Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

19.10.2007
piątek

Konkurs „Kultury Popularnej”

19 października 2007, piątek,

Kilkakrotnie pojawiał się tutaj wątek hermetyczności pism akademickich i ogólnie rzecz biorąc ciężkiej doli doktorantów i studentów z naukowymi aspiracjami. Dlatego zamieszczam informację o konkursie, który te grupy może zainteresować.

Kwartalnik „Kultura Popularna”, który współredaguję, organizuje konkurs na esej o kulturze popularnej w Polsce. Jest okazja zaprezentować się przed jurorami, których nazwisk nie trzeba reklamować, zdobyć publikację i – last but not least – nagrodę pieniężną. Szczegóły znajdziecie tutaj.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. zapowiada się ciekawie :). mam nadzieję, że opublikowany zostanie nie tylko jeden, pierwszonagrodowy esej.

  2. Świetna inicjatywa. I hard core’owe jury. Przebrnąć przez takie sito…

  3. No nie wiem czy dam radę…???
    Tutaj boski Mirek, tam kolejny „kompleks-szpaner”-Jarek L., no i konfrontacja z gwiazdą polskiej socjologii, fantastycznym (bez dwóch zdań) Alkiem.
    O Boooże, jakie to będzie truuuudne! Mam ciary na całym ciele…, ta publikacja będzie fantastyyyycznaaa!!! Konkurs-pomysł niczym oświeceniowa idea. Badacze z Warszawy niosą kaganek oświaty w Polskę…
    Kochani, trochę dystansu do siebie, bo zaraz zbudujecie ołtarzyk, przy którym zaczniecie składać ofiary z własnych, doskonałych (nigdzie niepublikowanych) tekstów.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Fakt, pozytywizm w czystej postaci – ale na szczęście uczestnictwo nie jest obowiązkowe. Nie wiem za to, czym zasłużyliśmy na taki komentarz. Osobiście nie czuję się „badaczem z Warszawy”, nie zauważyłem też u siebie (może to brak dystansu) ani u pozostałych wymienionych osób pogardliwego stosunku do innych, co wydajesz się sugerować. Staramy się raczej nagłaśniać projekty innych, nie po to, żeby na tym skorzystać, tylko – tak, wiem, brzmi to naiwnie – żeby fajne rzeczy które ktoś robi mogły dotrzeć do większej liczby osób.
    Co do publikacji, to Google po wpisaniu „mordo moja i pies saba” nie sypie listą tekstów, więc może wymienisz swoje osiągnięcia? Chętnie wrzucimy tu parę linków. Jeśli chcesz nam uświadomić własną małość, użyj lepszych argumentów, niż anonimowy jadowity wpis, z którego nic nie wynika.

  6. Drogi Mirku, rzeczywistość (również ta naukowa) to nie „parę linków”, ani, tym bardziej, „lista tekstów” wyrzucona przez wyszukiwarkę.
    Więc może wymienisz swoje (wasze) osiągnięcia, hmm? Te realne, o wirtualnych wiemy wszystko…
    Popatrz-proszę-na te twarze przekonane o swojej wyjątkowości, na te „nadęte” pozy konferencyjne, na ten intelektualny, peryferyjny banał.
    I nie rzecz w tym, że starasz się dotrzeć do szerszego grona odbiorców (idea jest fajna)-problem polega na tym, że wbrew temu co piszesz w poście, systematycznie i metodycznie zamykacie się na nowe myślenie. Mirek-hermetyczność to Twoje (wasze) drugie imię! A w/w konkurs to jakiś odprysk kompleksów i rodzaj osobliwej, ojcowsko-promotorskiej pozy.

  7. Oprócz kilku linków mam kilkadziesiąt publikacji, z tego jedną w zbiorze wydanym przez Routledge. Wydałem książkę, niedawno złożyłem dużą antologię, która czeka na wydanie. Nie twierdzę, że to bardzo dużo, ale jednak więcej niż nic. Za to nie mam pojęcia, na czym polega nasza hermetyczność – większości osób, które zaprosiliśmy na ostatnią konferencję nie znałem jeszcze przed kilkoma miesiącami, więc teza o tym że tworzymy jakąś klikę – co zdajesz się sugerować – jest co najmniej naciągana. Proponuję więc przejść na poziom konkretu: co to jest to nowe myślenie, na które się zamykamy? A może po prostu leczysz własne kompleksy wyzłośliwiając się tutaj, zamiast samemu coś zrobić?

  8. Włączanie sie w takie spory jest bez sensu, ale może jednak…Osobo legitymująca się nickiem z mordą, psem i czymś tam jeszcze – myślę, że masz nikłą wiedzę o tych „nich”, do których pijesz. Uwaga o zamykaniu się na nowe myślenie jest w tym przypadku zupełnie niedorzeczna, bo jeśli szukać ludzi nauki, dla których wiedza i badania są ważniejsze, od wzajemnego wazeliniarstwa i prawienia sobie komplementów, to chyba tu właśnie. Czy ktoś z „nich” ma manię statusu? Według mnie, absolutnie nie, a Twój paskudny dość komentarz prawdopodobnie wynika z niewiedzy, nieznajomości, ignorancji na zasadzie „bo tak”. Jak wspomniał autor kąsanego przez Ciebie postu – udział w konkursie nie jest obowiązkowy…

  9. mordo ty moja, siadasz sobie w weekendowe wieczory przed komputerem i serwujesz rundke anonimowego szkalowania i dogryzania, jak dla mnie to dosc smutne.

  10. frustratów i frustratek nie brakuje; już dawno uznałam, że nie z każdym warto polemizować.