Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

1.03.2008
sobota

Puchatek w uścisku Myszki Mickey

1 marca 2008, sobota,

To nie przypadek, że jednym z symboli którym chętnie posługują się zwolennicy gruntownych reform prawa autorskiego, jest Myszka Mickey z głową zastąpioną trupią czaszką – Walt Disney Company jest jedną z najpotężniejszych firm lobbujących za wydłużeniem i zaostrzeniem praw własności intelektualnej. Firmą, która na polu kultury wykonuje prawdziwie „krecią robotę”. O jej efektach jest ostatnio w polskich mediach coraz głośniej.

Wszystko to za sprawą spektaklu teatralnego Disney Live! Kubuś Puchatek, który zawitał do Wrocławia i Warszawy. Jest on adaptacją nie tyle książki Aleksandra A. Milne’a, co disneyowskiej kreskówki – a więc wersji bardziej kolorowej, uproszczonej i… płytkiej. I trudno byłoby się tego czepiać gdyby nie fakt, że za sprawą prawników Disneya innych wersji Kubusia po prostu nie można dziś wystawiać. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o „aferze puchatkowej”, zacznijcie od lektury tekstu Romana Pawłowskiego” i wpisu z bloga Jarosława Lipszyca.

Oczywiście wszystkie te problemy są doskonale znane czytelnikom naszego bloga, dlatego uważam, że co innego w „kubusiowej aferze” jest naprawdę ważne. Związane z nią zamieszanie jest szansą, że może więcej ludzi zwróci uwagę na problemy związane z aktualnym stanem prawa autorskiego. Na to, że nie dotyczą one tylko Amerykanów ani nastoletnich piratów, którym nie chce się płacić za muzykę, filmy czy oprogramowanie. To sprawy, które dotyczą nas wszystkich i w obecnym kształcie uderzają we wszystkie sfery kultury – również tak „analogowe”, jak teatr i dziecięca wyobraźnia.

mickey
 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Co dziwniejsze – Disney, jak pisze Lessig we „Free Culture” – nie stworzyłby swojej Mickey Mouse (i innych), gdyby w tamtych czasach prawo autorskie wyglądało w taki sposób, jak dzisiaj.

  2. tak, nie pamiętam czy to z „Wolnej kultury”, czy z innego tekstu, ale na pewno Lessiga: dzisiejsze prawo autorskie dba o to, zeby nikt nie zrobil Disneyowi tego, co on zrobil braciom Grimm (ktorzy z kolei wykorzystali folklor)…