Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

24.03.2010
środa

24 marca, dzień Ady Lovelace

24 marca 2010, środa,

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Ady Lovelace!

(Co roku 24 marca blogerzy na całym świecie piszą o osiągnięciach kobiet w sferze nauki i technologii – a w szczególności informatyki. Żyjąca w pierwszej połowie XIX wieku Ada Lovelace, patronka dnia, była pierwszą programistką (i pierwszym programistą też) na świecie).

Polskie środowisko osób zajmujących się nowymi technologiami – badaczy, informatyków, działaczy społecznych, nawet polityków od tych spraw – jest niesamowicie zmaskulinizowane. Widać to na dowolnej debacie czy konferencji – także dosłownie. Dominują zgaszone barwy męskich garniturów, krawaty, wąsy i łysiny. Przekłada się to także na język debaty – która często staje się „męska” albo nawet „samcza”.

Nie chcę popadać w determinizm płciowy, nie twierdzę, że potrzebujemy „parytetu cyfrowego” – ale obecność kobiet w naszych rozmowach o Polsce cyfrowej jest niezbędna. Choćby dlatego, że stanowią połowę naszego cyfrowego społeczeństwa.

Jesteśmy jednak w tej szczęśliwej sytuacji, że tematyką cyfrową zajmuje się w Polsce kilka świetnych kobiet.

Moją prywatną bohaterką Dnia Ady Lovelace jest moja przyjaciółka i współpracowniczka Justyna Hofmokl (mam nadzieję, że nie odbierzecie tego jako „prywaty” – napisałbym o niej nawet wtedy, gdybyśmy się nie znali!). Justyna opublikowała książkę „Internet jako dobro wspólne”, która – jak sama nazwa wskazuje jest analizą rozwoju internetu oraz jego obecnego kształtu w kategoriach dobra wspólnego.

Justyna Hofmokl

„Justyna Hofmokl. Rembrands Anatomy Lesson of Dr. Nicolaes Tulp in the background”. Fot.: Kennisland, CC BY-NC-SA.

Książka Justyny to ważna praca, bo pokazuje na ilu poziomach internet funkcjonuje jako dobro wspólne. To analiza szczególnie ważna dziś, gdy widać, że otwartość i wspólny charakter internetu nie jest wcale kwestią oczywistą, i że w imię bezpieczeństwa cechy te mogą zostać ograniczone. W „Internecie jako dobru wspólnym” jest wiele argumentów za tym, by tego nie robić.

„Niewątpliwie  w grupie nowych dóbr wspólnych kluczową rolę odgrywają dobra informacyjne występujące w przestrzeni internetu (tzw. information commons). Wielu autorów wprost definiuje sam internet jako jedno wielkie dobro wspólne, podkreślając wyjątkowość tego medium i postulując wprowadzenie odpowiednich regulacji, które umożliwiałyby ochronę internetu przed zakusami sił dążących do prywatyzacji tej przestrzeni”.

(Książka została wydana drukiem przez WAiP, a wersja online jest dostępna w serwisie „Otwórz książkę” – jest to jedna z pierwszych i nadal nielicznych książek wydanych w Polsce na jednej z licencji Creative Commons).

Chciałbym jeszcze wymienić trzy inne bohaterki dzisiejszego dnia (czekam na dalsze propozycje – w komentarzach):

  • prezes UKE Annę Streżyńską oraz wiceminister infrastruktury Magdalenę Gaj. Obie Panie odgrywają ważną rolę w rządowych działaniach na rzecz rozwoju infrastruktury internetu oraz rynków telekomunikacyjnych w Polsce;
  • oraz Katarzynę Szymielewicz, szefową Fundacji Panoptykon – utkwiły mi w pamięci jej ważne wypowiedzi w czasie spotkania internautów z Premierem (na którym kobiet było zdecydowanie za mało, ale na szczęście były obecne). Szefowana przez nią Fundacja, zajmująca się ochroną praw człowieka w społeczeństwie nadzoru, jest watchdogiem, którego od dawna potrzebowaliśmy.
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Popieram wybór bohaterek. Chciałbym tylko zauważyć, że Kasia z Panoptykonu nosi nazwisko Szymielewicz. Jest jeszcze Kasia Szumlewicz, filozofka, która też działa w podobnej branży, wię zapewne stąd pomyłka:)

  2. A ja po linii nowomedialnych badaczek, chciałbym pogratulować paniom Marcie Klimowicz za socjologiczne podejście do portali społecznościowych i blogów, Dominice Ubańskiej-Galanciak oraz Marzenie Falkowskiej za precyzyjne analizy z pola badań gier komputerowych, Annie Nacher i Monice Górskiej-Olesińskiej za kulturoznawcze badania internetu i opis różnorodnych przejawów sztuki mediów, Dorocie Sikorze i Emilii Branny za popularyzację teorii hipertekstu, Joannie Walewskiej za archeologię nowych mediów i last but not least mojej żonie (również przepraszam za trochę prywaty) za teksty o cyberaktywizmie.

  3. @takijeden
    (w międzyczasie błąd został naprawiony)