Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

20.08.2007
poniedziałek

Otwórzcie graf społeczny!

20 sierpnia 2007, poniedziałek,

Już tłumaczę o co chodzi. Netto swoim wpisem nakierował mnie na tekst Brada Fitzpatricka, który wyraził wprost to, o czym wiele osób ostatnio mówi: serwisy sieci społecznych (zwane w Polsce „społecznościowymi”) są fajne, ale to jednak „ogrody zamknięte”. Netto pisze wprost – aby otworzyć sieci społeczne, trzeba:

„pokonać social-networkingowe odpowiedniki compuserve czy prodigy”.

Tytułowy „graf społeczny”, to mapa wszystkich osób w sieci i powiązań między nimi. Dzisiaj nie istnieje pełen taki graf – a istniejące fragmenty są rozproszone pomiędzy różnymi serwisami komercyjnymi, które zastrzegają zebrane dane i uniemożliwiają zlepienie ich w jeden wspólny graf. Stąd pomysł, by uczynić ten graf dobrem wspólnym – Fitzpatrick proponuje, by zarządzała nim organizacja pozarządowa (krytykuje jednocześnie firmę Facebook, która chce, by standardem stałą się właśnie platforma Facebook – a więc żeby ona kontrolowała graf społeczny).

Piszę o tym z jednej strony po to, by odnotować kolejne pole, w odniesieniu do którego postuluje się stosowanie otwartych rozwiązań. Z drugiej strony mam wrażenie, że w przypadku danych typu „kto zna kogo” otwartość może zagrażać prywatności. Z tej perspektywy patrząc, rozwiązania zamknięte są filtrami, które w pewnym stopniu chronią prywatność użytkowników. Oczywiście platforma otwartego grafu mogłaby umożliwiać zarządzanie prywatnością, a więc kontrolowanie, kto widzi co. Zastanawiam się jednak, jak wiele szanuje swoją prywatność na tyle, by zarządzać jeszcze jednym złożonym system.

Wszystko wskazuje na to, że nowe media oddziaływują na społeczeństwo w sposób niejednolity, prowadząc do rozwarstwienia na dwie lub więcej grup, internetyzujących się na zupełnie różne sposoby (polecam wywiad z Dominikiem Batorskim, gdzie prezentuje on odpowiednie wyniki „Diagnozy społecznej 2007”). Myślę sobie, że stosunek internautów do prywatności może również okazać się dwubiegunowy – jedni będą jej pilnie strzec, inni postawią na pełną otwartość. Chciałoby się powiedzieć, że pierwsi to elita, a drudzy to bezwiednie działający tłum. Sprawa jest chyba jednak bardziej złożona – mamy chyba do czynienia z przemianą pokoleniową, która zmienia stosunek do kwestii ochrony swojej prywatności i sens pojęcia „ekshibicjonizm”.

Bardzo lubię tekst Jamesa Boyle’a pt. „A Closed Mind About an Open World”, w którym Boyle pisze, że mamy jako społeczeństwo brak doświadczenia z dobrami otwartymi.

„Jesteśmy niczym kosmonauci wychowani w grawitacji, o refleksach nieprzystosowanych do stanu nieważkości”.

Podejrzewam, że w podobnym sposób nie potrafimy jeszcze pojąć zysków i zagrożeń płynących z życia w otwartym grafie społecznym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. To jest też kolejna możliwość na stworzenie nowego serwisu. Ale to baaaaaaardzo trudne.

  2. Moim zdaniem, każdy z nas powinien mieć możliwość kontrolowania tego co jest publiczne, a co prywatne. Zdecentralizowane sieci społeczne, powinny dać użytkownikom możliwość decydowania o tym, który z naszych kontaktów będzie ujawniony szerokiej publiczności, a który tylko pewnym osobom. Czasami będzie to bardzo pomocne.

    Lepiej niech każdy z nas będzie miał taką możliwość, niż aby z założenia wszystko było jawne, albo niejawne.

  3. hm. czy aby nie można wyjść do poziomu takiego grafu za pomocą openID?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przemek, wiele witryn społecznościowych już daje możliwość pokazywania ludziom tego co się chce pokazać. Np. friendsom pokazujesz wszystko, friendsom friendsów, mniej, nieznajomym troszkę, a niezalogowanym nic np.

  6. @bogumil:
    Wiem, że są takie możliwości. To bardzo dobrze. Jestem tylko przeciwny „przymusowemu otwieraniu i/lub zamykaniu” pewnych rzeczy. To ja, jako użytkownik/klient powinienem mieć wybór co chcę zrobić z moimi danymi.

  7. To już się dzieje w najbardziej otwarty z możliwych sposobów (Foaf/RDF/Semantic Web/itd, zresztą sam Fitzpatrick bierze w tym udział) a prywatność w serwisach społecznościowych jest złudzeniem – dane tam publikowane (np. nie służące wyłącznie do logowania się w serwisie) nigdy nie będą w pełni poufne – tj. jeśli będę chciał je poznać zrobię to bez Twojego osobnego przyzwolenia (takie zostało udzielone podczas wprowadzania ich do serwisu/internetu); jakiekolwiek ograniczenia w dostępie do nich służą zwyczajnie zarabianiu pieniędzy.