Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

2.01.2007
wtorek

Polski bootleg koncertu U2 – Yochai Benkler byłby dumny

2 stycznia 2007, wtorek,

W Gazecie Wyborczej tekst o polskim bootlegowym wideo z koncertu U2. Jest w tej historii wszystko to, co ekscytuje w nowej kulturze, na którą – najwyraźniej – wreszcie się otwieramy.

W największym skrócie – polecam przeczytać cały artykuł – fani uczestniczący w lipcowym koncercie zespołu w Chorzowie zmówili się i wnieśli na stadion tkaniny, z których ułożyli wielką polską flagę w czasie gdy U2 wykonywało inspirowane Solidarnością „New Year’s Day”. A więc kooperacja oddolna na wielką skalę (inspirowana zapewne stadionowymi kartoniadami kibiców). Oraz poczucie, że można ulepszyć występ gwiazdy, dodając własny element do scenografii. Co ciekawe, podczas gdy fani pamiętali o kontekście powstania piosenki, Bono jak twierdzi zdążył już zapomnieć – nie było więc szans, by oficjalna scenografia uwzględniła wielką biało-czerwoną flagę rozpostartą na stadionie. Musiała robić wrażenie, skoro Bono wyznał:

„Chciałem napić się wody, a kiedy się z powrotem odwróciłem, cały stadion, 80 tysięcy ludzi, zniknął pod biało-czerwoną flagą. Ledwo mogłem śpiewać”.

To jeszcze nie koniec. Mimo zakazu fani wnieśli na stadion kilkanaście kamer wideo i nagrali materiał, na podstawie którego powstała rejestracja chorzowskiego koncertu (zespół na oficjalnym DVD wypuścił nagranie z Chicago). Po ośmiu miesiącach prowadzony przez krakowskiego licealistę projekt zaowocował dwugodzinnym materiałem z profesjonalnie zremasterowanym dźwiękiem. Przypomina mi się „Awesome; I Fuckin’ Shot That!”, nagranie koncertu Beastie Boys z Madison Square Garden nagrane przez 50 widzów, którzy otrzymali od zespołu kamery wideo z prośbą o nagranie koncertu z własnej perspektywy. Różnica oczywiście jest taka, że w tym wypadku zespół w niczym twórcom nie pomógł, a ci musieli na przykład wnosić kamery w majtkach (z powodu jakiegoś absurdalnego zakazu, który nie obowiązywał już podczas następnego koncertu, w Berlinie, gdzie tłumnie i jawnie koncert nagrywano).

Film jest dostępny w sieci jako torrent, a informacja dotycząca warunków udostępniania jest odpowiednikiem licencji Creative Commons zezwalającej na niekomercyjne użycie (szkoda, że nie można takich treści udostępniać wprost na licencji CC…). Zamierzam film obejrzeć, by przekonać się, czy rzeczywiście – jak twierdzą ci, którzy już widzieli – film jest wysokiej klasy offową produkcją. Jeśli tak jest, to kolejny dowód na to, że fani tworzą świetne rzeczy mimo wyraźnych ograniczeń. W tym wypadku, na przykład, nie mogli zapewne filmować muzyków z bliska. Ale warto pamiętać o „Phantom Edit”, amatorskiej re-edycji „Mrocznego Widma”, która powstała bez zgody Lucasa i bez budżetu Lucasfilm, bez zaawansowanego sprzętu, dużego zespołu czy dodatkowych ujęć posiadanych przez wytwórnię. Mimo to ponowny montaż, sprowadzający się wyłącznie do wycinania i przestawiania scen, uważany jest za lepszy i wierniejszy duchowi oryginalnych Gwiezdnych Wojen niż film Lucasa.

Wreszcie ostatni ciekawy element – torrenty w połączeniu z domowymi imprezami okazują się skutecznym sposobem dystrybucji filmów.

To już prawie koniec naprawdę fajnej historii. Cieszę się, że nie została ona opowiedziana inaczej – bowiem tradycyjne podejście do własności intelektualnej kazałoby skonstatować, że grupa piratów, a może nawet przestępców, wbrew zakazowi organizatora przemycili na koncert U2 sprzęt nagrywający, z pomocą którego stworzyli piracki bootleg z koncertu.

„Zdaniem kancelarii prawniczej Sójka & Maciak, mimo że DVD z chorzowskiego koncertu to darmowa oferta „fanów dla fanów”, jej twórcy mogliby zostać ukarani nawet dwoma latami więzienia. Nie dostali bowiem zgody zespołu na taką produkcję i złamali zakaz wnoszenia sprzętu nagrywającego”.

Te absurdalne przeszkody po raz kolejny pokazują, że system ochrony własności intelektualnej w swojej obecnej postaci szkodzi powszechnej kreatywności.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. no chyba jednak nie jest dostepny 😉
    link nie dziala ani u Was; ani w GW…
    przeciazenie?