Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

4.11.2007
niedziela

Konsolowy petaflop

4 listopada 2007, niedziela,

Na czym opiera się najpotężniejsza rozproszona sieć obliczeniowa na świecie? Na konsolach do gier.

Chodzi o projekt folding@home, uruchomiony przez zajmujących się badaniem białek naukowców z Uniwersytetu Stanforda. Pomysł nie był oryginalny: stworzyć aplikację, która korzystając z zasobów komputerów domowych pozwoli przyspieszyć badania. Oryginalny okazał się jednak sposób realizacji – w marcu autorzy projektu postanowili rozszerzyć swój program o konsole. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania, bo aplikację zainstalowało na swoich maszynach blisko 700 tys. właścicieli konsoli PlayStation 3, wyposażonej w super-wydajny procesor Cell. I to za sprawą konsol dokonał się skok, dzięki któremu moc obliczeniowa całej sieci już w połowie września osiągnęła poziom 1 petaflopa (to naprawdę dużo: najszybszy superkomputer świata, BlueGene L, jest 4-krotnie wolniejszy). Wynik jest stale poprawiany, a obecnie ok. 80% mocy procesorów zaangażowanych w projekt pochodzi właśnie od PS3. Dziś same konsole wykonują ponad petaflop operacji obliczeniowych. Oczywiście nie byłoby tego wszystkiego, gdyby Sony nie zdecydowało się na otwarcie swej platformy i wykorzystanie Linuksa.

Cała historia to dla mnie trochę ironiczny zwrot historii: sprzęt do gier powstał jako efekt uboczny poważnych projektów naukowych, a bawiący się superkomputerami naukowcy w początkach komputeryzacji marnowali sporo czasu tych maszyn na rozrywkę. Teraz odbierają ten czas z nawiązką. Być może zamieszanie wokół folding@home zmieni też wizerunek konsol w świecie poważnych badań. Niedawno „Wired” pisał o astrofizyku, który zbudował superkomputer z ośmiu konsol, ale musiał prosić o nie Sony – uznał, że fundacja rozdzielająca granty nie da mu pieniędzy na kupno sprzętu do zabawy. Jak na ironię wzrost mocy konsol, który tak podoba się naukowcom, przeraża producentów gier. Szef Electronic Arts, największego wydawcy na świecie stwierdził, że napędzany przez rozwój technologii wzrost kosztów produkcji gier i w konsekwencji ich rosnące ceny mogą niedługo zniechęcić kupujących. Trzeba będzie pomyśleć o alternatywnych modelach zarabiania. W ustach szefa giganta, którego wiele osób oskarża o blokowanie innowacyjności w branży gier, brzmi to jak herezja. Ale skoro jeden z najpotężniejszych ludzi tego sektora wygłasza herezje, coś musi być na rzeczy. Kto wie, może w przyszłości do oprogramowania rozrywkowego dorzucą się instytuty badawcze? W przerwach między rozgrywkami gracze odpalą im część mocy obliczeniowej swoich maszyn…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop