Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

20.02.2007
wtorek

William Henry Gates, ewangelizator komputeryzacji („Bill, I love you man!”)

20 lutego 2007, wtorek,

Ratujmy dolinę RospudyPisałem niedawno tekst o komputerze jako „gadżecie popkultury”. Szybko okazało się, że komputer – już przez swojego twórcę opisany jako „maszyna uniwersalna”, rozlał się tak bardzo po naszej kulturze, że niezbyt wiadomo jak uchwycić go w ramy nie za długiego tekstu.

Patent, który sobie wymyśliłem polegał w dużej mierze na skupieniu się na działaniach, oraz marzeniach i wizjach, kluczowych wynalazców i twórców: Turinga, Licklidera, Busha, Kay’a, Engelbarta, itp. Nie przyszło mi do głowy, by w tym panteonie komputeryzacji rzeczywistości umieścić Billa Gatesa.

Artur Kurasiński niedawno przekonał mnie, że było to znaczące przeoczenie:

„Powiem szczerze – Gates to mój idol. Jest dla mnie ikoną XX wieku. Zrobił dla przemysłu komputerowego bardzo dużo – śmiem twierdzić, że to dzięki Gatesowi i Windows każdy pół inteligent na świecie może teraz wpisać sobie do CV ?obsługa komputera?. […] Bill I love you man!

Powiem głośniej i dobitniej – Gates jest odpowiedzialny za rewolucję informatyczną”.

Dowody widać na każdym kroku, gdy już wiadomo, za czym się rozglądać… Premier Rumunii Traian Basescu powiedział publicznie Gatesowi, że (pirackie wprawdzie) oprogramowanie Windows umożliwiło powstanie prężnego rumuńskiego przemysłu informatycznego. (Dowodem jego prężności jest otwarcie przez Windows Microsoft w Rumunii centrum technicznego).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Windows to produkt. Centrum techniczne mógł raczej otworzyć Microsoft ;]

  2. Wielcy liderzy z wizją i pasją pchają ten świat do przodu. Czasem są to szaleńcy tacy, jak Hitler, lecz na szczęście więcej jest ludzi takich, jak Bill Gates i Steve Jobs w dziedzinie technologii, czy Jerzy Owsiak i Marek Kotański.

  3. Niewątpliwie Gates dużo zrobił. Znacznie chętniej jednak krzyknę: „Linus, I love you man!”
    A tak poza tym… to strasznie mnie wystraszyłeś Alku! Ta wstążeczka na moim komputerze wygląda na czarną i zanim oświeciło mnie o co chodzi i kliknęłam na nią żeby się upewnić, to przez kilka sekund siedziałam osłupiała, wmurowana w fotel i 1000 czarnych myśli przyszło mi do głowy… Nie strasz nas (nie tylko ja tak zareagowałam) tak więcej, błagam!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Noo mam nadzieje, ze pomimo wszystko jednak moja ironia będzie dostrzeżona :))

  6. Tak, tylko sobie przechodzilem tedy, ale jak zobaczylem, ze ktos w jednej lini jako tworcow/wynalazcow zestawil ?Turing? i ?Bill Gates?, to pomyslalem, ze warto zaprotestowac… Turing nie zasluzyl sobie na tak nieładne potraktowanie. No chyba, ze zartu nie zrozumailem …:)

  7. sęk w tym, Arturze i Pipoku, że ja przynajmniej uważam tak całkiem na serio. Piszę o informatyzacji bez epitetów – a więc nie „wolnej informatyzacji”. I w takim wypadku trzeba przyznać Gatesowi niepomierny wkład w komputeryzację rzeczywistości. masowa komputeryzacja nie nastąpiłaby bez GUI; można wyobrazić sobie, że miejsce Windows mógłby zająć Mac OS, tylko że przy polityce Apple’a trudno wyobrazić sobie zaistnienie klonów z Tajwanu, które w Polsce były dużo ważniejsze od wszelkich brandowych komputerów.

    zastanawiam się, co Turing powiedziałby o działaniach Gatesa – nie mam pojęcia. kwestia otwartości kodu komputerowego z perspektywy lat 40-ych XX była chyba wielką niewiadomą.

  8. Alku, w takim razie sie uspokoiłem 🙂 Ja ubierając w ironie swoj wpis rownież pomimo wszystko uważam, ze BG jest osobą, która doprowadziła nas wszystkich (userow/ programistow) do tego punktu w ktorym sie znajdujemy obecnie.

    Bez wartościowania, bez naginania faktów – BG należą się podziękowania. Pomniki chyba już mniej 🙂

  9. Działania Turinga mialy charakter naukowy – intelektulany, tak jak Lema czy Einstaina, Gates jest mistrzem praktyki – ekonomii, sztuki przetrwania, jak kazdy Wielki Menadzer. Nie widze sensu w dokonywaniu tego rodzaju porownan (zastawien). Osiagniecia Turinga na zawsze weszly do fundamentow nauki, gdy tymczasem ocena statusu Gatesa zalezy od wielu czynnikow ekonomiczno- technologicznych w szybko zmieniajacym sie swiecie. Czy w przypadku bankructwa MS ktos po roku bedzie jeszcze pamietal o tej firmie?
    Sadze, ze Billowi Gatesowi wyrazilismy swoja wdziecznosc placac uczciwie za oprogramowanie produkowane przez MS, podobnie panu Iacocca kupujac Fordy czy panu Gillet kupujac …

  10. Pipok, sęk w tym, że bez Gatesa (albo raczej procesu, który symbolizuje – i który w pewnej mierze skatalizował samodzielnie) komputery byłyby nadal narzędziem niszowym, niezależnie od doniosłości odkryć naukowych, które leżą u podstaw technologii komputerowych. Komputeryzacja interesuje mnie jako rzeczywisty proces rozpowszechniania się komputerów we świecie, a nie jako proces rozwoju abstrakcyjnej myśli naukowej.

    Myślę, że różni nas trochę spojrzenie na sprawę – stąd uważasz (nie zresztą Ty jeden), że Turinga nijak z Gatesem porównać nie można.

    A na MS można się boczyć, ale raczej będziemy o niej pamiętać długo – dzisiejszą historię korporacje kształtują na równi z wielkimi postaciami, partiami politycznymi, narodami (żeby nie dodać jeszcze kilku protokołów, garści wirusów i bakterii i efektu cieplarnianego).

  11. ?Myslę, że rozni nas trochę spojrzenie na sprawe…?
    Owszem, stad moj protest. 🙂
    Ci dwaj Panowie zaistnieli w zupelnie roznych kategoriach. Podziwiając BG za skutecznosc w budowaniu firmy nie widzę powodu aby oddawac mu specjalne honory za jego osobiste zdolnosci twórcze (jak i osiągnięcia) w sprawach informatycznych.
    Patrząc na ?rzeczywisty proces rozpowszechniania się komputerów we swiecie? widze przede wszystkim triumf ?otwartego standardu?, czyli otwarcia specyfikacji komputera PC. To przede wszystkim to wydarzenie doprowadzilo do upowszechnienia się tanich i całkiem wydajnych komputerów zamiast rewelacyjnych ale niebotycznie drogich (czy tez jak nazwales: niszowych) komputerów firmowych (Ibm, Apple, Commodore itd.). U zarania tej rewolucji z informatycznego punktu widzenia zaistniec mogl kazdy system komputerowy (a bylo ich wiele). Fakt, ze akurat firmie BG udało się zmonopolizowac ten rynek swiadczy o sprawności ekonomicznej szefa ale nie jest biletem do powszechnej pamieci dla BG.

    Z jednej strony nie przypisywal bym BG nie jego zaslug i nie robil z jego postaci etykietki dla komputeryzacji (informatyzacji) jako takiej, z drugiej strony nie sposob nie podziwiać i nie uczyc sie od czlowieka ktory potrafil zbudowac ekonomiczne imperium (i jest ikona naszych czasow:)).
    Zestawienie obu panów w jednym zdaniu (hasle?) jest dla mnie zabiegiem karkołomnym i … zupełnie niepotrzebnym…
    Chyba nabilismy już wystarczajaco duzo wpisow w tym kawalku blogu Pana Benedykta….
    Pozdrawiam 🙂