Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

29.12.2007
sobota

Craig Newmark: robię biznes, ale tylko trochę

29 grudnia 2007, sobota,

Pisząc jakiś czas temu o kserowaniu starałem się – niezbyt chyba skutecznie – wskazać na konieczność zrozumienia, jak coraz częściej działania komercyjne i rynkowe współistnieją, bądź więc konkurują z działaniami amatorskimi i darmowymi. Mamy dziś ludzi z aparatami, które są równie przydatne jak płatne ksero; mamy piratów, którzy za darmo udostępniają treści, które w sklepach trzeba kupić, itd.

Problemem interesuje się Andrew Keen – stawiając prostą tezę, z którą nijak się nie zgadzam: konkurowanie z komercyjną produkcją kulturową, profesjonalnymi usługami, itd. jest niemoralne i obrzydliwe. Jednym z ulubionych przykładów Keena jest serwis Craigslist, którego działanie podsumowuje tak:

The money that is being sucked (yes, sucked) off from mainstream media is truly disgusting.

To cytat z wpisu, w którym Keen dowodzi, że wprowadzając opłatę rzędu $5 za ogłoszenia erotyczne Craigslist generowałby obrót w wysokości co najmniej $100m.

Problem polega na tym, że twórca Craigslist, Craig Newmark, myśli zupełnie inaczej – i dlatego nazywa Craigslist, który formalnie rzecz biorąc prowadzi firma komercyjna, „serwisem społecznym” (community service).

The principle behind this — in 2000 I asked a lot of people, „What’s the right way for us to pay the bills, and maybe do better than that?” People told us to charge people who already paid too much for less effective ads. Specifically, the consensus was it was OK to charge employers and recruiters and to charge apartment brokers and real estate agents. And so we’ve done that, but only a little.

Jeśli ktoś nie zna zbyt dobrze Craigslist, to polecam wywiad, z którego pochodzi ten cytat. Craigslist interesuje mnie ze względu na nietypowe podejście do robienia biznesu, ale też ze względu na charakterystyczną aurę „dobroci”, którą udało się twórcom wypracować. Można ją porównać do mody wygenerowanej np. wokół Second Life. W tym drugim wypadku wiadomo oczywiście, że SL nie jest czarodziejskim miejscem i biznesowym rajem, jakim się go maluje. W przypadku Craigslist nie słyszałem o analizie, która spróbowałaby pokazać, czy rzeczywiście w jakiś magiczny sposób Craiglist zmienia relacje z czysto biznesowych na bardziej – chciałoby się powiedzieć – ludzkie?

W każdym razie Newmark odpowiada też na zarzut Keena:

There have been ongoing concerns and criticisms from the newspaper industry that free online ad sites like Craigslist are eating them alive and drastically reducing their revenues. What’s your reaction? No one in the newspaper industry seriously says that. I’ve spoken to a lot of publishers, editors and industry analysts. They say that our site does have a small but measurable effect on classified revenues. But they say the bigger problems are those niche-classified sites which go after the more profitable classified categories, specifically cars and jobs. There’s Autotrader.com and Monster.com. Newspapers have much bigger problems. Newspapers are going after 10% to 30% profit margins for their businesses and that hurts them more than anything. A lot of things are happening on the Internet that never happened before because the Internet is a vehicle for everyone. The mass media is no longer only for the powerful, and that’s a huge change for the entire newspaper and news industry.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop