Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

22.02.2008
piątek

Lev Manovich i medialne życie codzienne

22 lutego 2008, piątek,

Jeden z najciekawszych teoretyków mediów cyfrowych, Lev Manovich, umieścił na swojej stronie internetowej nowy tekst poświęcony kulturze Web 2.0.

Tytuł artykułu – The Practice Everyday of (Media) Life – jest oczywiście nawiązaniem do klasycznej książki Michela de Certeau, której oś stanowi rozróżnienie na strategie (władzy) i taktyki (oporu). Strategie wykorzystują silni (np. firmy) do zawłaszczania szeroko rozumianej przestrzeni, taktyki zaś to rodzaj kulturowego kłusownictwa, które uprawiają słabi (czyli jednostki), nie mogąc planować długofalowych strategii skazani na pojedyncze wywrotowe gesty. Ten model analizy jest powszechnie (może nawet zbyt powszechnie) wykorzystywany w studiach kulturowych, jednak Manovich przepracowuje go na własny sposób pokazując, że „media społeczne” – jak nazywa Web 2.0 – odwracają dotychczasowe relacje między taktykami i strategiami. Nowy Manovich to – oczywiście upraszczając – „de Certeau au rebours”. Tym ciekawszy, że Manovicha trudno posądzać o bezkrytyczne podążanie za modą na „2.0”, co zresztą widać w tekście, gdy podkreśla, że np. wg statystyk z roku 2007, tylko 0,5-1,5% użytkowników serwisów takich jak Flickr czy YouTube umieściło w nich własne produkcje (równocześnie szacuje się, że 14% klipów na YT to produkcje komercyjne). We współczesnym pejzażu kulturowym wciąż dominują produkcje profesjonalne, ale nawet najwięksi sceptycy nie mogą dłużej ignorować „długiego ogona” (Manovich przywołuje sporo liczb, ale nie będę ich tu przepisywać, niech to będzie kolejny powód do lektury tego znakomitego artykułu). Co to wszystko oznacza dla kultury?

Czy zastąpienie XX-wiecznej masowej konsumpcji kultury komercyjnej masową produkcją obiektów kulturowych przez użytkowników na początku XXI wieku oznacza rozwój? Czy raczej konstytuuje kolejny etap rozwoju „przemysłu kulturalnego”, analizowanego przez Theodora Adorno i Maksa Horkheimera w ich książce z 1944 roku, Przemysł kulturalny: oświecenie jako masowe oszustwo? O ile XX-wieczne podmioty po prostu konsumowały produkty przemysłu kultury, XXI-wieczni prosumenci czy „pro-amatorzy” namiętnie go naśladują, tworząc własne produkty kulturowe w oparciu o wzorce ustanowione przez profesjonalistów i/lub wykorzystujące profesjonalne treści.

Manovich opowiada się za interpretacją, że pomimo wszystkich wątpliwości współczesny odbiorca kultury ma wyjątkowo silną pozycję, choć najciekawsze wydaje się obserwowanie, jak rozkładają się napięcia pomiędzy oddolnymi praktykami jednostek w sieci i działaniami wielkich firm, które na działaniach swoich klientów próbują zarobić. To właśnie zamiana ról między strategiami i taktykami: subwersywne działania klientów stają się nowym narzędziem w rękach wielkich korporacji i to nie tylko w branżach związanych z wytwarzaniem wiedzy, ale i tam, gdzie produkt jest fizyczny (Manovich przywołuje m.in. samochody o wyglądzie który można personalizować czy buty Puma Mongolian BBQ; to przemieszanie bitów i atomów coraz częściej pojawia się zresztą w pracach i wykładach Manovicha oraz w innych, wydawałoby się odległych dziedzinach, czego dowodzi niedawna książka Neila Gershenfelda, o której postaram się jeszcze coś w najbliższym czasie napisać).

…firmy rozwinęły nowe typy strategii. Naśladują one oddolne taktyki bricolage’u, przemontowywania i remiksu. Innymi słowy: logika taktyki stała się dziś logiką strategii.

Równocześnie słabsi z zasady konsumenci zyskali możliwości dawniej zarezerwowane dla biznesu. I to jest wg Manovicha klucz do Web 2.0. De Certeau koncentrował się na ulotnych chwilach oporu, które nie mogły jednak owocować wytwarzaniem produktów w jakikolwiek sposób konkurujących z fabryką. Stolarz który „pożyczył” sobie z miejsca pracy narzędzia na weekend mógł zrobić meble do domu, ale nie tworzył w ten sposób konkurencyjnego modelu produkcji, który mógłby zagrozić pozycji jego pracodawcy. W czasach internetu teoretycznie jest to już możliwe, lecz ten mechanizm działa w dwie strony: wytwórcy zachęcają do „hakowania” swoich produktów, bo w nowej gospodarce potrafią już na tym zarabiać.

Niezwykle cenię Manovicha, że dla dobrze znanych, ale i rozmytych zjawisk, potrafi znaleźć precyzyjną matrycę pojęć, a jego analizy stanowią logiczny, przejrzysty wywód (w znacznie większym stopniu, niż ten skrót). Dlatego naprawdę warto zajrzeć do opisywanego tekstu. The Practice Everyday of (Media) Life może być też ciekawym uzupełnieniem dla poświęconego kulturze 2.0 wydania „Kultury Popularnej”, do którego lektury również gorąco zachęcam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Zwróciłbym na jedną rzecz uwagę – wykorzystywanie komercyjnych klipów można uznać swoisty opór, gdyż nierzadko są wprowadzane do obiegu w celu reinterpretacji i konfrontowania z tym, co oferują obecnie firmy. Vide: filmy reklamowe i propagandowe z lat 30. 50. itp, goszczące na stronach dedykowanych subwersywnym praktykom