Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

27.01.2007
sobota

Policja chroni Dworzec Centralny w Warszawie przed Fotografiami Masowego Rażenia

27 stycznia 2007, sobota,

Gazeta.pl donosi, że policjanci zabronili dwóm nastolatkom fotografować wnętrze Dworca Centralnego w Warszawie.

„Jak nie przestaniecie, skonfiskujemy kartę do cyfrówki i kliszę. To, co robicie, stwarza zagrożenie terrorystyczne związane głównie z podkładaniem bomb”.

Niezła paranoja, prawda? Jak donosi artykuł, szef MON niedawno usuwał tabliczki „nie fotografować” z obiektów  wojskowych – uznał, że nie mają one sensu w czasach komórek i Google Maps. Policjanci najwyraźniej nie zauważyli, że wynaleziono już Aparaty Masowego Rażenia pozbawione charakterystycznych statywów (rozumiem, że na tej samej zasadzie w razie zagrożenia terrorystycznym atakiem atomowym rozglądaliby się za kilkutonowymi metalowymi cylindrami).

Ale okazuje się, że historia ma drugie dno.

„Dobitniej sprawę wytłumaczył administrator dworca Mariusz Pawelczyk: – Robienie zdjęć to są pieniądze. Ludzie fotografują dworzec, a potem robią pocztówki i filmy, na których zarabiają. Dlatego każdy, kto chce zrobić zdjęcie, musi przyjść do nas i uzyskać zgodę.”

Więc tak naprawdę chodzi, choć nikt nie wyraża tego wprost, o własność intelektualną i prawa autorskie. Pytanie więc, czy administracja dworca ma prawo do Dworca jako „własności intelektualnej”?

W styczniu 2005 w Chicago ochrona parku Millennium Park zabroniła fotografowi wykonywania zdjęć stojącej w nim rzeźby, twierdząc, że cały park jest objęty prawami autorskimi. Policja była nadgorliwa, okazało się, że prawo autorskie chroni jedynie samą rzeźbę, która pozostaje własnością jej twórcy.

Pytanie tylko, czy ma sens ochrona, w imię prywatnych interesów, przestrzeni publicznej? Trudno to nawet nazwać ochroną, gdyż jest to raczej absurdalne zawłaszczanie dla siebie tego, co wspólne. W przypadknu z Chicago okazało się zresztą, że artyści nie otrzymują ani grosza z sum, które administracja parku zarabiała na zezwoleniach na fotografowanie. Podobne zgody wydaje Dworzec Centralny – ciekawe, czy pobiera za nie opłaty; czy dzieli się tymi kwotami z właścicielami praw do budynku; albo też czy faktycznie posiada prawa do Dworca jako „utworu architektonicznego” – bo to właśnie chroni prawo autorskie.

Jeszcze jedna rzecz w tej historii zaskakuje – administratorowi dworca robi różnicę, czy zdjęcia są robione dla celów komercyjnych, czy też nie. Nie rozumiem, dlaczego komercyjne wykorzystanie wspólnej przestrzeni ma być traktowane inaczej niż niekomercyjne? Czy właściciele budynków powinni pobierać opłaty od przewodników pokazujących ich fasady turystom? Czy media powinny odprowadzać tantiemy z tytułu wykorzystania wizerunków obiektów architektonicznych?

Nadgorliwość w ochronie własności intelektualnej idzie w parze, i jest równie absurdalna, co nadgorliwość w ochronie przed terroryzmem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. polecam lekturę regulaminu na cafepress.com. to taka strona, gdzie można sobie zaprojektować koszulkę z nadrukiem i sprzedawać ją innym.

    kiedy ja go przeglądałem, to zabraniał np. umieszczania na koszulkach fotek budynków i samochodów. nawet własnego samochodu nie można było umieścić na koszulce, bo wg. tamtej interpretacji prawa, nie po to projektant projektował fiata pandę, żebyś na koszulce go umieszczał i miał z tego kasę, tylko, żebyś jeździł.

    paranoja?

  2. horrendum i absurd rodem z filmów Barei. Ci panowie od zakazów chyba nie oglądali „Misia”. Niech się wstydzą.

  3. To zakrawa na absurd, bo rozumując jak dyrektor dworca należałoby w końcu zacząć pobierać opłaty od przechodniów którzy mimowolnie spoglądają na dworzec nie mówiąc już o miliardach ludzi oglądających go z satelity na Googlach. Trochę mi to przypomina myślenie niektórych plemion w głębokiej dżungli Amazonni że fotografując zabieramy im duszę…

  4. A bedzie coraz gorzej z tymi absurdami bo prawo autorskie to potezna bron a przede wszystkim stojące za tym pieniądze. Czy robiąc zdjęcie przed np centrum handlowym ścany tegoż centrum ochrona czy policja ma prawo zarządać ode mnie pozwolenia? A jeżeli będe robił zdjęcie teleobiektywem z drugiej strony ulicy albo stworze render 3d. I co póżniej z komercyjnym wykorzystaniem tego zdjęcia :). Albo jeszcze lepiej. Robie zdjęcia rodzinne umieszczam na Flickr i daje licencje Royality Free to czy ten kto wykorzysta te zdjęcia nie naruszy praw osób trzecich.

    Co do zagrożenia atakiem terrorystycznym to była sprawa w Łodzi zaraz po atakach na WTC, że policja skonfiskowała aparat fotografikowi, który robił zdjęcia samolotu lecącemu nad kominami elektrowni.