Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

26.08.2008
wtorek

Internet być może za friko, ale z wadami

26 sierpnia 2008, wtorek,

W ostatnich dniach na jedynkę „Gazety Wyborczej” trafiła informacja, że być może w Stanach Zjednoczonych zostanie zapewniony darmowy, bezprzewodowy, ogólnokrajowy, szerokopasmowy dostęp do internetu. Na pierwszy rzut oka brzmi to rzeczywiście nieźle – przez co puenta artykułu (w jednej z dwóch dostępnych internetowych wersji) brzmi:

W tym tygodniu od Amerykanów wzięliśmy tarczę antyrakietową i iPhone’a… Pomyśleliśmy -a może przeszczepić też pomysł na bezpłatny internet?

Przyglądając się szczegółom – wymienionym w artykule, ale nie do końca uwypuklonym – wydaje mi się, że projekt do bezpośredniego przeszczepienia się nie nadaje. Gdyż tak naprawdę nie chodzi wyłącznie o stworzenie darmowego dostępu do internetu: amerykańska Federal Communications Commision (FCC) chce udzielić licencji na korzystanie z wąskiego pasma spektrum elektromagnetycznego w okolicach częstotliwości 2155 Mhz, a stworzenie bezprzewodowej darmowej sieci jest warunkiem jego wykorzystania. Jednak sieć ta ma wykorzystywać jedynie 25% pasma – resztę będzie mógł zająć serwis komercyjny. Do tego dostęp darmowy będzie ograniczony do 768 kbs – obiektywnie niezbyt wiele, choć w Polsce całkiem sporo – skoro według Diagnozy społecznej 2007 65% gospodarstw domowych posiada łącze o prędkości 512 kbs lub mniej, w dodatku jest to raczej prędkość nominalna niż realna.

Wreszcie dostęp będzie filtrowany (o czym GW wspomina jedynie w drugiej ze wspomnianych dwóch wersji). FCC wspomina o filtrowaniu pornografii, ale dobrze wiadomo, że sprawa nie jest aż tak prosta, a filtrowanie to zazwyczaj puszka Pandory. Do tego propozycja filtrowania najprawdopodobniej narusza swobodę wypowiedzi, o czym w liście do FCC informują 22 organizacje społeczne.

Jeśli macie wątpliwości co do słuszności filtrowania treści, polecam znaleźć dowolny tekst na temat funkcjonowania internetu w Chinach – tydzień temu ciekawie pisała o tym Rebecca MacKinnon (której bloga warto śledzić, jeśli chcecie wiedzieć jak wygląda internet w czasach, gdy korzysta z niego więcej Chińczyków niż Amerykanów).

Biorąc pod uwagę założoną przez FCC dwupoziomowy podział usługi na gorszą – darmową i lepszą – płatną, trudno pozbyć się wrażenia, że w ten sposób pornografia (i inne treści filtrowane) stają się bardziej treściami premium niż treściami nieporządanymi.

Warto też odnotować uwagi organizacji Public Knowledge (i kilku jej partnerów), zdaniem których w proponowanym modelu wartość usługi darmowej prędko ulegnie degradacji – na przykład dlatego, że gwarantowana przepustowość została sztywno ustalona na 768 kbs.

Public Knowledge w zlinkowanym powyżej liście do FCC zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną zasadę: licencja na korzystanie z częstotliwości powinna wymagać stosowania otwartych rozwiązań, które pozwolą dowolnym urządzeniom i aplikacjom łączyć się z siecią.

Temat darmowego internetu jest o tyle istotny, że UKE zamierza jeszcze w tym roku ogłosić przetarg na stworzenie sieci szybkiego internetu bezprzewodowego. Pomysłowi FCC warto się przyjrzeć, ale nie bezkrytycznie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Moim zdaniem większą szansę na wdrożenie „darmowego internetu” (cokolwiek to znaczy) mają nie organy centralna, ale samorządowe i lokalne. Zapewnia to także, większą kontrole np. nad wydajnością takiej sieci (czytaj: przydatnością). Biorąc pod uwagę ile trwają takie przetargi i jak to tematu podchodzą duże firmy, w praktyce może się okazać, że gminy zrobią to sprawniej.

  2. Filtrowanie źle mi się kojarzy biorąc pod uwagę, co wyprawia się w Chinach.
    Ale to najgłośniejszy przypadek, a jest ich, jak mniemam, więcej.
    Pewnie będzie i tak, że uwzględniając Pariot Act, to i w USA z quasi-cenzurą mogą mieć problem, jeśli politycy znajdą powody, aby założyć kaganiec mediom.

  3. Alek – nie ma jak po miesiącu trafić na omówienie tekstu (work, work). Oczywiście uwagi celne, choć pomieszałeś linki z puentami ;-). Ale abstrahując – mam wrażenie, że strasznie się czepiasz, jakbyśmy ukrywali informację o filtrowaniu („jedynie w jednej wersji”). Otóż tak się składa, że akurat informacja o tym trafiła właśnie na jedynkę (czyli w to ważniejsze miejsce Gazety)
    @ dominik: z samorządami byłoby fajnie (zresztą takie pomysły opisywaliśmy już kilkakrotnie w GW). Problem – nie wszystkie samorządy chcą, nie wszystkie potrafią. Zrobił to dobrze Czudec, zrobiła (chyba już) Sokółka, ale np. w Przesmykach wójt zdecydował, że ważniejsze są drogi. W Cmolasie się zbierali, ale sprawa rozeszła się po kościach. Dlatego – moim zdaniem – warto pisać o każdej możliwej i w miarę sensownej alternatywie.
    Przeanalizujcie – ile firm/operatorów i jakie ma licencje na częstotliwości, na których można by świadczyć dostęp do internetu. I ile się w tej materii dzieje. Dopiero pod koniec roku coś ruszy (Orange, Nordisk), ale nie miałbym nic przeciwko temu, by pojawił im się i boku zagraniczny gracz (pytanie, czy by mu się opłacało)

  4. @tomek

    z tymi wersjami, to rzeczywiscie czepianie sie. glownie dlatego, ze czasem zdaza sie w GW balagan i istnieje kilka wersji jednego tekstu – a chcialoby sie, zeby jednak kazdy tekst mial jedna wersje (bo inaczej bywa tak, ze po przeczytaniu wersji gazetowej linkuje sie do wersji online, a tam moze nie zupelnie cos innego, ale jednak cos innego). ale to detal.

    Na pewno o sensownych alternatywach warto pisać – widać zresztą, że ten artykuł zapoczątkował dyskusję na temat darmowego internetu. Miałem jednak – i nadal mam wrażenie, że w samej Ameryce pomysł jest odbierany dużo mniej pozytywnie (co oczywiście nie przeszkadza, by w Polsce sprowokował on dyskusję nad lepszymi rozwiązaniami).

    Z samorządami rzeczywiście jest kłopot, co widać też np. na przykładzie programu e-inkluzji, w którym mało która gmina chce wziąć udział.

    Przy okazji, ciekawie o pomysłach na darmowy internet pisze Burlap.