Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

11.07.2007
środa

Za czym Amerykanie stoją w kolejkach?

11 lipca 2007, środa,

Podejrzewam, że za wieloma rzeczami – ale dwa przykłady, na które ostatnio trafiłem, są znaczące.

Po pierwsze, za gadżetami hi-tech. Zdjęcie poniżej przedstawia dwóch dyrektorów agencji Anomaly czekających w kolejce po Iphone przed sklepem Apple’a w SoHo, modnej dzielnicy Nowego Jorku. Jak widać, zdobyli tym samym uwagę mediów, więc jest i darmowa reklama – a do tego zakupiony iPhone zostanie natychmiast zlicytowany na cele dobroczynne.

Dyrektorzy Anomaly w kolejce po iPhone

Foto: PSFK.com.,(c).

Po drugie, za zwykłymi bawełnianymi torbami. Zdjęcie poniżej przedstawia kobiety, które po sześciu godzinach stania w kolejce przed butikiem Anya Hindmarch zakupiły widoczne na zdjęciu torby (po kilkanaście dolarów). W dniu, gdy rzucono na ladę owe designerskie torby bawełniane na zakupy z napisem „I’m not a plastic bag” w butiku Hindmarch w SoHo, modnej dzielnicy Nowego Jorku, 400 kobiet stojących w kolejce wykupiło na pniu zapas 800 toreb. Teraz torby te zyskują na Ebay ceny rzędu 200-400 dolarów.

I'm Not a Plastic Bag

Foto: Bryanboy.com, CC BY-NC-ND.

Moda na torby to jedynie symptom większego trendu – Ameryka zielenieje.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Mówiąc szczerze marzę o chwili, kiedy i u nas będzie taki szał na torby z bawełny, lnu czy jakiegokolwiek innego materiału. Może potrzebna jest jakaś akcja społeczna, bo świadomość „eko” jest u nas zerowa – w sklepie pod moim domem jestem uważany za dziwaka, bo nigdy nie chcę plastikowych toreb, które sprzedawcy mi wręcz wmuszają. Efekty najlepiej widać jesienią, kiedy na polskich osiedlach większość pozbawionych liści drzew jest obwieszona plastikowymi torebkami. W tej kwestii jestem jak najbardziej za pozytywnym snobizmem 🙂

  2. Widziałam już wiele razy na mieście billboardy reklamujące GreenBag http://www.greenbag.gam.pl/ , więc coś się ruszyło w tej sprawie. Ale fakt, że same billboardy nie wystarczą. Nie ma u nas takiej fashion-desperacji jak w Stanach na eko torby Vuittona za 8 tysi 😀

  3. Na mnie też dziwnie patrzą kiedy odmawiam plastikowej torebki i pakuję do plecaka. Niestety zanim do Polski trafi ekodyskurs minie jeszcze parę lat. Dobrze, że jesteśmy w Unii to chociaż zmianę żarówek nam nakazali.

    Co do kolejek to dla mnie pewnego rodzaju szokiem było to, że pierwsze osoby w kolejce po iPhone’a były traktowane jak gwiazdy medialne. Facet który był pierwszy do głównego sklepu Maca w NY ma nawet hasło w Wikipedii – to stacz w kolejkach hobbysta 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W Polsce, w kilku miejscach, także panuje papierowy snobizm. Np. w sklepach Zara – wyłącznie papierowe torby. Ostatnio kiedy kupowałem buty w jakimś sklepie – takze papierowa torba. Kiedyś udało mi sie taka ustrzelic nawet w Rossignolu, ale to byla jedyna taka sytuacja – w dalszym ciagu daja plastikowe.

  6. no, torby? wreszcie!
    ps.
    >> Mirek Filiciak, ventuRe
    …jestem uważany za dziwaka…
    prawda.
    dodam kontrowersyjnie, że ja, opiekun 2 psów (ale nie w Centrum, a na bardzo krańcowych obrzeżach Miasta!)
    — gdy chodzę z Łopatką i zakopuję po nich wszystko; bo tu jeszcze są ?pola” a nie ?Trawniki” — też jestem uważany za Wariata.
    a bo NAWET, bliżej Szosy Osiedlowej — stoi pojemnik z plastikowymi torbami; to po co?
    (z którego na szczęście nikt nie korzysta; ale 😉

    >> msierant
    prawda
    niektóre PL sklepy — mają takie (np. tkaninowe) Torby już od dawna. wyprzedzamy amerykę?;-)

  7. Bez torebek się czasem nie da, przynajmniej od czasu pierwszego rozplaskanego mokrego warzywa/ryby/ itd. Można je jednak potem wszystkie wynieść do pojemnika na plastik (razem z butelkami po mineralnej itd.). Recykling się ponoć nie opłaca, ale czy opłacają się nieprzetworzone śmieci?

  8. makowski: no, z tym że Zara polska nie jest 😉

  9. Ludziom trzeba pokazac, ze mozna inaczej. W moim osiedlowym supermarkecie harcerki pakujace zakupy w zamian za pieniazek na zimowiska, obozy itp. po kilku miesiacach przyzwyczaily sie do moich bawelnianych toreb i teraz same wyciagaja po nie reke jesli sie zagapie i zapomne podac. A moze choc jedna z nich sama sie na taka torbe przestawi? Mam nadzieje.

    A co do recyklingu… we wsi moich rodzicow zestawy pojemnikow na odpady roznego typu stoja w trzech miejscach. W Wawie w promieniu kilku kilometrow od mojego domu nie ma ich wcale (albo ktos je dobrze ukryl, zeby jacys ludzie z zewnatrz nie przynosili smieci do ich pojemnikow…).

    Zrewolucjonizowac podejscia Polakow do ekologii raczej sie nie da, ale mozna starac sie je reformowac. Najlepiej chyba zaczac od dzieci i … urzednikow.

  10. Była połowa lat 90. i znajomi mojej siostry zza oceanu nie mogli się nadziwić, jakim to ekologicznym narodem są Polacy i jak to oni, Amerykanie, powinni brać z nas przykład. Było to dość zabawne, więc zapamiętałem do dziś.

    O co im chodziło? O torebki wielorazowego użytku, z których korzystaliśmy w PRL-u i na początku III RP również… a korzystaliśmy przecież głównie dlatego, że plastikowe, zwłaszcza jednorazowe, były deficytem. Jeżeli były dostępne, to takie „ekskluzywne”, za pieniądze, modele ze zdjęciem kwiatów, itp., które również były wielo, wielorazowe (i jako takie nie stanowią sedna problemu, o który chodzi ekologom). W każdym razie tak to pamiętam; mnie się plastikowe torebki kojarzą z ekspansją super- i hipermarketów.

    Konkluzja byłaby taka, że Polacy „rzucili się” na ten plastik, bo kiedyś go nie było. Odrzuciliśmy wielorazowe torby jako niemodne. Teraz chyba jesteśmy w fazie przyzwyczajenia – z plastikowych korzystać jest łatwiej, jest ich wiele, bierzemy ile chcemy, albo i więcej. I wreszcie nikt nam nie będzie tego towaru racjonować!

    Myślę, że tak to się obecnie przedstawia. Faza trzecia nastąpi, acz też nie wiem, kiedy. Moda na slow-food pojawiła się dość nagle i rozkwita, więc i na tę „eko” może przyjdzie wkrótce czas?.

    W moim osiedlowym sklepie na szczęście nikt nie wmusza, a nawet spotykam się z uśmiechem, kiedy przychodzę z własną torbą wielorazową. Mogę mieć tylko nadzieję, że nie odczytuję mylnie tego uśmiechu i że nie chodzi o politowanie 😉 Snobizm na torby – czemu nie!

  11. Pingback: zychalska.com » Blog Archive » Ekologicznie z IKEA

  12. Osobiście bardzo podobają mi się torby, ktore teraz wprowadziła IKEA. Sa mocne, ładne i przede wszystkim ekologiczne. Jednak nie zmienia to faktu, ze kiedy idę z taką torbą przez miasto, wszyscy patrza dziwnie:) A co do łopatki i zakopywania odchodow pieskow, w NYC płaci się karę wysokosci 100$ ( w parkach 1000$) za zostawienie bałaganu po swoim piesku. I kazdy chodzi na spacery z odpowiednim sprzętem do sprzatania. Jesli się tego nie zrobi, kazdy gotowy jest zadzwonic na policję i zawiadomić o łamaniu przepisów:) Już widzę minę naszej policji, kiedy zadzwonię oznajmić, zostawiono kupkę pod moim blokiem:)