Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

17.03.2008
poniedziałek

Internet szkodzi sferze publicznej?

17 marca 2008, poniedziałek,

Taki wniosek można wyciągnąć z (pobieżnej w moim wypadku) lektury raportu The State of the News Media 2008. Wpływ internetu na dziennikarstwo jest ogromny, ale wpływ wywierany przez samych internautów już niekoniecznie.

Raport, który zapewne wzbudzi szereg dyskusji w sieci pokazuje, że zamiast rozszerzenia perspektyw dziennikarzy, za sprawą internetu następuje proces odwrotny – maleje liczba źródeł informacji, ponieważ większość serwisów internetowych ogranicza się do cytowania newsów pochodzących z tradycyjnych redakcji. I tak np. w amerykańskich mediach w minionym roku więcej niż co czwarta informacja poświęcona była wojnie w Iraku i kampanii prezydenckiej. Zamiast napływu wiadomości generowanych oddolnie i spodziewanego rozszerzenia spektrum zainteresowań mediów można więc zauważyć (podejrzewam, że nie tylko w USA, choć warto podkreślić, że raport zajmuje się wyłącznie tamtejszymi mediami) swoiste spłaszczenie sfery publicznej. Amerykańskie serwisy informacyjne – także w internecie – niemal w ogóle nie interesują się sytuacją zagraniczną, z wyjątkiem miejsc, w których walczą amerykańscy żołnierze. Co ciekawe, nawet blogi okazują się relatywnie hermetyczne i zamknięte na informacje płynące z zewnątrz, co mogłoby być kolejnym dowodem, że model produkcji wiedzy w Web 2.0 nie jest aż tak ahierarchiczny, jak chcielibyśmy sądzić. Oczywiście te informacje można różnie interpretować – nie ma wątpliwości, że wytwarzanie informacji na styku mediów amatorskich i profesjonalnych w roku 2007 nie działało dobrze, ale być może mamy do czynienia z okresem przejściowym, a efektywne modele dla „nowego dziennikarstwa” dopiero powstaną. Nie odrzucałbym jednak z góry zapewne przerysowanej tezy, że powoli – a może właśnie zaskakująco szybko – wchodzimy w kolejny etap demitologizacji internetu, tym razem tego oznaczonego cyferkami „2.0”. Sądzę wręcz, że taka autorefleksja jest konieczna.

To oczywiście nie wszystkie trendy zidentyfikowane w raporcie – jeśli chcecie je poznać, w telegraficznym skrócie wszystkie opisano tutaj. O raporcie pisze też na swoim blogu Edwin Bendyk.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Mirku, pewnie powinienem sam zajrzeć do raportu, ale jedna rzecz mnie zastanawia – rozumiem, ze kopiujace za tradycyjnymi redakcjami serwisy nie poszerzaja sfery publicznej. Ale dlaczego mialaby sie kurczyc? Wiadomo, ze media tradycyjne selektywnie opisuja rzeczywistosc, ale istnienie internetu tego stanu chyba nie pogarsza.

  2. wpis jest oczywiście tendencyjny, ale już wyjaśniam zjawisko kurczenia s.p.: zmniejsza się lista tematów, bo za sprawą internetu lepiej przebijają się gorące tematy kreowane przez największe koncerny medialne, wydaje mi się też że mniejsze redakcje nie wytrzymując konkurencji (spada sprzedaż papierowych wersji, mali nie rekompensują sobie tego reklamami z sieci) ograniczają działalność swoich dziennikarzy i też bazują na informacjach od największych. takie odwrócenie spojrzenia na relacje dziennikarstwo-internet wydaje mi się intrygujące i pewnie jest to wątek, którego nie powinno się przemilczać – zamiast decentralizacji mamy koncentrację. może to tylko wycinek medialnej rzeczywistości, ale na pewno niepokojący.

  3. Dla mnie testem dla internetu, dziennikarstwa obywatelskiego, ruchów oddolnych będzie moment, kiedy w końcu umożliwi się głosowanie via sieć.
    Zresztą dostęp do internetu nie jest powszechny, więc trudno uznać, że wiemy wszystko nt. jego potencjału…