Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

13.03.2008
czwartek

Muzyka i software – relacja ze spotkania

13 marca 2008, czwartek,

We wtorek w drukarni przy Ogrodowej odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Kultura 2.0”. Gościem wieczoru był Paweł Janicki – artysta i producent medialny, związany z Centrum Sztuki WRO. Spotkanie było okazją, by posłuchać, ale też obserwować przy pracy jednego z nielicznych w Polsce twórców, którzy umiejętnie poruszają się pomiędzy światem technologii i sztuki.

Spotkanie rozpoczął wykład Pawła poświęcony idei „live coding” – programowania na żywo. Jest ona osadzona w założeniu, że współczesny twórca zamiast korzystać z narzędzi komercyjnych powinien również samodzielnie tworzyć oprogramowanie, z którego korzysta. Jak próbował pokazać Paweł, dzięki nowym językom programowania, jak Processing, czy programach/środowiskach takich jak PD, nie jest to zadanie wymagające niezwykłych kompetencji informatycznych.

Zaprezentowane rozwiązania Paweł przedstawił jednak nie tylko w kontekście krytyki korzystania z łatwych, efektownych rozwiązań (nie da się ukryć, że stworzenie profesjonalnie brzmiącej muzyki czy remiksów w oparciu o dostępne na rynku programy nie jest szczególnie trudne), ale też odejścia od tradycyjnego sposobu tworzenia muzyki. Muzyka w dobie komputerów w pewnym sensie wciąż pozostaje więźniem zapisu nutowego i tworzenia kompozycji w oparciu o linię czasową – stwierdził Paweł. Zaprezentował inne podejście – tworzenie obiektowe. W celu ułatwienia odbioru performance’u zamiast pisania kodu na żywo pracował na wyposażonym w interfejs graficzny, wspomnianym już programie PD.

Po wykładzie rozpoczęła się dyskusja – zaskakująco burzliwa, biorąc pod uwagę stosunkowo trudną tematykę, ewidentnie związaną z polem sztuki, które wcześniej podczas spotkań „kultury 2.0” raczej omijaliśmy. W pytaniach wielokrotnie pojawiała się kwestia edukacji – i choć część publiczności nie była przekonana do idei wprowadzania nowomedialnych eksperymentów do szkół, Paweł argumentował, że chodzi przede wszystkim o uświadomienie młodym ludziom, że narzędzia twórcze nie są „przezroczyste” i choćby dlatego warto na różne sposoby je dekonstruować.

Według Pawła obecnie takiej świadomości medium brak nawet absolwentom uczelni artystycznych, którzy np. tworząc sztukę krytyczną opartą o oprogramowanie zapominają, że „antysystemowy” z zamierzenia efekt ich działań jest w dużej zdeterminowany przez strukturę software’u, z którym pracują. Były jednak i wątki optymistyczne – Paweł stwierdził, że już dziś w takich obszarach jak VJ-ing czy – w mniejszym stopniu – muzyka klubowa widać pojawiające się elementy programowania na żywo.

Po dyskusji Paweł dał półgodzinny koncert, podczas którego można było zaobserwować praktyczne działanie muzyka pracującego z kompozycją w czasie rzeczywistym. Zabawnym przykładem możliwości, które daje kodowanie na żywo było przezwyciężenie przez muzyka problemów ze sprzętem – gdy Paweł zorientował się, że głośniki emitują tylko jeden kanał dźwięku stereofonicznego, był w stanie błyskawicznie zmodyfikować swoją konstrukcję tak, by nie przeszkadzało to w prezentacji muzyki.

Cieszymy się, że – jak pokazuje spotkanie – formuła spotkań przy Ogrodowej nie musi ograniczać się do tematyki związanej bezpośrednio z wolną kulturą i że także nieco bardziej hermetyczna tematyka może znaleźć uważnych odbiorców. Wszak problematyka związana z przemianami kultury stymulowanymi rozwojem mediów cyfrowych to temat, który dotyka dziś niemal każdej formy twórczości.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Ale właśnie o to chodzi, Internet, technologia, multimedia zmieniają rzeczywistosść. Powoli znika podzial na wirtual i real, w ktorym mam wrażenie caly czas tkwimy (my w sensie Ci ktorzy sa aktywnymi uczestnikami spolecznosci internetowej). Natomiast zachowania, które kiedyś tam dawno temu, technologie, metodologie wychodzą z Internetowego getta i wchodzą z butami w nasze życie. To oczywiście i dobrze i źle… Bo dla niektórych to szok (vide wypowiedź naszego byłego na szczęscie premiera o Internautach a z drugiej strony Barack Obamha, który jest najczęściej obserwowaną osobą na twitterze..ktoś sobie wyobraża naszego polityka na blipie?:)) a dla niektórych świetnie. Artysta eksperymentujący nie zastanawia się aż ta bardzo i my nie powinniśmy, bardzo ciekawy artykuł i ciekawa inicjatywa, z chęcią osobiście poznałbym więcej dziedzn, które korzystają z dobrzodziejstw wypracowanych przez pokolenia programistów, adminów, designerów czy też zagorzałych entuzjastów. Na naszym podwórku pewne zmiany widac było kiedy widownia podczas debaty (formerly known as audience:)) zaczęła współtworzyć debatę pomiędzy Tuskiem i Kaczyńskim, co oczywiście dla p. Kaczyńskiego było niekorzystne – ale nie ma się co dziwić skoro jedyny kontakt p. Kaczyńskiego z Internetem ogranicza się do „widziałem raz w bibliotece jak student oglądał pornow Internecie”:) Również ostatnia sytacja z Sarah Lace, gdzie publiczność podczas trwania wywiadu zaczęła się burzyć podkręcona komentarzami na twitterze..dobrze czy źle pozostawiam ocenie…Natomiast na pewno zachowania, kultura, społeczeństwo zmieniają się drastycznie w ostatnich latach i to właśnie w „realu”:) I dobrze, że organizujecie szersze spotkania pokazujące, że nie tylko „tech” korzysta z dobrodziejstw „open culture”. Pogratulować (choć ma samym spotkaniu nie byłem ale żałuję:))

  2. Pingback: z tygodnia. « weaving the web…