Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

26.07.2007
czwartek

Burlap, „Kółko zainteresowań”

26 lipca 2007, czwartek,

Zainspirowany niedawnymi wydarzeniami Burlap napisał wpis tak smaczny, że zamieszczam go w całości (na licencji CC BY SA Polska). Marzy mi się, że starczy mu sił na powieść w odcinkach (jak za dobrych dawnych lat – lub na wzór Elfriede Jelinek, jak kto woli). Lub że większa grupa autorów zabawi się z tematem w stylu „cadavre exquis” – choć w tego rodzaju przypadkach średnio wierzę w talent grupowy. Detektywi w prochowcach, bure realia szkoły dziesięciolatki, uczniowie wybiegający myślami w okolice XXII wieku i cyfrowa własność intelektualna – jak dla mnie, rewelacyjna mieszanka (brawo, Burlap, za pomysł!).
A najlepiej, żeby ktoś kiedyś powstałą powieść spiratował: przetłumaczył na angielski przed premierą, lub wydał wersję slash!

Kółko zainteresowań 

Zbyt dużo lakieru na włosach, tanie perfumy w stylu tych, co w przezroczystych flakonikach wiszą w galeriach handlowych pod schodami ruchomymi, tuż obok stoiska z krówkami, i zęby zniszczone nikotyną. W tej szkole starałbym się zachowywać grzecznie, bo spotkania z panią dyrektor nie były zbyt przyjemne, szczególnie w upał.
– Napije się pan? – głos dla dopełnienia przerażającej wizji pulsował jak porysowana płyta.
– Szklankę mleka, jeśli będzie pani tak dobra.
– Jasne, akurat, taki z pana zawodowiec. Dodamy do tego mleka trochę kawy. Może jeszcze czegoś? – pani dyrektor znała się na filmach.
– Kawa tak, cukier nie, przewodniczący szkolnego kółka zainteresowań.
– Ale po co? – pani dyrektor wstała i wyjęła z szafki czajnik elektryczny. – Mówiłam panu przez telefon, że dzieci u nas nie znają angielskiego, mamy nauczycielkę, przekwalifikowaną z plastyki, wie pan, jak jest w szkolnictwie. – Czajnik zaczął parować, od otwartego okna buchało gorąco, makijaż na twarzy pani dyrektor trzymał się dzielnie, a ja zaczynałem żałować, że z czegoś do kawy jednak zrezygnowałem.
– Liczby nie kłamią. Numerki wskazują na komputery w szkolnej bibliotece. – Słoiczek po markowej kawie okazał się atrapą, na szczęście w mojej twarzy pani dyrektor wyczytała groźbę.
– Zaraz przyjdę.
Popatrzyłem na regał, na którym stało kilka przypadkowych książek i jeden grubszy tom oprawiony w gazetę. Nie musiałem odchylać postrzępionej Wyborczej, żeby wiedzieć, co jest w środku. Miałem taką książkę w schowku, w samochodzie. Namacałem w kieszeni rewolwer i wyszedłem z gabinetu na korytarz. Pani dyrektor rozmawiała ze starszą kobietą. Wyglądającą na nauczycielkę plastyki”.

(autor: Burlap, CC BY SA Polska)

Ja tymczasem zamilknę na dwa tygodnie – wyjeżdżam z Warszawy i od internetu. Przyroda nie znosi próżni, więc proponuję czytać „Click Operę” Momusa, który jest najprawdopodobniej najciekawszym cyklopem na Ziemi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Hihihi, nie domknęło się Panu? 😉