Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

23.10.2006
poniedziałek

Steven Levy: jak bardzo losowo iPod losuje?

23 października 2006, poniedziałek,

Jest szereg publicystów, którzy w piękny sposób potrafią pisać o technologii – odnajdując pokłady liryki wśród maszyn i linijek kodu; czyniąc bohaterów z rzeczy lub procesów technologicznych; oraz na prostych przykładach tłumacząc złożone mechanizmy, którymi rządzi się dzisiaj świat.

Jednym z nich jest Steven Levy – „Guardian” opublikował niedawno fragment szykowanej przez niego książki o iPodzie pt. „Oh no, not Steely Dan again”. Jest on poświęcony funkcji „losuj” w iPodzie, która odtwarza 50 przypadkowych piosenek wylosowanych spośród utworów na dysku odtwarzacza.

„[…] jedną z pierwszych piosenek, jaką ściągnąłem z iTunes Music Store, była należąca do klasyki gatunku „Wild Thing”. Mój iPod unikał jej niczym ptasiej grypy. Cóż mógł kawałek plastiku nafaszerowany silikonem mieć przeciw The Troggs?”

W dalszej części tekstu Levy pokazuje, na pozornie banalnym przykładzie, jak łatwo nasze wyobrażenia o technologiach i sposobach, w jaki działają, odklejają się od rzeczywistych cech silikonu i krążącego w nim kodu komputerowego. Nie zdradzę Wam, do jakich wniosków doszedł Levy – jednak tekst kończy się niesamowitym przykładem dbania o klienta przez firmy będące w „ciągłym stanie beta”, charakteryzującym się stałym udoskonalaniem oferty w odpowiedzi na oczekiwania konsumentów (tu warto polecić tekst „Permanently Beta” Giny Neff i Davida Starka). W wyniku działań inżynierów Apple’a Steve Jobs mógł stwierdzić w odniesieniu do funkcji „losuj”:

„Uczyniliśmy ją mniej losową, tak by sprawiała wrażenie bardziej losowej”.

Skoro już mowa o ciągłym stanie beta, który dotyczy:

„[…] projektowaniu, w sposób emergentny i napędzany przez użytkowników, stron i innych form medialnych online, jak również produktów i organizacji działających offline. Cykl testowania, otrzymywania informacji zwrotnych i innowacji umożliwia ciągłe negocjacje dotyczące produkcji i jej organizacji”.

to ma on wiele wspólnego z modelem „mediów opartych na przyciąganiu” (pull media), który David Bollier (w raporcie „When Push Comes to Pull”) opisuje w następujący sposób:
„Firmy rozumieją, że nie są w stanie przewidzieć popytu i są zmuszeni uznać niespotykaną dotychczas siłę rynkową swoich klientów”.

„Zamiast produkować zestandaryzowane produkty na rynki masowe, firmy wykorzystują metody oparte na przyciąganiu by składać produkty wykonane na zamówienie, w tempie szybkim lub wręcz natychmiastowym – odpowiadając w ten sposób na lokalne i wyspecjalizowane potrzeby”

Treść postu można wykorzystywać zgodnie z licencją Creative Commons.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop