Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

22.12.2006
piątek

365 x Mekas

22 grudnia 2006, piątek,

Aby na chwilę odpocząć od dyskusji „2.0”, teraz będzie coś na temat pozornie odległy – post o… sztuce. Jonas Mekas, którego fotografie, zdjęcia i filmy w ubiegłym miesiącu można było oglądać w CSW, 1 stycznia 2007 uruchomi nowy projekt internetowy. Przez najbliższy rok, każdego dnia, będzie umieszczać w internecie nową nowelkę filmową – głównie z myślą o użytkownikach iPodów. Z tej okazji udzielił interesującego wywiadu magazynowi „Wired”.

Mekas, człowiek nazywany ojcem chrzestnym amerykańskiej awangardy filmowej, od półwiecza nadworny kronikarz nowojorskiej bohemy, w ramach projektu „365 Films” chce przygotowywać nowe materiały, ale też i nieco „przewietrzyć” swoją szafę. Na jego witrynie codziennie będzie pojawiać się jeden, 3-7 minutowy film, z czego co trzeci ma bazować na nagraniach archiwalnych. Jak mówi autor, od 20 lat nagrywa na wideo życie swoje oraz swoich przyjaciół i nie chce, żeby ten materiał się zmarnował. Może któryś z polskich reżyserów także chciałby otworzyć archiwum?

W wywiadzie dla „Wired” Mekas, odwieczny promotor kina niezależnego, intrygująco opowiada o swoim spojrzeniu na nowe technologie. Jest tu i entuzjazm rewolucjonisty, i dystans człowieka, który ma już blisko 84 lata. Mekas uważa, że być może teraz ziszczą się oczekiwania, które w latach 60-tych amerykańscy filmowcy wiązali z kamerami Super 8 (w USA było ich wtedy aż 9 mln). Wtedy zabrakło wygodnego narzędzia dystrybucji. Dziś tę lukę mogą załatać internet i płyty DVD. Zapytany o fakt, że wielu filmowców wolałoby prezentować swoje dzieła w miejscach publicznych, Mekas odpowiada:

Coraz mniej. Filmy mogą mieć charakter prywatny i osobisty. Książki pisze się dla wszystkich, a wydaje – w milionach kopii – dla jednostek. Każdy ma swoją. Są dostępne dla wszystkich. To nie pomniejszyło wartości i znaczenia literatury. Tak samo jest z filmami.

Później przyznaje, że np. aby zapoznać się z malarstwem okresu renesansu, najlepiej byłoby wybrać się do Florencji. Co nie zmienia faktu, że większość ludzi – w tym on sam – zadowala się reprodukcjami. To lepsze, niż nic. Mnie osobiście rozbroiła historia o innym ważnym dla sztuki XX wieku Litwinie, współtwórcy grupy Fluxus, George’u Maciunasie. Zapytany o jakość doświadczenia wizualnego na ekranie iPoda Mekas odparł, że Maciunas namiętnie oglądał filmy na telewizorze Sony z 6-calowym ekranem… Zachęcam do lektury całości, na koniec jeszcze tylko jeden smaczny cytat, z kolejnym wielkim nazwiskiem.

Wired: Mówiłeś o 9 milionach kamer Super 8 w latach 60-tych. Dziś jeszcze więcej osób korzysta z cyfrowego wideo. Czy sądzisz, że wszyscy ci filmowcy zmienią kino?

Mekas: Wspomniałem o tej liczbie, 9 milionach, gdy rozmawiałem z Pasolinim w Paryżu w 1968, podczas rewolucji studenckiej. „Może z tymi kamerami stanie się coś interesującego” – powiedziałem. „Te kamery mogą zmienić naturę komunikacji.” A on na to: „Maszyn do pisania jest więcej, niż kamer. Czy to zmieniło świat? Czy to one wywołały tę rewolucję?”

Przypomina mi się utopijny, hipisowski projekt kolektywu Raindance, pismo Radical Software. Historia powtarza się po raz kolejny – znów mamy odpowiedni sprzęt: media, za sprawą których teoretycznie możliwe jest, żeby świat stał się nieco lepszy. Tylko czy mamy już odpowiednie oprogramowanie w głowach?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »