Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

22.10.2006
niedziela

Szekspir online

22 października 2006, niedziela,

Ostatnio w światowej i polskiej prasie pojawia się sporo informacji o ekonomii wirtualnych światów. W Stanach Zjednoczonych toczy się bowiem dyskusja na temat opodatkowania dochodów uzyskiwanych z handlu w masowych grach sieciowych, a „Second Life” – jedna z nielicznych takich gier, w której uniwersum wzorowane jest na świecie realnym – przeżywa ze strony światowego biznesu prawdziwe oblężenie (swoje biuro otworzyła tam ostatnio nawet agencja Reutera). Tymczasem człowiek od którego cały ten boom się rozpoczął, Edward Castronova, zajmuje się zupełnie nowym projektem – tworzy grę sieciową osadzoną w świecie szekspirowskiego „Ryszarda III”.

Castronova wykłada ekonomię na amerykańskim Uniwersytecie Indiana. W grudniu 2001 r. opublikował słynny już dziś raport „Virtual Worlds: A First-Hand Account of Market and Society on the Cyberian Frontier”, w którym wyliczył wskaźnik PNB na głowę mieszkańca Norrath – uniwersum jednej z najpopularniejszych wówczas masowych gier sieciowych, „EverQuest”. Badając ekonomiczne związki elektronicznego świata ze światem realnym, czyli obserwując na aukcjach internetowych sprzedaż przedmiotów zdobywanych w grze obliczył, że pod względem wysokości produktu narodowego Norrath dorównuje Rosji, a nieznacznie wyprzedza Bułgarię. I właśnie możliwość sprowadzenia pracy Castronovy, który dostrzegł w grze sieciowej przedłużenie rzeczywistości (co niestety do dziś dla wielu badaczy cyberprzestrzeni nie jest takie oczywiste), do kilku efektownych zdań sprawiła, że o masowych grach sieciowych usłyszeli czytelnicy „Economista” i wielu innych pism, do których zaglądają nie tylko gracze. Przed rokiem Castronova wydał książkę „Synthetic Worlds: The Business and Culture of Online Games”, a później najwyraźniej znudził się etykietką „ekonomisty syntetycznych światów”. Dzięki Fundacji MacArthurów, która przyznała mu grant w wysokości 240 tys. USD, rozpoczął prace nad grą „Arden: The World of William Shakespeare”.

Gra osadzona będzie w realiach XV-wiecznej Anglii, choć zapewne zgodnie ze standardami produkcji tego typu „uzupełnionymi” o takie elementy jak choćby magia. Motto produkcji stanowi cytat z „Jak wam się podoba”: „All the world’s a stage, and all the men and women merely players” (polskie tłumaczenie „Świat jest teatrem, aktorami ludzie” nie do końca chyba oddaje intencje pomysłodawców gry). „Arden” to odpowiedź świata akademickiego na tytuły komercyjne – gra z założenia ma pomóc młodym ludziom w zapoznaniu się ze światem i relacjami społecznymi znanymi z tekstów mistrza ze Stratford (konsultantką będzie specjalistka od Szekspira, Linda Charnes). W zapowiedzi znajduje się nawet wzmianka o możliwości wypicia kilku pint piwa z którymś z szekspirowskich bohaterów. Gra nie będzie jednak tylko projektem edukacyjnym – ma być także akademickim laboratorium badawczym, kontynuującym tradycję słynnej sieciowej gry tekstowej „LambdaMOO” (w połowie lat 90-tych żartowano, że połowę graczy stanowią tam badacze akademiccy). Naukowcy będą mogli tu na „żywym organizmie” sprawdzić, jak ludzie reagują na zmiany regulacji prawnych czy ekonomicznych. Co więcej, projekt da też szansę na zdobycie doświadczenia tym studentom Uniwersytetu Indiana, którzy marzą o podjęciu pracy w branży gier. Będzie to wreszcie także próba dla naukowca, który z teoretyka stanie się twórcą gry. Wprawdzie już dziś badacze gier tacy jak Gonzalo Frasca czy Jesper Juul tworzą własne tytuły, nie są to jednak tak duże projekty, jak sieciowy „Arden”. Nikt nie oczekuje od niego rywalizacji z „World of Warcraft”, jednak „Arden” będzie musiało zaistnieć na rynku, bo bez graczy świat „Ryszarda III” pozostanie pusty. Jeśli się uda, będzie to na pewno jeden z najciekawszych projektów z kategorii „serious fun”, jakie przedstawiono do tej pory.

Treść postu można wykorzystywać zgodnie z licencją Creative Commons.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Tylko czy rzeczywiście gry takie jak np. tworzony „Arden” mogą być miejscem do prowadzenia badań, testowania etc.? Trochę w to wątpię, głównie z jednego powodu: ryzyko. Czy ludzie w wirtualnych światach będą, tak samo ostrożni jak w świecie rzeczywistym, przy podejmowaniu decyzji? Wydaje mi się, że nie.

    Chociaż, może właśnie to powinno być pierwszym tematem badań…