Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

2.11.2007
piątek

„Promocja” w SAGE

2 listopada 2007, piątek,

Chcecie przez miesiąc poczuć się jak student zachodniej uczelni? Zajrzyjcie na bloga Marty Klimowicz, która pisze o listopadowej „promocji” SAGE.

Wystarczy się zarejestrować. A później już – jak pisze Marta – „nic, tylko czytać”. Choć może raczej – szukać i nagrywać. Przeczytać będzie można później…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. 🙂 właśnie dokładnie to od rana robię – wyszukuję i zapisuję, poczytam w grudniu ;).

    a w brnie dostęp do większości tytułów sage, jak i wielu innych tytułów jest standardem, myślałam, że w warszawie też jest pod tym względem nieźle?

  2. mam nadzieję, że ktoś mnie poprawi i powie, że się mylę, że się zmieniło itp., ale wg mnie ani UW, ani UJ, ani SWPS nie dają dostępu do katalogu SAGE – z czytelni ani tym bardziej z domu.

  3. SWPS nie daje na pewno, UW na 99% tez nie. Nie wiem jak UJ. Ogolnie rzecz biorac nie jest dobrze. Trzeba polowac na okazje 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. w brnie dostęp był, gdy korzystało się z internetu uniwersyteckiego – a więc wszędzie na uczelni (wielkie pracownie komputerowe czynne całą dobę plus wifi w najnowszym budynku i bibliotekach) oraz w akademikach. normalnie, zachód :).

  6. Nie wiem konkretnie jak z sage, ale na UW jest dostęp do wielu czasopism.
    Tu np. http://vls.icm.edu.pl/zasady/#zasady można znaleźć całe archiwa wraz z opisem kto ma dostęp (dokładniej, które uczelnie). A to wygooglałem ze stron wydziału biologii: http://www.biol.uw.edu.pl/library/CzasEL/CzasEL.htm
    Jak się np. wejdzie na Science z sieci UW, można dokładnie przeczytać do czego ma się dostęp (nie jest to wszystko, ale sporo).

    Wydaje mi się więc, że zdanie o uczelni zagranicznej jest mimo wszystko na wyrost…

  7. No właśnie nie wiem czy na wyrost – oczywiście patrzę na sprawę ze swojego podwórka i choć doceniam, że dostęp do czasopism z wielu dziedzin, od medycyny po bilogię jest relatywnie łatwy, to wkurza mnie, że jeśli chodzi np. o studia kulturowe, nauki społeczne itp. jest naprawdę słabo. Na pewno jest postęp, bo pewnie każda większa bibliteka i uczelnia ma dostęp do jakichś baz. Ale nie zmienia to faktu, że dla studentów wielu kierunków coś, co w wielu krajach jest edukacyjnym standardem, u nas wymaga sporej dozy gimnastyki – googlowania, czy ktoś nie wrzucił gdzieś do sieci haseł, pisania do autorów z prośbą, żeby przesłali tekst, pożyczania haseł od znajomych na zagranicznych stypendiach. Każdy z moich znajomych, którzy trafiali na zagraniczną uczelnię, relację zaczynał od opowieści o bibliotece. U nas powstają coraz bardziej funkcjonalne gmachy, ale zasoby wciąż kuleją. To moje subiektywne zdanie, może wypowie się ktoś kto śledzi sprawę od środka, np. bibliotekarze?