Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

24.09.2007
poniedziałek

Bhangra: polski towar eksportowy?

24 września 2007, poniedziałek,

Na BoingBoing pojawił się klip Masala Sound System (o czym przede mną, z wyraźną radością, napisał już Michał Pręgowski oraz Piotr Wrzosiński).

Dlaczego o tym piszę? Uważamy naszą kulturę za mało innowacyjną, a w przekonaniu tym utwierdza nas np. polska scena Web 2.0 – oparta na klonach amerykańskich serwisów, polska scena popowa – oparta na klonach amerykańskich gwiazdek, itp. Masala to przykład, że Polacy potrafią się przebić ze swoją kreatywnością (co ciekawe, jeszcze większy sukces na świecie odniosła Kapeli ze Wsi Warszawa, która podobnie jak Masala miesza wszystko ze sobą).

Ciekawa jest jeszcze jedna sprawa – Doctorow z BoingBoing dowiedział się o klipie z blogu swojego kolegi Bruce’a Sterlinga, a ten przeczytał o zespole u swojego kolegi, Chrisa Nakashimy-Browna. Ten ostatni Masali nie wyguglał, nie wykrył podczas nocnego seansu buszowania po Youtube (robiliście to kiedyś? to XXI-odpowiednik bezmyślnego pstrykania pilotem) – mieszkający w Teksasie Chris zobaczył Masalę na Polsacie!

Żeby było zabawniej, jego uwagi nie przyciągnęli bhangrujący Polacy, tylko Kurt Scheller (dodając jeszcze jedną narodowość i kilka kolejnych języków do tego miksu kultur!). Masalę zapodano Chrisowi jako wypełniacz między programami – na tyle niezły, że Chris napisał o niej post, który kończy się spostrzeżeniem, że:

„And then they scratch the motherfucking roti.”

Kto nie wie, o co chodzi, niech obejrzy teledysk:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Jeszcze jedna pozytywna gwiazdka innowacyjności – mamy całkiem niezłą ekipę progresywnego rocka. Takie zespoły, jak Indukti i Riverside też zdobywają międzynarodowe nagrody, jeżdżą na międzynarodowe festiwale i robią tam furorę. Takoż miło!

  2. Świetna historia – przypomina mi się wstęp z „Kultury konwergencji” Jenkinsa, którą relacjonował kiedyś u siebie Orliński (http://wo.blox.pl/2006/12/Bertsama-Bin-Laden.html). Sam często narzekam, że w polskiej sieci mało mamy ciekawych przykładów udanej, oryginalnej twórczości, więc tym bardziej należy je nagłaśniać. Pozostaje czekać, aż cała sprawa zatoczy koło i np. Shah Ruk Khan w jakimś wywiadzie wyzna, że uwielbia słuchać Masali 😉

  3. Jak usłyszałem ich „Myśl i nie ufaj” od razu czułem, że jeszcze o nich usłyszę 🙂

    http://www.youtube.com/watch?v=MQafFueedM4

  4. „jeszcze większy sukces na świecie odniosła Kapeli ze Wsi Warszawa, która podobnie jak Masala miesza wszystko ze sobą”
    no nie, kapela sięgnęła rzeczywiście do głębszych pokładów rodzimej muzyki ludowej (gł. z mazowsza), okraszając swą muzykę co najwyżej elementami innych muzycznych światów. nie stawiałbym tego w jednym rzędzie z masalą, która robi typowy popkulturowy mix muzyczny – tutaj mamy atrakcyjnie podaną muzyczną rozrywkę (i okej, czemu nie), tam jednak muzyczne poszukiwania.