Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

8.01.2007
poniedziałek

Z kim walczy nowa kultura?

8 stycznia 2007, poniedziałek,

Od jakiegoś czasu jestem członkiem komitetu kolonii, w której mieszkam – a więc ciała reprezentującego w większej spółdzielni interesy pięciu domów znajdujących się obok siebie. Comiesięczne zebrania komitetu są dla mnie okazją do prześledzenia zdolności ludzi do samoorganizacji i współpracy.

Głupio uogólniać, ale ten jeden case study dowodzi, że mamy trudności nawet z czymś tak prostym, jak konstruktywna rozmowa (pisząc w liczbie mnogiej mam na myśli „nas” – anajchętniej napisałbym Polaków, choć nie wiem jak wiele jeszcze można zwalać w dzisiejszych czasach na coś tak mitycznego jak charakter narodowy).

Puentę do moich mglistych wrażeń dopisała dziś urocza staruszka uczestnicząca w pracach kolonii. Podczas rozmowy o tym, czy nie wyodrębnić się z kolonii i stać wspólnotą, krzyknęła nagle:

Ale z kim my wtedy będziemy wtedy walczyć?

Bowiem obecnie pracę komitetu kolonii można opisać jako ciągłą walkę z kiepsko zarządzaną spółdzielnią. Ale miałem wrażenie, że dla tej Pani sytuacja, w której nie działa się w opozycji, jest trudna do zrozumienia.

Brzmi znajomo? Mój tata opowiadał mi kiedyś, że jego zdaniem w Polsce zrobi się normalnie gdy umrze pokolenie, które pamięta 1989 rok – muszą wymrzeć ci, którzy bardziej niż do tworzenia są przyzwyczajeni do walki.

Piszę o tym wszystkim, bo zastanawiam się, na ile te powszechne przyzwyczajenie do sprzeciwu wpływa na działania, którym przyklejamy na tym blogu etykietkę „Kultury 2.0” – a więc tworzenie oparte na współpracy i dzieleniu się.

Dawno temu zastanawialiśmy się z Justyną Hofmokl, czy można serwis Allegro traktować jako przestrzeń, w których jego uczestnicy  uczą się zachowań prospołecznych – skoro jest to serwis oparty na zaufaniu, to czy pozwala odbudowywać poziomy wzajemnego zaufania zniszczone w czasach komunizmu?

I myśląc odwrotnie – czy działania kulturowe 2.0 nie są w Polsce osłabione przez tę spuściznę (szczególnie, gdy działa w połączeniu z typowymi dla wczesnego kapitalizmu marzeniami o dorobieniu się wszelkim kosztem)?

Ruch wolnej kultury jako forma działań społecznych podoba mi się dlatego, że opiera się na budowaniu zamiast na krytyce czy sprzeciwie. Skupia się na tworzeniu nowej jakości, a nie jedynie na (jałowym często) krytykowaniem zastanego stanu. Tymczasem wielu działaczy kultury w Polsce, a także twórców i artystów, jest bardziej zainteresowanych gestami krytycznymi. Wiedzą wtedy przynajmniej, z kim w danej chwili walczą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Mówiąc o dziedzictwie PRLu mówi się często o obciążeniu „komunistycznością”, a zapomina się o dziedzictwie „opozycyjności” w nas. Bycie w opozycji wyostrza i promuje osoby dobre w destrukcji, krytykowaniu i zerojedynkowym stawianiu sprawy na ostrzu noża. Mało więc wspiera cechy pomagające budować. Ma więc Pana tata rację.

    A może to jest sięgające zaborów krytykanctwo i uwielbienie narzekania?

    Czy to się przekłada na kulturę 2.0? Teoretycznie 2.0 powinno uczyć, ale nie musi. Czy nie jest bowiem tak, że dość mocno oddzielamy od siebie różne nasze role społeczne i „etyka” zachowania i pracy w nich może być troszkę różna? Jak w przykładzie z polskim robotnikiem, który w kraju pracuje wolno i nieefektywnie (opier… się) ale jak wyjedzie za granicę to jest bardzo dobrym pracownikiem…

  2. Czas walki dopiero nadchodzi. Piękna jest sama walka, samo zniszczenie. Tworzenie jest nudne, a na efekty czeka się tak długo, a często jeszcze nie są jednoznaczne. Burzysz i widzisz jak płonie, słyszysz jęki, sycisz się zapachem zgliszczy. Miodzio!

  3. Pingback: Kultura 2.0 » Archiwum bloga » Nieufni, skłóceni, apatyczni

  4. Pingback: Kultura 2.0 » Archiwum bloga » Drzewa sadzone oddolnie