Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

29.05.2008
czwartek

Bankructwo autorów i kompozytorów?

29 maja 2008, czwartek,

Gazeta Wyborcza donosi o problemach finansowych ZAiKSu (ZAiKS to jest bankrut?):

Chodzi o 7-proc. podatek VAT, który Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych – największa i najstarsza organizacja zarządzająca prawami autorskimi w Polsce – powinien płacić od trzech lat, ale tego nie robi z powodu różnic w interpretacji prawa. […] Zaległości za lata 2005-07 mogą wynieść z odsetkami nawet 300 mln zł. To więcej niż rocznie wpływa do kas ZAiKS-u z tytułu tantiem i licencji na prawa autorskie.

Polecam komentarz Romana Pawłowskiego (ZAiKS: Artyści czy kapitaliści), w którym dowodzi, że organizacje zbiorowego zarządu, przez lata traktowane jako instytucje wyższej użyteczności są dziś w gruncie rzeczy „korporacjami obracającymi olbrzymimi pieniędzmi”:

ZAiKS postępuje na rynku jak bezwzględny kapitalista, z całą surowością i rygoryzmem egzekwuje prawa autorskie, o czym wiedzą doskonale właściciele sklepów i zakładów fryzjerskich przyłapani na puszczaniu muzyki bez umowy licencyjnej. Przedstawiciele ZAiKS-u nie darują im ani złotówki z należnych tantiem. Ignorują przy tym często interes samych autorów, czego dowodem sprawa zespołu Brathanki, na którym ZAiKS próbował wymusić umowę na wyłączność. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał to za praktykę monopolistyczną i nałożył na organizację pół miliona złotych kary.
Kiedy jednak chodzi o zobowiązania wobec skarbu państwa, ZAiKS gra rolę instytucji narodowej kultury i interweniuje, gdzie się da, aby nie zapłacić podatku, który płacą inne firmy.

Chciałbym zwrócić uwagę tylko na jedną kwestię – sposób myślenia o powinnościach i prawach twórców, szczególnie tych z „głowy kultury”. Edward Pałłasz, prezes ZAiKSu sugeruje, że ewentualna spłata długu spadnie na barki wielkich polskich twórców: Szymborskiej, Różewicza, Mrożka i Kilara (co, jak rozumiem – choć nie zostało powiedziane wprost – miałoby być nieporządane bądź wręcz niedopuszczalne?). Dodaje, że możliwy jest „protest z udziałem znanych gwiazd sceny i estrady”.

Osobiście wolałbym, żeby nawet najwięksi twórcy (bo to oni współtworzą stowarzyszenie) nie byli zwolnieni, w trybie wyjątkowym, z obowiązków podatkowych – oraz żeby ich sława nie była wykorzystywana w proteście o dość niejasnych podstawach.

Warto przy tym pamiętać, że – jak często argumentuje Piotr Waglowski – system zbiorowego zarządu nie jest skuteczny wobec tysięcy, jeśli nie milionów twórców z „długiego ogona kultury”.

Jednocześnie rozumiem, że bankructwo stowarzyszenia reprezentującego tysiące twórców (także zagranicznych) mogłoby zdestabilizować obrót dobrami kultury w Polsce. Jednak jeśli już miałoby dojść do umorzenia długów i abolicji (jak proponuje Ministerstwo Kultury), to powinno się to moim zdaniem wiązać z reformą sposobu funkcjonowania stowarzyszenia – które otrzymałoby de facto od społeczeństwa kilkaset milionów złotych.

Reforma mogłaby na przykład dotyczyć zniesienia barier dla alternatyw wobec zbiorowego zarządu, takich jak samodzielne zarządzanie prawami przez twórców. Na lutowym spotkaniu z cyklu Kultura 2.0 Krzysztof Siewicz mówił, że obecny system jest skonstruowany tak, jakby twórcy byli małymi dziećmi, za które należy podejmować decyzje – utrudnia na przykład samodzielne zarządzanie swoimi prawami.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. …żeby nawet najwięksi twórcy (bo to oni współtworzą stowarzyszenie) nie byli zwolnieni, w trybie wyjątkowym, z obowiązków podatkowych…

    o, to! to!
    i ciekaw jestem, jak wielu P(r)L-Tworców (a szczególnie tych ZAiKS-owych) wzdycha dzić za tymi Pjeknymi czasami Komuny…
    ………………………………………….
    i zasadniczo to ZAiKS czeka na tego, kto przez jego Płot przeskoczy..;-)
    (toutees proportionns gardees…)
    podpisano:
    (kiedyś) Czlonek tzw. rzeczywisty ZAiKS-u; ale sie wypisalem; jak chcieli mnie – jak wszystkich na pocz. lat 90. — na wyłączność wyłącznie..;-)
    a że nie byłem 1szoligowy… nie błagali..;-)
    długi Ogon; dobre określenie.

  2. zakladajac, ze glebokie reformy sa latwiejsze do przeprowadzenia w sytuacjach kryzysu, jest to fajna szansa, zeby ustawodawca wymogl na OZZach pewne daleko idace zmiany… umorzyc czesc dlugow z zamian za zmiane relacji zaiks-artysci

    obawiam sie, ze do tego nie dojdzie, bo:
    1. pozycja i mozliwosci lobbingowe OZZow wydaja sie byc ciagle silne;
    2. ustawodawca slabo rozumie problemy wolnej kultury, czy w ogole wspolczesnego rynku dobr kulturalnych;
    3. malo kogo te kwestie obchodza i zostana jakos tam zalatwione polubownie, poki co media o tym wspominaja, wiec jest nadzieja, ze tu nie mam racji…

    reasumujac obstawiam, za problemy zaiksu zaplacimy z naszych kieszeni, dokladnie tak jak doplacamy do przslowiowej kazdej tony wegla…