Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

15.01.2008
wtorek

W Ustroniu o nowych mediach

15 stycznia 2008, wtorek,

Weekend spędziliśmy w Ustroniu, na zorganizowanym przez krakowski Uniwersytet Ekonomiczny seminarium Współczesna gospodarka i administracja publiczna. Relację możecie przeczytać na blogu Edwina Bendyka, ale chcemy też podzielić się własnymi spostrzeżeniami.

Zaprojektowany przez Edwina panel „Społeczeństwo multimedialne” poświęcony był refleksji nad mediami traktowanej jako barometr sytuacji społecznej w Polsce – zastanawialiśmy się, jak i z jakich mediów korzystają Polacy oraz co z tego wynika. Jednym z punktów zaczepienia były dane z „Diagnozy Społecznej”, po wprowadzeniu Edwina zaprezentowane i omówione przez Dominika Batorskiego. My mówiliśmy o rozdarciu pomiędzy aktywnym sposobem korzystania z mediów i wciąż dominującym modelu pasywnym, uosabianym przez wciąż rekordowo popularne tradycyjne seriale oraz o kwestiach związanych z prawem jako hamulcem rozwoju uczestnictwa w kulturze. Pokazując przykłady przemian medialnych za granicą i na nielicznych polskich „case’ach” (większe „studium przypadku” poświęciliśmy grze The Witcher) liczyliśmy się z tym, że wskazywanie na pozytywny potencjał mediów cyfrowych napotka na opór ze strony części grona profesorskiego. Zaskoczeniem była jednak reakcja studentów, którzy w swych sądach byli jeszcze bardziej radykalni.

Zarówno wypowiedzi podczas dyskusji, jak i teksty zebrane w materiałach konferencyjnych pokazują, że wiele młodych osób aktywnie korzystających z internetu w życiu codziennym, mówiąc i pisząc o internecie wciąż bezrefleksyjnie powiela schematy myślenia znane głównie z publikacji prasowych. Czyli: internet to alienujące medium, odrywające nas od rzeczywistości i „prawdziwego” życia. Wszystko to przypomina tezy z książki Ien Ang o widzach serialu Dallas i koncepcji „ideologii kultury masowej”. Według Ang istnieje coś w rodzaju obowiązującej wersji wypowiadania się na temat seriali – istnieje powszechne założenie, że należy je krytykować (pomimo tego, że samemu się je ogląda). Dziś jak widać podobny mechanizm ujawnia się w wypadku internetu: fakt, że większość z nas kontaktuje się w sieci z osobami znanymi z „reala” nie przeszkadza w powtarzaniu stwierdzeń o odciąganiu nas od rzeczywistości.

To wszystko jest dość zdumiewające tym bardziej, że jak się okazało studenci UE są bardzo dobrze edukowani medialnie – podczas seminarium zaprezentowali profesjonalnie przygotowany film o ich lęku przed rzeczywistością. I może w tym tkwi odpowiedź na pytanie o negatywny stosunek zgromadzonych w Ustroniu studentów do internetu. Jak z rozbrajającą szczerością wyznał w dyskusji jeden z nich: „My nie boimy się może samego internetu, tylko współczesnego świata, w którym brak jest stabilizacji i trzeba będzie często zmieniać pracę”. Odwracając się od mediów cyfrowych trudno będzie jednak ten strach oswoić.

Tu warto przywołać Bruce’a Sterlinga, który zauważył, że od bolączek obecnej „technokultury” nie dasię uciec. Odpięcie komputera od sieci, lub nawet wyrzucenie go przez okno niewiele da (Douglas Coupland w „Girlfriend in a Coma” też zauważył, że nie da się „wyłączyć cywilizacji” – bo na przykład w przypadku wielu fabryk ich wyłączenie prowadzi do natychmiastowej katastrofy ekologicznej). Lęk przed technologiami natomiast skutecznie utrudnia działanie – tymczasem prawidłowo zadane pytanie nie brzmi, „czy nowych technologii należy się bać?”. Trzeba raczej myśleć, jak odpowiednio regulować ich działanie w społeczeństwie, oraz jak podnosić kompetencje użytkowników, by technologie pomagały im, zamiast szkodzić.

ustron_linoryt

A to odbitka, która powstała po kapitalnych warsztatach linorytu w Muzeum Drukarstwa w Cieszynie, w których wzięliśmy udział jako uczestnicy seminarium 🙂

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. podzielam Pana zdanie na temat tego ze Internet wcale nie izoluje i zaskakujace sa dla mnie przywolywane przez Pana wypowiedzi studentow.
    sama jestem w trakcie pisania pracy magistreskiej zwiazanej z tematyka wspolnot internetowych tworzonych w oparciu o uczestnictwo w grach sieciowych i rozumiem ze dla starszej kadry socjologia Internetu nie jest na tyle interesujaca zeby zbytnio sie w nia zaglebiac, ale ze studenci nie uwazaja interenetu za medium jak najbardziej bliskie spoleczenstwu i pomagajace w tworzeniu wiezi spolecznych to juz mnie dobilo 😉
    pozdrawiam

  2. Wciąż słucham Panów z zaciekawieniem.
    Jestem tym rozbrajająco szczerym studentem który „boi się przyszłości”. Niestety nie mieliśmy zbyt dużo czasu na zabranie głosu w dyskusji, dlatego być może moja myśl została nieco spłycona.
    1. To nie jest strach, raczej niepokój, poczucie ogromnej niepewności, które pewnie towarzyszyło każdemu pokoleniu – każdemu inne.
    2. To nie jest strach przed światem, przyszłością, cywilizacją czy zmianą pracy, lecz przed szybkością życia. Zmian do których nikt nie potrafi nas przygotować. Mądrości naszych rodziców, które nam wciąż powtarzali są dzisiaj absolutnie nieaktualne. Nasi rodzice mają problemy ze zrozumieniem „dzisiaj” a co dopiero „jutro”. Uniwersytety nie są w stanie przekazywać aktualnej wiedzy, a wciąż nie przestawiły się na przekazywanie jedynie umiejętności oraz ćwiczenie intelektu.
    3. Wśród studentów zgromadzonych w Ustroniu, większość to entuzjaści Internetu, ludzie korzystający z komputerów dużo częściej niż statystyczny Polak. Ale każdy kij ma dwa końce. My mamy dwa oblicza i tak się złożyło, że rozmowy w których przygotowywaliśmy sie do sympozjum uwydatniły akurat takie spojrzenie.
    4. Pokolenie? Moim zdaniem obecni studenci to pierwsze pokolenie „2.0”.
    My nie pamiętamy Peweksów. Dla mnie jedyny problem z wyjazdem za granicę wiąże się tylko z rozłąka z rodziną. Dla mnie komputery i Internet istnieją od zawsze.
    5. W końcu całkowicie zgadzam się z ostatnim akapitem tego wpisu. Ja nie boję się technologii, ale jestem przekonany że trzeba nad nią zapanować, regulować. Kształcić ludzi by lepiej z nią współdziałali.

    Jeśli w naszej dyskusji mogę zabrać jeszcze raz głos to polecam film:
    http://www.youtube.com/watch?v=dGCJ46vyR9o
    Czy ta wizja jest pozytywna czy negatywna? Na pewno prawdziwa.

    Zmiana to szansa – trudno ją wartościować, samą w sobie. Raczej należy oceniać jej wynik.

    Pozdrawiam i dziękuję za ciekawy dzień w Ustroniu!! 😀