Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

19.07.2007
czwartek

III Rzesza na YouTube, czyli historia i media

19 lipca 2007, czwartek,

Marcin Wilkowski pisze na swoim blogu Historia i Media o kontrowersjach wokół rozpowszechniania na YouTube niemieckich filmów propagandowych.

Sprawa jest złożona – w sieci dostępne są filmy, które z jednej strony łamią zakaz rozpowszechniania propagandy nazistowskiej, z drugiej – prawa autorskie, bo te należą do niemieckich instytucji. I sam nie wiem, co o tym myśleć. Niemieckie prawo daje wiele narzędzi do walki z faszystowską propagandą, ale wobec potęgi internetu i ono staje się bezradne. Czy to jednak źle?

Gdy byłem na studiach, widziałem w trakcie zajęć Triumf woli, fragmenty Żyda Süssa, nie wspominając o sławiących Ku-Klux-Klan Narodzinach narodu Griffitha czy filmach z radzieckiej szkoły filmowej. Zresztą niektóre z nich sam teraz pokazuję studentom. Cała dyskusja przypomina mi więc spór o burzenie pomników. Zniszczyć, czy zostawić jako świadectwo historii?

Nie mam wątpliwości, że takie materiały powinny być dostępne w celach edukacyjnych – przynajmniej część tych produkcji to pod pewnymi względami arcydzieła, jak i doskonały przykład manipulacyjnego potencjału kina. Dlatego sądzę, że w określonych warunkach – np. w sali wykładowej, wraz z krytycznym komentarzem – powinny być pokazywane. A gdzie indziej? Cóż, bez względu na moralne rozterki odpowiedzi udzieli sama technologia, która sprawia, że takich zjawisk nie da się powstrzymać. Dlatego po raz setny poruszę wątek edukacji medialnej – skoro instytucje kultury nie są w stanie filtrować mediów, do których młodzież ma dostęp, powinny przynajmniej uczyć, jak z tych mediów w świadomy i krytyczny sposób korzystać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. „Dlatego sądzę, że w określonych warunkach – np. w sali wykładowej, wraz z krytycznym komentarzem – powinny być pokazywane.”

    W salach wykladowych nie moze ich zabraknac, ale nie moze tez zabraknac tego krytycznego komentarza. U mnie na zajeciach o radzieckiej szkole filmowej komentarz dotyczyl tylko formy… Troche mnie to rozczarowalo. Ale kto jeszcze czul to samo? Ilu z nas czegos zabraklo? I w koncu ile osob siegnelo po lekture zeby to uzupelnic?…
    Tlumaczcie nam wszystko, nawet jesli wydaje sie to Wam banalne, bo czasem nam tego bardzo brakuje, nie wszystko potrafimy sobie dopowiedziec i nie zawsze chce nam sie szukac. A chyba jeszcze gorzej jesli tego braku nie odczuwamy.