9.12.2008
wtorek

Niemieckie Bundesarchiv udostępnia 100 000 zdjęć w Wikipedii

9 grudnia 2008, wtorek,

Niemiecka Wikipedia nawiązała współpracę z niemieckim Archiwum Federalnym, które udostępniło na stronach Wikimedia Commons, na wolnej licencji, 100 000 zdjęć dokumentujących historię najnowszą tego kraju (a przy okazji także krajów sąsiednich).

Berlin, 750-Jahr-Feier, Festumzug, Computer

„Berlin, 750-Jahr-Feier, Festumzug, Computer”, fot. Thomas Uhlemann, CC BY SA, źródło: Wikimedia Commons

Rok temu archiwum udostępniło na własnych stronach kolekcję 113 000 zdjęć (stanowiącą wycinek wielomilionowych zbiorów), w niewielkim formacie i na zasadzie „pełne prawa zastrzeżone”. Współpraca z Wikipedią jest kolejnym krokiem w procesie otwierania zbiorów archiwum. Warto podkreślić, że w notce prasowej władze archiwum odwołują się nie tylko do jego ustawowej misji, ale także do Deklaracji Berlińskiej, będącej jednym z kluczowych dokumentów ruchu Open Access.

Kolekcja Bundesarchiv na Wikimedia Commons powinna być wzorem dla wszelkich projektów archiwizacyjnych. Zdjęcia są swobodnie dostępne, dla każdego jest podany autor (którego autorstwo należy uznać wykorzystując zdjęcia) i przystępna informacja licencyjna. Zdjęcia nie są wprawdzie bardzo duże (dłuższy bok ma maksimum 800 pikseli), ale na potrzeby wykorzystania online wystarczą – archiwum sprzedaje kopie wysokiej rozdzielczości (w tym na potrzeby komercyjne). Co najważniejsze, archiwum zasiliło kolekcję publiczną, jaką jest Wikimedia Commons – zamiast pokazywać zdjęcia jedynie na własnej stronie. To także ważny wymiar otwartości kolekcji.

Co najciekawsze, archiwum w niewielkim wycinku prezentuje historię Polski – z lat wojennych, gdy niemieccy fotografowie dokumentowali nasz kraj pod okupacją. Mamy więc sytuację paradoksalną: niemiecka instytucja udostępnia nam w sposób otwarty materiały dokumentujące ważne momenty w naszej historii.

Polen, Schlagbaum, deutsche Soldaten

„Polen, Schlagbaum, deutsche Soldaten”, fot. Hans Sönnke, CC BY SA, źródło: Wikimedia Commons

Mało imponująco, w porównaniu, wypada polskie Narodowe Archiwum Cyfrowe, w którym małe zdjęcia są opatrzone gigantycznym znakiem wodnym przesłaniającym detale. Mam wrażenie, że polskie instytucje pamięci jak na razie udostępniają treści publiczne dość nerwowo. Przykład niemiecki pokazuje, że nie jest konieczne stosowanie półśrodków. Pytanie więc brzmi, kto u nas zrobi to pierwszy? Np. Narodowe Archiwum Cyfrowe, Stowarzyszenie Karta czy Muzeum Powstania Warszawskiego? Creative Commons Polska chętnie pomoże w kwestiach prawnych; jestem pewien, że Polscy Wikipedyści są chętni do współpracy. Niemcom zajęło to rok, myślę, że da się ten rekord pobić.

(notatka prasowa na stronach Bundesarchiv; wpis o wydarzeniu na blogu Images for the Future; wywiad z przedstawicielem niemieckiej Wikipedii na netzpolitik.de)

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Niedawno pisałem o temacie pokrewnym: archiwach TVP przy okazji śmierci nieodżałowanego Tomasza Pycia i propozycji PO otwarcia archiwów filmowych: http://my.opera.com/Jurgi/blog/2008/12/08/sonda-ginie-w-otchlaniach

  2. Warto też spojrzeć na nakład środków ze strony rządu federalnego na digitalizację. Swoją drogą Narodowe Archiwum Cyfrowe działa niecały rok a już ma parę osiągnięć co wikipedyści powinni wiedzieć szczególnie Ci bywający na imprezach opensourcowych :)

    P.S. Mi znak wodny nie przeszkadza :)… A co strasznego w nim jest? Wystarczy spojrzeć na oryginalną stronę Bundesarchiv gdzie znak wodny jest równie gigantyczny :P…

  3. @Tomi
    nie wiem, o jakich osiągnięciach mówić – mógłbyś wyjaśnić?

    ale samo istnienie NAC na pewno jest osiągnięciem i krokiem w dobrym kierunku, co do tego nie ma wątpliwości – natomiast pójście w ślady Bundesarchiv powinien być krokiem następnym.

    Argument o nakładach jest demagogiczny – bo udostępnienie w sposób swobodniejszy kosztuje tyle samo, co w sposób mniej swobodny. to np. kwestia zmiany licencji do materialow, do ktorych archiwum posiada prawa (to w ogole osobny temat – kwestia informacji prawnych odnośnie zdjęć, ich autorów i statusu prawnego). albo nie wstawiania znaku wodnego. Niemiecki przykład pokazuje, że można jednocześnie udostępniać materiały publicznie i zarabiać na nich (odpowiednio kopie gorszej i lepszej jakości), więc nie przekonuje mnie też argument, że ze względu na niskie dofinansowanie archiwum musi sprzedawać materiały, żeby istnieć.

    Odnośnie znaku wodnego – ja spytalbym raczej: co w nim jest dobrego?
    Tobie może znak wodny nie przeszkadza, ale uniemożliwia praktycznie każde ponowne użycie utworu. Nie rozumiem Twojego argumentu: Bundesarchiv właśnie wykonało krok naprzód, a Ty argumentujesz przeciw niemu, wskazując, że wykonało krok poprzedni. Nie na tym polega naśladowanie przykładów.

  4. Pod drugim zdjęciem jest błędny link, powinno być:

    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_183-51909-0003,_Polen,_Schlagbaum,_deutsche_Soldaten.jpg

    Co do NAC, to wiele wskazuje na to, że ta „ofensywa open source” jakoś utknęła w czeluściach tej firmy:

    http://www.ifar.nac.gov.pl/index.php?topic=1095.0

    –saper

  5. To bardzo dobra inicjatywa. Widać, że Niemcy idą w dobrym kierunku. W razie problemów z komunikacją polecam serwis tłumaczenia niemiecki.

  6. Dies ist einer der originellsten Fotos des Zweiten Weltkriegs aus den frühen Morgen des 1. September 1939 an der polnischen Grenze Zollstelle Konttz-Chojnice auf dem Weg von Osten nach Preußen gelegen. Ich weiß, dass meine Familie hat sich an der Grenze wohnten vor dem Krieg, und es ist das wahre Bild ist nicht kein Scherz und viele andere Bilder als Verteidigung der Polnischen Post, der Angriff auf die Westerplatte Zerstörung Wielun Belagerung und der Beschuss von Warschau zum ersten Mal sah die ganze Welt, in allen Medien berichtet, dieses Mal mit der Grausamkeit und der Ungeheuerlichkeit der Zerstörung des modernen Krieges und Hilflosigkeit der Zivilbevölkerung

  7. Dzięki za podanie źródeł, wcześniej jakoś dziwnym trafem nie spotkałem się z tym zbiorem :/