Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

23.08.2007
czwartek

Inteligencja 2.0?

23 sierpnia 2007, czwartek,

Polska inteligencja wciąż ma problemy z odnalezieniem się w świecie po roku 1989. W międzyczasie zmienia się rzeczywistość, stawiając przed ekspertami zupełnie nowe wyzwania.

Idąc za radą Grzegorza S. Stunży sięgnąłem po najnowszy numer „Le Monde Diplomatique”, w którym znalazł się blok tekstów Sieć i kapitalizm. Chyba najciekawszy z artykułów, które się w nim znalazły, to Nowy wymiar odpowiedzialności intelektualistów Pierre’a Lévy’ego, jednego z najwybitniejszych filozofów epoki informacji (jego książki, zwłaszcza klasyczna już Zbiorowa inteligencja, wciąż czekają na wydanie w Polsce). Autor zastanawia się w nim, jakie zadania powinni stawiać przed sobą intelektualiści w czasach, gdy coraz więcej wiedzy tworzonej jest w wykorzystujących do komunikacji internet sieciach społecznych. Kreśląc wizję możliwości, które stawiają przed nami nowe technologie komunikacyjne, Lévy pisze:

Jednym z problemów, jakie stoją przed intelektualistami XXI w., jest odnalezienie najlepszych sposobów wykorzystania tej nowej mocy w służbie inteligencji zbiorowej. Chodzi tu o nowe wyzwanie, jakie nie stało do tej pory przed żadnym wcześniejszym pokoleniem. Wyzwanie, albowiem istotne przeszkody stoją na drodze pełnego wykorzystania tych możliwości przez nową inteligencję zbiorową.

Jakie to przeszkody? Przede wszystkim wciąż nieodrobiona lekcja nauk humanistycznych, z których każda stworzyła swój własny, najczęściej niekompatybilny z innymi dziedzinami język. Francuski myśliciel nawołuje więc do prac nad „nową matrycą kulturową”, który pozwoli humanistom nawiązać owocny dialog, a przy okazji lepiej wykorzystać narzędzia informatyczne. Taki metajęzyk wydaje się być dziś rzeczywiście jednym z głównych wyzwań humanistyki. Paradoksalnie więc Lévy – entuzjasta zbiorowej inteligencji – punktuje ten sam problem, który w swej słynnej wypowiedzi Web 2.0 wytknął bardzo sceptyczny wobec mediów jako takich Jürgen Habermas:

Wykorzystanie internetu równocześnie rozszerzyło i sfragmentaryzowało konteksty komunikacji (…) Ceną, jaką płacimy za wzrost egalitaryzmu oferowanego przez internet jest zdecentralizowany dostęp do niezredagowanych historii. W tym medium wkład intelektualistów traci swoją moc koncentrowania uwagi.

Czyli: mamy kłopot z komunikacją w świecie obfitości informacji i niekompatybilnych języków. Różnica tkwi jednak w rozłożeniu akcentów. Habermas widzi raczej te gorsze strony, Lévy’emu nie przesłaniają one utopijnego celu. Nie ukrywam, że bardziej odpowiada mi ta druga postawa, w której intelektualista zamiast załamywać ręce nad utraconym statusem, znajduje sobie nowe zadania. Bo przecież wciąż jest miejsce dla nowych idei. Musimy się tylko nauczyć jak je komunikować.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. myślę, że wszyscy powinniśmy zacząć uczyć się np. Ruby on Rails.

  2. Pospolite Ru(by)szenie? 😉

  3. Czym mają być nowe zadania intelektualistów? Sieć jest przestrzenią nieustannej konceptualizacji. Opracowywanie narzędzi jest teraz celem samym w sobie, gdyż pozwala wyeksponować wszystkie pożyteczne umiejętności opracowujacego, tzn. te, które są przydatne w sferze współczesnych mitów (np. mobilność, wielokulturowość, apoteoza różnorodności). Czy zatem idealistyczne i może naiwne szukanie „czegoś wiecej” ma zostać zastąpione przez poszukiwanie środków? A jeśli chodzi o język to nie sądzę, by sieć była tu platformą porozumienia. Pewne leksykalne rozwiązania są w internecie jedynie skrótami myślowymi, a nie częściami nowego systemu. A odnośnie „dialogu”: to jest pojęcie przedefiniowane, z ogromną, tłustą nadbudową. Tworzenie dialogu to teraz cel sam w sobie, bo dialog to porozumienie mitów, a nie ludzkich jednostek, czy społeczności (spójrzmy na sposób posługiwania sie „ideą dialogu” przez instytucje Unii Europejskiej i Rady Europy).