek. Sens stajni opiera się na wspólnym budowaniu i wzmacnianiu prestiżu i oglądalności poszczególnych blogów oraz serwisu jako całości.

W angielskojęzycznej blogosferze, dla przyładu, znam tylko jedną taką stajnię, serwis Corante. Blogi firmy Gawker Media (Gawker, Wonkette, Fleshbot, itp.) czy ostatnie poczynania Wired (które w ramach nowej strategii rozkręca blogi takie jak Gadget Lab, Game|Life czy Danger Room) to już trochę co innego, bo bardziej stawiają na budowanie renomy poszczególnych blogów.Trudno mówić o „stajni” skoro brak „platformy” łączącej blogi w całość – Gawker Media nie mają nawet własnej strony WWW! Widać to też na poziomie designu, który w stajniach jest jednolity, a w Gawker Media / Wired już nie. Czyżby „stajnie” były więc polskim fenomenem internetowym? (Tu mogę się mylić, w internecie jest wszystko, może znacie przykłady takich stajni z zagranicy?)

Stajnie oferują drogę na skróty w budowaniu blogowej renomy – budując ją „hurtem”. Ortodoksyjni blogerzy pewnie się krzywią… Powód ich popularności może też być prozaiczny – niezdolność polskich publicystów i świeżo upieczonych blogerów do samodzielnego postawienia bloga połączona z niechęcią do serwisów postrzeganych być może jako „plebejskie”.

Stajnie blogów zmieniają istotę blogowania, bowiem przestaje być jasna kwestia autonomii blogera. Jestem oczywiście przekonany (nie sprawdzałem), że wszystkie polskie stajnie blogowe dają autorom swobodę pisania. Lecz równocześnie mogą pełnić rolę gatekeepera – stąd niejasna autonomia.

I tak Igor Janke w wyniku afery wyłączył p. Michalik jej bloga. Wyciągnął metaforyczną wtyczkę od prądu i blog zniknął.

Możliwość „wyciągnięcia wtyczki” jest punktem startu w rozważaniach o wewnętrznej autonomiczności światów MMORPG – co z tego, że gracze tworzą w nich własne gildie, państwa, czy własność intelektualną, skoro właściciele gry i serwerów, na których ona stoi, mogą w każdej chwili „pociągnąć za wtyczkę” i całość wyłączyć? Tymczasem decyzja o przerwaniu blogowania jest zazwyczaj suwerenną decyzją blogera. W stajni blogów już nie, przynajmniej w modelu przyjętym przez Salon 24 – decyduje o tym nadrzędna wobec blogera „redakcja”.

(Pytanie, czy na masowej platformie blogowej nie jest podobnie? Myślę, żę ze względu na jej skalę należy raczej myśleć w jej przypadku w kategoriach prostego i automatycznego egzekwowania regulaminu – podczas gdy w stajniach są to bardziej decyzje redaktorskie. Masowa platforma blogowa chce być dobrą usługą, a nie dobrym tytułem).

Mamy więc do czynienia z krystalizacją nowej hybrydalnej formy medialnej, która ma coś wspólnego z gazetą, coś wspólnego z blogami, a tak naprawdę jest czymś nowym. Sprawa jest szczególnie ciekawa właśnie w przypadku „Salonu 24”, bowiem nie jest on częścią większego przedsięwzięcia, np. innego tytułu – prasowego czy sieciowego, ale samodzielnym tytułem. Prowadzący „Salon 24” Igor Janke wzaznacza, że ma możliwość kasowania treści w całej przestrzeni blogów Salonu 24. Równocześnie stwierdza, że jest jedynie odpowiedzialny za ogólną koncepcję i „zawiadywanie ruchem”.

Przewiduję, że rola redaktorów / właścicieli stajni blogowych nie będzie mogła dużo dłużej pozostać tak mglista. Że serwisy, które będą chciały zachować ekspercki charakter, będą musiały wypracować jakąś politykę redakcyjną i określić, czy są „tylko platformą”, czy „aż tytułem”. Wymuszą to kwestie zapalne – naruszenia cudzych praw autorskich, pozwy sądowe lub agresywne komentarze, które będzie trzeba intensywnie moderować.

Na marginesie: próby bagatelizowania sprawy lub tłumaczenia p. Michalik – jak to na przykład robi Jerzy Jachowicz – wydają mi się, mówiąc łagodnie, nieporozumieniem. Plagiaryzowanie jest w Polsce plagą, dość łagodnie traktowaną – jak wynika ze sprawy Michalik – przez niektóre tytuły prasowe, na przykład „Gazetę Polską”. Chciałbym, by przynajmniej internet udowodnił, że „idzie nowe”. Proponuję też nie traktować drogi sądowej jako jedynego słusznego rozwiązania – dużo lepiej pielęgnować potencjał do samo-regulacji, tkwiący w kulturze internetowej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawe rozważania. Myślę, że istnieje również trzeci rodzaj serwisów trochę poza stajniami i platformami blogowymi, chodzi o witryny gromadzące wpisy blogerów, które zajmują się jedynie promowaniem „najlepszych” dzienników (np: 9rules.com i jego polski odpowiednik 10przykazan.com).

  2. Kolejnym wyróżnikiem „najlepszych” będą pieniądze – Agora zdecydowała, że będzie dzielić się wpływami z reklam z autorami najlepszych blogów. Należy spodziewać się, że konkurencja nie będzie miała wyjścia i postąpi podobnie, może to uderzyć także w serwisy takie jak Wiadomosci24.pl.

    A co do Michalik – duży tekst w Wyborczej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3950472.html

    I jeszcze jedno: tym razem już zupełnie na marginesie, choć o plagiaty chodzi. Zaintrygowała mnie propozycja z komentarza pana Jana do postu o porażce Google – http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=139#comment-1077. Brzmi tak: niech uczelnie umieszczają w sieci wszystkie bez wyjątku prace licencjackie i magisterskie, dając internautom szansę tropienia plagiatów. Może to jest jakiś sposób? Choć nie jestem pewien, czy zamknięty system (sprawdzanie przez automat prac przez porównanie z materiałami z bazy), zapewne mniej skuteczny, nie jest jednak lepszy, bo widzę dwa problemy. Po pierwsze, niektóre „magisterki” (nie wspominając o doktoratach itd.) bywają wydawane jako książki i wrzucenie materiału w sieć mogłoby tę szansę pogrzebać. Druga sprawa – nie mam pewności, czy taki wzrost ilości prac studentów w internecie spowoduje spadek ilości plagiatów, czy wręcz przeciwnie.

  3. Czolem, zaczalem pisac komentarz, ale rozwinalem to w jakis monstrualny wpis u siebie 🙂 Krotko mowiac, wydaje mi sie, ze stajnie blogowe dzialaja i w Szwecji.

    http://error300.org/2007/02/stajnie-blogowe-szwecja.html

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. trochę jednak nie tak, alek. zupełnie czym innym są „stajnie” typu salon24 czy bblog, a czym innym syndykat. salon24 i jego kopie powstają tak: bierze się 10-20 znanych ludzi i daje im blogi. potem dorabia do tego „długi ogon”. granica między syndykatem a bloxem jest dużo bardziej płynna. w usa jest sporo serwisów, które zrzeszają po kilka, kilkanaście blogów na dany temat. to, co różni je od naszych „stajni”, to brak właśnie tego długiego ogona. ale widocznie tam nie ma takiej społecznej potrzeby „pisać tam, gdzie pisze SAM PAN ZIEMKIEWICZ”, która dowartościowuje piszącego.

    @mirek filiciak
    „Kolejnym wyróżnikiem ?najlepszych? będą pieniądze – Agora zdecydowała, że będzie dzielić się wpływami z reklam z autorami najlepszych blogów. Należy spodziewać się, że konkurencja nie będzie miała wyjścia i postąpi podobnie, może to uderzyć także w serwisy takie jak Wiadomosci24.pl.”

    pliz, przestańcie. jakbyście się urbanowicza opili. jeszcze złamanego grosza żaden z nas nie zarobił.

  6. plagiat — to kradziez.
    kradziez to przestepstwo.
    „wylaczenie Wtyczki” to dzialanie prawne.
    (i moralne. bo sami Autorzy chca do Salonu.)
    a jak kto ukradnie — Gospodarz MA PRAWO go nie wpuscic. o Policji nie wspomne.
    (ale moze Policja tez jest przeciw Wolnosci Wypowiedzi?;-)

  7. @Marcin Jagodziński
    fakt, Syndykat różni się tym, że „eksperci” są wyłonieni w sposób „blogowy”, albo inaczej mówiąc merytokratyczny – liczy się co robisz, a nie kim jesteś, liczą się wyniki. ale widzę jednak spore podobieństwa: celem Syndykatu, jeśli dobrze rozumiem jego ideę, jest stworzenie szpicy blogowej, za którą będzie się ciągnął ogon bloksa. i podobnie jak w innych „stajniach”, coś zaczyna iskrzyć z autonomią – np. nagle autor zobowiązuje się pisać dwa wpisy tygodniowo – to podwaliny jakiejś „polityki redakcyjnej”.

    jeśli chodzi o pieniądze, nie interesuje mnie w tym momencie, czy ktoś już na tym zarobił – faktem jest, że postrzegane przyszłe zyski są kolejnym powodem by się scalać – by znów, „na skróty” i razem zbudować sobie pozycję reklamową.

    czy w Polsce działa jakaś blogowa sieć reklamowa, bardziej na zasadzie „spółdzielczej”? mam wrażenie, że nie… to kolejny dowód na to, że u nas blogosferę buduje się odgórnie (przykładem na to są „stajnie”), a nie organicznie, tak jak podobno blogosfera się buduje.

  8. Alek mnie częściowo wyręczył, ale dodam, że nie chodziło mi o pieniądze same w sobie, tylko jako wyróżnik, element „odgórnego namaszczenia” – ten blog jest dobry i dostanie część wpływów z reklam (choćby i 5 złotych), a ten nie.

  9. Mam jedną uwagę tylko, odnośnie obrony Elizy M. wykonaniu red. Jachowicza. Na miejscu „oskarżonej” wolałbym się zapaść pod ziemię niż przeczytać tego typu tekst na swój temat, z nieszczególnie wybrednymi uwagami dotyczącymi wyglądu i innymi słodkimi komentarzami. Boże chroń każdego przed takimi adwokatami.

  10. Dorzucam jeszcze stajnię onetową (choć tam blogi różnią się nieco grafiką). Pisuje tam m.in. Waldemar Pawlak, Jacek Pałasiński, Kazimierz Marcinkiewicz czy Agata Passent. Pani Passent opatruje swoje wpisy klauzulą „AP/Syndykat Autorów” – zdaje się więc, że ona ma pełną autonomię, a i bardzo pilnuje swoich praw autorskich.

    Jeszcze jedno.
    Prof. Andrzej Markowski w „Trójce” wyjaśniał kiedyś:
    rzeczownik: plagiat
    czasownik: plagiować
    rzeczownik odczasownikowy: plagiowanie.

    więc nie ma zgody polonistów dla „plagiatować”,
    a tym bardziej dla użytego przez Pana Alka „plagiaryzowania”

    Mogę się oczywiście mylić, bo język się zmienia.

  11. Salon24 przede wszystkim chyba udostępnia blogi. Natomiast Syndykat Gazety.pl przypomina planetę blogów, a takich jest niemało: http://en.wikipedia.org/wiki/Planet_aggregator

  12. @alek: jednak widzę jakąś zasadniczą różnicę w tej „odgórności” w wykonaniu np. salonu vs gazety. co innego jest zaproszenie tuzów i doczepienie im ogona, a co innego propozycja taka jaką składa gazeta (co do której notabene mam sporo wątpliwości), a której celem jest tak naprawdę zatrzymanie blogujących, by nie uciekali na niezależne platformy.

  13. @marcin: widać nie wyraziłem się jasno, zgadzam się z Tobą, żę np. salon działa odgórnie, a np. gazeta oddolnie – a na koniec doczepia się ogon. a skoro wspomniałeś o niezależnych platformach – myślę, że to super temat na zażartą dyskusję dla geeków, z której nic praktycznego raczej by nie wynikło: blog – niezależny czy na platformie? (choć kto wie, może jakiś marketingowiec miałby wskazówki praktyczne dlaczego jedno lepsze od drugiego)

  14. a skoro wspomniałeś o niezależnych platformach – myślę, że to super temat na zażartą dyskusję dla geeków, z której nic praktycznego raczej by nie wynikło: blog – niezależny czy na platformie? (choć kto wie, może jakiś marketingowiec miałby wskazówki praktyczne dlaczego jedno lepsze od drugiego)

    Alku, nie zgodzę się z Tobą, to nie temat na dyskusję dla geeków, ale zdecydowanie bardziej na dyskusję dla „znanych nietechnicznych”.

    Kompletnie nie wyobrażam sobie, jak polityk może uruchomić swojego bloga na jakiejkolwiek komercyjnej platformie. Wiem, że tak jest szybciej, a i łatwiej zdobyć odbiorców. Sęk w tym, że to uzależnienie od tej platformy, na co moim zdaniem żaden polityk nie może sobie pozwolić.

    Nie bardzo też wiem, jak niezależny dziennikarz może uruchamiać swojego bloga na platformie komercyjnej — oczywiście z pominięciem platform firmowych. To zawsze go uzależni od czyjejś decyzji, zatem w jakimś sensie dziennikarz przestaje być niezależny.

    Mam wrażenie, że problem w równej mierze wynika z niewiedzy technicznej, jak i… niechęci do wydawania pieniędzy. Własny blog to koszt hostingu oraz modyfikacji wyglądu i grafiki. Nie są to tak naprawdę olbrzymie pieniądze, szczególnie w przypadku polityków, a taka inwestycja zwraca się błyskawicznie. Trzeba jednak do tego dojrzeć…

    W całej sprawie Elizy Michalak nie podoba mi się działanie Igora Janke. Owszem, to jego platforma blogowa i jego zasady. Wydaje mi się jednak, że blog EM powinien zostać dostępny online w wersji archiwalnej — bez możliwości edycji wpisów i bez możliwości ich komentowania.

  15. Taka stajnia (blogi pisane na zaproszenie) istnieje tez w Serbii (http://blog.b92.net/) a takze, jako blog zbiorowy, na Bialorusi (http://www.pozirk.org/). Pewien jestem, takie projekty robione sa tez gdzie indziej.
    A co do cenzury to ciekawe pytanie o odpowiedzialnosc – i prawa – zarzadzajacych serwisem blogowym. Dotad sie ono nie pojawialo. Wy sami tez poniekad podlegacie polityce, co zrobiliby z wami gdyby sie okazalo na przyklad, ze i jeden z was popelnia plagiaty?

  16. Ostatnio magazyn Exklusiv dał swoim czytelnikom opcje zakładania bloga na swojej stronie. Niby każdy może, ale kryterium stanowi, jak rozumiem, FAJNOść pomysłu. Komunikat brzmi tak: „Po latach podziemnej działalności internetowej redakcja Exklusiva ujawnia się w całej krasie swoich zajaw i zajawek w świeżo otwartej blogosferze. Ponieważ brzydzimy się hermetycznością, na naszej stronie bloga założyć może każdy — wystarczy mieć dobry pomysł i wysłać e-maila z nazwą bloga na adres…”.
    Ciekawe czy jak blog przestaje być fajny, to będą go kasować. Ciekawe czy pomysł na bloga ma jakoś korespondować z charakterem gazety, a jeśli tak, to jak? Czy trzeba się napinać na bycie hype i niebanalnym.
    Ech te blogi. Druga młodość.

  17. a moga byc wskazowki niepraktyczne?wprawdzie to nie miejsce na rozwiniecie dygresji,a szkoda,bo wlasnie mysle,ze wchodzimy w nowa ere PR’u wyczuwalna podskornie dopiero przez marketingowcow(lub marketerow bardziej,z uwagi na grono purystow lingwistycznych),ktorych PR tez dotyczy.wazniejszy jest,jak mysle,od tego,gdzie sie pisze,jak tez,kto pisze,ten,kto czyta,a mowiac scisle,efekt jaki mozna uzyskac pisaniem.w jednej z ksiazek carda(nie pamietam niestety,ktorej)pojawia sie dwoje ludzi,ktorzy swoimi pogladami publikowanymi w sieci wywoluja poruszenie na skale swiatowa.wprawdzie to sf,ale kieruje chyba uwage na wlasciwe tory:motywacji zainteresowanych 3 stron.najcenniejsze sa teksty starajace sie wywolac jakas zmiane i dlatego udogodnieia w postaci jakichs serwisów-agregatow pelniacych funkcje filtra informacji lub starajacych sie nadac szerszy kontekst informacjom masowo wrzucanym do sieci,sa dla mnie niebezpiecznym pomyslem,bo moga prowadzic do stepienia wrazliwoci na zmiany.w dodatku moze sie z nia stac to,co niegdys z recenzentami twrczosci pojmowanej elitarnie.w te strone,podejrzewam,zmierzaja syndykaty,chociaz moga byc dobrym startem dla poszukiwan.platformy otwarte jak S24 maja generowac ruch i to juz krepuje tresc,nie mowiac o ‚zawiadywaniu ruchem’.co nie przeszkadza w osiaganiu celow marketingowych platformom i autorom.

  18. A czy blogi pisane na stronach BBC (Editors’ blogs), czy innych stronach medialnych (Times Online) tez mozna zaliczyc do stajni?

  19. Alek, adres blogów biznes.net:
    http://biznes.net/blogi/

    🙂

  20. Pingback: Kultura 2.0 » Archiwum bloga » Stajnia blogów to nasz mały internet

  21. Rozważania czysto filozoficzne. 😀 Choć prawdą jest, że blogi stają się w Polsce coraz bardziej „sztuczne” – czasami są portalami, vortalami, i to „centralnie sterowanymi”, a blog to tylko nazwa… :/