Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

15.07.2009
środa

Muzyka w sieci – raport Pew Internet

15 lipca 2009, środa,

W ubiegłym miesiącu na stronie Pew Internet & American Life Project opublikowano krótki raport The State of Music Online: Ten Years After Napster. Otwiera go zabawna zapowiedź: „Dekadę po uruchomieniu Napstera, sprzedaż nagrań muzycznych stała się sztuką nie mniejszą, niż samo tworzenie muzyki”.

Sieciowa wymiana plików – na początku głównie muzycznych – była ważnym impulsem dla rozwoju szerokopasmowego i „oddolnego” internetu. W ciągu tej dekady słuchacze pokazali, że oczekują iż muzyka będzie „wolna” na pięć sposobów:
– wolna od kosztów;
– od przywiązania do jednego urządzenia;
– od miejsca – ale w sensie dostępu bezprzewodowego (urządzenia przenośne to już „oczywista oczywistość”);
– od ograniczeń oferty – oczekuje się dostępu do wszystkiego, co kiedykolwiek nagrano;
– od ostatecznej formy – czyli remiksowalna.

Spada sprzedaż nośników fizycznych, a sprzedaż plików z muzyką wciąż raczkuje – badania Pew Internet pokazują z roku 2008, że tylko 13% Amerykanów swojego ostatniego muzycznego zakupu dokonało w ten sposób. To mniej, niż przyznaje się do ściągania plików z sieci p2p.

Równocześnie w raporcie zwraca się uwagę, że pomimo niewątpliwych szkód dla przemysłu muzycznego, Napster otworzył drogę dla nowych modeli promowania muzyki, na czym wielu wykonawców skorzystało. Bilans zysków i strat nie jest więc jednoznaczny – z zastrzeżeniem, że zmian nie da się zatrzymać, więc tęsknota za „starymi dobrymi czasami” nie ma żadnego sensu. Jednoznacznie za to autor raportu wypowiada się o DRM – ta technologia nie ma szans przetrwać, bo jest nieskuteczna, a równocześnie irytuje nabywców. Nie udziala jednak odpowiedzi na pytanie, czy pokolenie p2p uda się w jakikolwiek sposób namówić do płacenia za muzykę.

Lekturę można uzupełnić rzutem oka na listę 10 najdziwniejszych sposobów dystrybucji muzyki, którą znajdziecie na stronie „Wired”. Jak widać kłopoty ze sprzedawaniem płyt mogą być inspiracją dla bardzo nietypowych pomysłów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. @Dekadę po uruchomieniu Napstera, sprzedaż nagrań muzycznych stała się sztuką nie mniejszą, niż samo tworzenie muzyki

    paradoksalnie, „tworzenie” muzyki nigdy nie bylo łatwiejsze. ciekaw jestem jak sie prezentuje przychod calej branzy koncertowej (ta chyba nigdy nie miala sie lepiej) i jak to oceniaja sami artysci.

  2. Każdy plik, każda informacja, każda kombinacja zerojedynkowa, która dostała się do Internetu automatycznie nie jest już chroniona żadnymi prawami autorskimi. Im szybciej korporacje fonograficzne, dystrybutorzy i wydawnictwa to sobie uświadomią i przejdą do kontrofensywy na miarę obecnego status quo, tym lepiej. Zarówno dla nich, jaki i dla nas.