Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

22.05.2007
wtorek

Przypisy do napisów, cz. 2

22 maja 2007, wtorek,

W sieci pojawiło się kilka ciekawych komentarzy do sprawy napisów, o której sam pisałem wczoraj.

Marta Klimowicz wskazuje na problem w myśleniu przemysłu rozrywkowego, który zakłada, że jeden ściągnięty film oznacza jeden film niezakupiony. Ogólnie rzecz biorąc, brak dowodów na taką ścisłą zależność. Marta dodaje, że:

„to, że ludzie nie chodzą do kina i nie wydają kasy na dvd nie wynika w prostej linii z faktu, że mogą sobie to wszystko w sieci znaleźć. to trochę tak, jak gdyby pkp stwierdziło, że ludzie nie jeżdżą kolejami, bo mogą jeździć za darmo autostopem i urządziło nalot na kierowców biorących pasażerów na stopa. a nie jeżdżą, bo jest drogo, nie ma połączeń i jest brudno.”

Ish pisze o szerszym kontekście sprawy – a są nim relacje między prawem, rozumem i moralnością:

„ślepa wiara w prawo nie obroni się sama. Rozum (!!!) ma wyższość wobec prawa, jeśli te jest po prostu głupie lub nieracjonalne.”

Wskazuje też na pewną wybiórczość działań organów ściagania. Konfiskatę serwera napisy.org porównuje się zazwyczaj z działaniami przeciw stronie Redwatch (to dla ludzi prowadzących nagonkę na innych przez internet powinien być zarezerwowany w dzisiejszych czasach termin „pirat”!). Ish tymczasem przygląda się Allegro:

„nikt nie ściga np. użytkowników Allegro, którzy sprzedając tam swoje towary? Chyba nie skłamię, jeśli powiem, że Allegro, abstrahując od modelu finansowego, jest największym w Polsce serwisem hostującym zdjęcia z pogwałceniem praw autorskich? Co więcej – przecież wszyscy tam umieszczają ilustrację w celach czysto komercyjnych, czego nie można powiedzieć o tłumaczach filmów i seriali.”

Wreszcie Vagla wspominał o napisach w swoim przemówieniu sejmowym podczas konferencji pt. „Polska w drodze do Społeczeństwa Informacyjnego”, zorganizowanej przez Sejm RP z okazji obchodów Światowego Dnia Społeczeństwa Informacyjnego 2007. Jest to przemówienie poruszające i szkoda, że szerzej niezauważone. Piotr Waglowski pokazuje w nim, jak organy państwowe łamią prawo, na którego straży stoją – w dużej mierze z powodu głupoty prawa w obecnym kształcie (lub mówiąc bardziej elegancko jego niedostosowania do rzeczywistości).

„Zatrzymano 9 osób, a przecież należałoby zatrzymać 11,4 mln osób, gdyż – podobno – tyle jest internautów w Polsce. […] Jeśli posiadacie państwo chociaż jeden komputer z nagrywarką DVD albo CDR – kara pozbawienia wolności do roku. Jeśli logujecie się w celu sprawdzenia poczty podając swoje hasło dostępu – do 3 lat za posiadanie hasła dostępowego. Produkcja sprzętu w społeczeństwie informacyjnym jest ryzykownym przedsięwzięciem.”

„Przygnębiające jest również to, że dopuszczając się łamania prawa przez siebie samego przyjętego państwo, w którym moja rodzina mieszka od przynajmniej 1550 roku, traktuje wszystkich obywateli jak przestępców”

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Pingback: burlap.pl

  2. ten tekst nie budzi u mnie mieszanych uczuć, a zdecydowanie jednoznaczne poczucie żenady.

  3. przepraszam Marto – ale co dokladnie powoduje u Ciebie takie poczucie? Co konkretnie?

  4. czuję się zażenowana, gdy ktoś mi wciska, że białe jest białe, a czarne jest czarne (albo na odwrót) i że nie ma się co zastanawiać. a cieszenie się z tego, że jakimś ludziom grozi więzienie jest dla mnie poniżej komentarza, rozczarował mnie wo tym tekstem. chyba, że miał on być prowokacją?