Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

25.06.2008
środa

Google ustala standardy (także etyczne)

25 czerwca 2008, środa,

Nazwa słynnej wyszukiwarki pojawia się w amerykańskim sądzie w dość nietypowej roli. Obrońcy reprezentujący operatora pornograficznej strony internetowej z Florydy będą chcieli udowodnić, że prezentowane na niej treści nie obrażają uczuć obywateli. Wykorzystują do tego statystyki z GoogleTrends.

O sprawie pisze „NY Times”. W procesie odbywającym się na Florydzie, sędzia i ława przysięgłych mają zadecydować, czy pornografia ze strony oskarżonej firmy narusza standardy przyjęte przez lokalną społeczność (tak amerykańskie prawo radzi sobie z kwestią ustalenia, co jest niedozwoloną pornografią, a co nie). Ich zdefiniowanie oczywiście nie jest łatwe, więc obrońcy postanowili powołać się na „twarde” dane – statystyki z wyszukiwarki Google, które mają dowodzić, że zainteresowania mieszkańców są szersze, niż mówią o tym w sądzie. Obrońcy chcą po prostu pokazać, że mieszkańcy miasta, w którym odbywa się proces, są znacznie bardziej liberalni, niż sami twierdzą.

Przykład jest pewnie dość błahy, w amerykańskich dramatach sądowych widzieliśmy nie takie rzeczy. Sprawa jest jednak ciekawa w innym wymiarze – pokazuje na „googloizację” kolejnych sfer życia. Czy wyniki z wyszukiwarki pomogą w przyszłości jasno ustalić, jakie wartości wyznaje dana grupa społeczna?

Zjawisko oczywiście nie ogranicza się do spraw etycznych – najnowsze wydanie „Wired” ogłasza koniec nauki, jaką znamy. Zbieramy gigantyczną ilość informacji, a skoro algorytm Google radzi sobie z ich efektywną analizą bez tworzenia całościowych modeli, po co nauka? Trendy wychwycą komputery. I choć jest w tym pewnie trochę przesady, to bez wątpienia coś jest na rzeczy – przecież wielu badaczy, i to nie tylko z obszaru nauk ścisłych, ma podobne intuicje. Software rządzi naszą wyobraźnią.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Ciekawe, ale i możliwe do przewidzenia. Statystyki wyszukiwań obnażają po prostu naszą hipokryzję, pokazują, że często to, co jawnie potępiamy, po cichutku jest naszą podnietą pod kołderką.
    Można by wręcz wykorzystać statystyki wyszukiwarek, wraz z badaniami ankietowymi, do obliczenia stopnia hipokryzji poszczególnych grup społecznych. Ehm, chyba się domyślam, jakie byłyby wyniki. 😉

  2. A metoda wrzucania danych do wora, potrzasania i sprawdzania statystycznie co wazne a co nie jest typowo amyrykanskim podejsciem, ktore doprowadza do apopleksji naukowcow (lub nawet inzynierow) wychowanych w (powiedzmy) niemieckim kregu kulturowym.