Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

14.11.2007
środa

Wieczór z GCBC – jeszcze raz

14 listopada 2007, środa,

Henrik Moltke i widownia

Do podsumowania Mirka chciałem dodać dwie kwestie, które utkwiły mi w głowie. A pretekstem do tego jest zestaw zdjęć ze spotkania, do których oglądania zapraszam – wrzuciłem je jako nowy set na konto Creative Commons Polska na Flickrze (przy okazji zachęcam wszystkich do stosowania tagu kultura20, gdy nadarzy się taka okazja – dobrym pretekstem mogą być dalsze nasze spotkania, ale też np. festiwal blogów, który niedługo odbędzie się we Wrocławiu).

Po pierwsze, film „Good Copy Bad Copy” został na pewno stworzony z myślą o forsowaniu reformy systemu własności intelektualnej. Jednak czyni to w sposób miękki, niekonfrontacyjny – który mi osobiście bardzo odpowiada. Film pokazuje różnorodność podejść do kwestii własności intelektualnej i o ile dość wyraźnie widać, po której stronie leżą sympatie twórców, to daleko mu np. do nachalnej propagandy. W gruncie rzeczy także zwolennicy obowiązującego porządku, ekstremiści prawnoautorscy, są pokazani w sposób uczciwy, a może nawet przyjazny? Zresztą również w trakcie dyskusji Henrik mówił o tym, że w dyskusji o prawach autorskich wszystkie strony mają do jakiegoś stopnia racje, i że rozumie on argumenty także zwolenników starego porządku.

Po drugie, dała mi do myślenia historia o projekcie Free Beer opowiedziana przez Henrika. W skrócie, grupa artystów zainspirowała się cytatem z Richarda Stallmana, który powiedział, że wolne oprogramowanie ma być wolne, niczym powietrze, którym oddychamy – a nie darmowe, jak to czasem bywa z piwem. Stworzyli więc – nieco na przekór? – piwo, które jest wolne (choć niekoniecznie darmowe): receptura jest powszechnie dostępna, przez co piwo może być kopiowane, modyfikowane, itp. Wolne piwo jest sporym hitem samo w sobie – w Danii produkuje je i sprzedaje profesjonalny browar. Ale przede wszystkim stwarza okazję – dla mediów, ale też dla nas wszystkich – by rozmawiać o skomplikowanych w sumie kwestiach prawnych czy moralnych związanych z wolnymi licencjami. Pretekstem staje się butelka piwa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Rzeczywiście, kwestia „Free Beer” jest interesująca i pożyteczna dla zwolenników „nowego porządku”, jeśli „starym” nazywasz system istniejący powszechnie do dziś. Jest też „Open Cola”, choć nikt chyba nie prowadzi jej zorganizowanej produkcji.