Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

11.02.2014
wtorek

Sieć a podziały społeczne

11 lutego 2014, wtorek,

Premiera była jeszcze w grudniu, więc to nieco spóźniona informacja – ale może lepsza taka, niż żadna. Ze strony Centrum Cyfrowego można pobrać raport (oraz surowe dane z badania ilościowego) z projektu „Korzystanie z mediów a podziały społeczne”. Projekt miał (w uproszczeniu) empirycznie potwierdzić tezę, że wykluczenie cyfrowe jest w istocie pochodną innych wykluczeń, a internet sam w sobie nie stanowi cudownej maszynki do zwiększania szans nas wszystkich. Niestety, co pewnie nikogo nie zaskakuje – potwierdził.

Sprawa może wydawać się oczywista, ale jeśli poczytacie trochę o kompetencjach medialnych szybko okaże się, że taka nie jest – znaczna część badań użyć internetu (choć w projekcie nie było to jedyne badane medium, to nie ma co ukrywać, że dla nas kluczowe) wciąż tkwi swoimi założeniami w fantazji o totalnej inkluzywności Sieci i przekonaniu, że możliwe jest proste podzielenie jej użyć na „lepsze” i „gorsze”. To problem na wielu poziomach, także politycznym (o czym nie tak dawno temu pisał Alek). Przyjrzeliśmy się tej kwestii w wieloetapowym badaniu, pomagającym zrelatywizować kwestię kompetencji w korzystaniu z mediów, dostosowując ją do potrzeb i możliwości różnych grup społecznych.

Nasze przedsięwzięcie miało na celu skorygowanie uniwersalistycznego sposobu myślenia o mediach i sprawdzenie teoretycznych założeń w terenie. Nie będę tu streszczać całego raportu – zachęcam do lektury. Dla mnie osobiście rzecz jest ważna także z powodu, który błyskotliwie w jednym z zamieszczonych w raporcie komentarzy wypunktował Mikołaj Lewicki, pisząc o „pożegnaniu z Anką”. Anka to nastolatka z raportu „Młodzi i media”, który opublikowaliśmy 4 lata temu. Jej historia była często cytowanym przykładem emancypacyjnego korzystania z Sieci, dowodem na to, że za sprawą internetu młodzi ludzie mogą, zazwyczaj w dość nieoczywisty sposób, powiększać swoją kulturową erudycję, odkrywać dla siebie dobrą muzykę i wybitne filmy. I choć „Młodzi i media” to raport, który wciąż uważam za bardzo udany, to nie mam wątpliwości, że jest też zapisem pewnego czasu – koncentruje się na sposobach funkcjonowania technologii w życiu młodych ludzi, ale niespecjalnie przejmuje się, kim te osoby są. Wiele obserwacji z „Mim” dobrze pracuje po dziś dzień (w nowym raporcie korzystamy choćby z kategorii „współinternetu?), ale brak tam wyczulenia na społeczne zróżnicowanie. Nowe opracowanie obsługuje ten brakujący element pokazując, że takie ?Anki? zdarzają się raczej wśród osób uprzywilejowanych, że szanse na znalezienie podobnych przykładów w innych miejscach drabiny społecznej są znikome. Dość gorzka to refleksja, ale co zrobić.

Aha, jeszcze słówko o sponsorze: projekt mogliśmy zrealizować za sprawą grantu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Życzę drażniącej lektury.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Na czym polega te wykluczenie, bo to takie ogólnikowe. Trochę w stylu J. Kaczyńskiego, że „jest układ”. Myślałam, że w tekście będą jakieś konkrety. Przecież każdy może założyć sobie konto na Twitterze czy FB.

  2. Nie dość, że używa Pani(?) naszego bloga do pozycjonowania komercyjnej strony, to jeszcze porównuje do Kaczyńskiego… W tekście są linki.