Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

1.08.2008
piątek

Al Jazeera i wolna kultura

1 sierpnia 2008, piątek,

Zjazd działaczy na rzecz wolnej kultury iSummit jest doroczną okazją do spotkania się i porozmawiania o wszystkich wolnych / otwartych działaniach. iSummit jest już organizowany po raz trzeci, przez co tematyka niektórych wystąpień zaczyna się powtarzać – ludzie zapominają, że nawróconych nie trzeba już nawracać.

Największe wrażenie zrobiło więc na mnie prezentacja nieco nietypowa, wygłoszona przez Mohameda Nanabhaya, szefa działu nowych mediów w telewizji Al Jazeera. Która wszystkim na pewno się kojarzy (piąty najbardziej rozpoznawalny brand na świecie!), ale raczej nie z wolną kulturą.

Mohamed Nanabhay, Al Jazeera
Foto: „Mohamed Nanabhay”, Joi Ito, CC BY.

Świat mediów według Nanabhaya wygląda dziś następująco: media tradycyjne tracą widzów na rzecz nowych platform, pojawiają się nowe źródła treści i ich twórcy, treści trafiają do sieci (niezależnie od tego, czy się to komuś podoba czy nie), nowe modele biznesowe nie zostały jeszcze zdefiniowane, wreszcie przy tym wszystkim firmy są oporne wobec zmian. Nanabhay podsumował to wprost: branża przechodzi okres kryzysu jej znaczenia.

Rozwiązaniem w tej sytuacji są dla niego nowe, w szczególności wolne modele – które mają uzasadnienie nie tylko filozoficzne, ale też pragmatyczne. Wolne modele pozwalają budować reputację firmy jako pionierskiej, gotowej poszerzać ciągle granice; wolne modele są dobre dla dystrybucji, bo docierają na nowe rynki (np. do segmentu ludzi młodych, którzy coraz rzadziej sięgają po pilota); wolne modele wzmacniają społeczność – która dla każdego medium jest ważnym partnerem; wolne modele traktują z szacunkiem widza – zamiast traktować go jako złodzieja; wreszcie wolne modele stanowią wyzwanie dla konkurencji.

Al Jazeera oczywiście nie stosuje jeszcze wolnych modeli dystrybucji – ale wykonuje pierwsze, ciekawe kroki. Na przykład umieszcza na Youtube nagrania (prawie 7000, w tym pełne materiały) – a potem z radością odnotowuje, jak prosta wiadomość od prezenterki Ghidy Fakhri (zapraszająca widzów do zgłaszania uwag na temat programów Al Jazeery) nabija stacji 1,7 milionów odwiedzin.

Z perspektywy najsilniejszych projektów wolnościowych to mało – ale spójrzmy na sprawę z perspektywy polskich stacji telewizyjnych, które upierają się np. umieszczać klipy online na własnych platformach, zamiast w miejscach popularnych, takich jak Youtube. Ma to oczywiście jakąś logikę – pytanie czy jest to logika, która odpowiada zmianom, o których mówi Nanabhay.

Co ciekawe, wszystko wskazuje na to, że na Bliskim Wschodzie wolną kulturę wypromują własnie komercyjne media, a nie naukowcy czy działacze.

Na koniec uwaga ogólniejsza – myślę, że nie jest przypadkiem, że to Al Jazeera – a nie CNN czy TVN – sponsoruje iSummit, a pracownik telewizji opowiada o otwartości. Od dawna wiadomo, że „przyszłość jest nierówno rozproszona na globie” – ale tradycyjnie przywykliśmy myśleć, że to nowoczesna Europa ją wyznacza. Pora pożegnać się z tą dwudziestowieczną kalką myślową i zacząć spoglądać, coraz częściej, w stronę Azji.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop