Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

20.03.2017
poniedziałek

Paweł Janicki: internet może być prosty

20 marca 2017, poniedziałek,

W zeszłym tygodniu byłem na wykładzie Pawła Janickiego, artysty zajmującego się tworzeniem interaktywnych systemów audiowizualnych. Paweł opowiadał o „conditional arts” – sztuce, którą uprawia. To sztuka „nowych mediów”, w której jednak media nie są istotne – najważniejsze jest możliwość wyboru, oraz jego skutki.

liniaalgo_2

Interfejs programu Pawła Janickiego Linie algorytmiczne.

To wszystko jest dość skomplikowane (także dla mnie), dopóki nie opiszemy wprost tego, co Paweł robi: Paweł programuje dzieła sztuki (i szerzej treści medialne). I wtedy wszystko staje się dużo prostsze: chodzi o to, żeby uzyskać kontrolę nad technologiami i miediami, możliwość podejmowania wyborów. Paweł robi to działając na przecięciu programowania i sztuki.

W trakcie wykładu Paweł opowiadał o swoich projektach, w których okazuje się, że proste narzędzia mogą dawać złożone i ciekawe efekty. Te same narzędzia pozwalają też przybliżyć zjawiska złożone – „Ping Melody”, jeden z bardziej znanych projektów Pawła, to próba przedstawienia internetu z pomocą muzyki. Muzyka pozwala nam uchwycić coś, co w postaci standardowej – ciągu znaków w logach sieciowych – jest kompletnie abstrakcyjne i nieprzyswajalne bez eksperckiej wiedzy.

Najciekawszy dla mnie był wymiar edukacyjny działań Pawła – który zresztą regularnie szkoli artystów z programowania, a nauczanie traktuje jako niezbędną część swojej praktyki. „Odkrywanie prostoty złożonych systemów” oraz „używanie prostych narzędzi do tworzenia złożonych rzeczy” to dla mnie świetne założenia mocnego programu edukacji medialnej. Programu, który mówi wprost: istnieją narzędzia, które pozwalają kontrolować cyfrową rzeczywistość i przesunąć nas z roli biernego użytkownika do roli twórcy.

To przekaz, którego brakuje mi w dyskusjach o kompetencjach cyfrowych (obarczonych już na starcie terminem, który albo nic nie znaczy, albo kojarzy się z testami umiejętności klikania myszką i otwierania folderów). To także przekaz nieobecny w wielu programach edukacji medialnej, np. tych dotyczących programowania w szkołach (Które ciągle nie doczekało się założeń strategicznych, jasno deklarujących: po co to, jako społeczeństwo robimy? W Centrum Cyfrowym przygotowaliśmy w 2012 raport z propozycją takiej wizji, na potrzeby projektu „Mistrzowie kodowania”. Programy te albo przyjmują konieczność programowania za oczywistość, albo operują językiem potrzeb rynku pracy i osobistego rozwoju zawodowego. Paweł cofa się o krok wstecz, i mówi o podmiotowości w czasach cyfrowych.

Niemal dekadę temu zachwycił mnie współtworzony przez Pawła projekt „Interaktywny plac zabaw”, który pozwalał dzieciom obcować w przemyślany sposób ze światem mediów (w 2008 opublikowaliśmy na tym blogu wywiad z twórcami projektu. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, plac zabaw dawał kontakt „powierzchnią” mediów, bez wejścia w ich głąb, w świat programowania. Dziś potrzebujemy nowej edycji placu zabaw, dającego dzieciom kontakt z rzeczywistością algorytmiczną i programowalną.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop