Ekonomia nadmiaru
Chris Anderson, autor jednej z najbardziej nośnych ostatnio idei - idei “długiego ogona kultury” nie spoczywa na laurach po sukcesie swojej książki. W serii wykładów, które daje podczas licznych spotkań, przedstawia bardzo interesującą teorię ekonomii nadmiaru. Ostatnia prezentacja Andersona jest dostępna na jego blogu.
Ekonomia nadmiaru zastępuje w wielu branżach tradycyjne podejście, które kładło nacisk na niedobór zasobów i konieczność ich racjonalnego dystrybuowania za odpowiednią cenę. Rozwój technologiczny obniżył ceny niektórych dóbr, takich jak np. tranzystory, przepustowość czy powierzchnia dyskowa praktycznie do zera, co sprawiło, że firmy nie muszą brać pod uwagę groźby ewentualnego zużycia kluczowych zasobów. A zatem mogą wręcz zachowywać się rozrzutnie i swobodnie oferować klientom dowolne ilości tych dóbr. Stąd np. skrzynki mailowe o nieograniczonej pojemności.
Wśród przykładów ekonomii nadmiaru jest mnóstwo znanych nam ikon rewolucji długiego ogona. Internetowe sklepy muzyczne nie muszą przejmować się pojemnością półek i dlatego ich oferta obejmuje znacznie większą liczbę tytułów niż tradycyjnych sklepów. Kilka kanałów telewizyjnych z początków ery szklanego ekranu jest niczym wobec oferty kablowej, która przegrywa z kolei w konfrontacji z internetowymi stronami takimi jak YouTube. Półki supermarketów mogą uginać sie pod ciężarem towarów, ale i tak większy wybór znajdziemy na internetowych aukcjach.
Jak pisze David Hornik “ekonomia niedoboru to sytuacja gry o sumie zerowej - nowa oferta zastępuje starą. W przypadku ekonomii nadmiaru nowa oferta uzupełnia starą. Największym wygranym jest konsument, który ma coraz szerszą paletę dóbr do wyboru. Ekonomia nadmiaru redefiniuje tradycyjne podejście do konsumenta. W jaki sposób lepiej dowiedzieć się, czego pragnie nasz klient, niż dać mu wszystko i zobaczyć co ostatecznie kupi?”.
Anderson nie odkrywa oczywiście Ameryki, w podobnym duchu wypowiadają się Rheingold, Benkler i Lessig. Warto przede wszystkim pamiętać, że niesłychanie istotnym czynnikiem jest tu charakter dóbr - w przypadku tradycyjnej ekonomii mieliśmy do czynienia przede wszystkim z dobrami materialnymi. Ekonomia nadmiaru obraca dobrami w dużej mierze cyfrowymi - ich właściwości są zupełnie odmienne. Niemniej Anderson jak zwykle bardzo zgrabnie argumentuje i ilustruje swoje tezy, więc pewnie szybko ukuje kolejny sztandarowy termin ery informacyjnej.
Treść postu można wykorzystywać zgodnie z licencją Creative Commons.
2007-07-19 o godz. 22:11
[...] Źródła: Tom Keley: Sztuka innowacji. Warszawa. MT Biznes 2003 Zarządzanie innowacją. Praca zbiorowa. Gliwice. Helion 2006 Ekonomia Nadmiaru: kultura20.blog.polityka.pl Innowacja i ekonomia kreatywności ? wyniki badania Weber Shandwick. media.webwweb.pl ? [...]