Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

2.09.2008
wtorek

Dziwne intermedia

2 września 2008, wtorek,

Nazbierało mi się kilka przypadków dziwnych modeli publikacji lub dziwnych połączeń mediów – które lubię śledzić:

Google ogłosił premierę nowej przeglądarki Chrome poprzez komiks – zaprojektowany zresztą przez Scotta McClouda. Cieszę się, że wybrano komiks, a nie np. krótki filmik zrobiony przez zespół, który stworzył Transformersów. Przeglądarka podobno zostanie udostępniona dzisiaj, ale na razie jest dostępna wyłącznie w postaci kilku rysunków.

Nieco podobnie zachował się zespół Deerhoof, który najnowszy singiel, „Fresh Born”, wypuścił w postaci partytury – zapraszając muzyków do nagrania i podzielenia się własną wersją przed wypuszczeniem w świat oryginału. Czyli muzyczny odpowiednik sytuacji „sam skompiluj sobie kod”. (Polecam przy okazji obejrzeć wykorzystywany do tego celu przez Deerhoof portal CASH Music, który tworzy dla artystów butikowe społeczności fanów).

Tyle miłych przykładów – dodam jeszcze, że w obydwu projektach pojawiają się licencje CC. Związek zaczyna być coraz bardziej klarowny: gdy tworzy się otwarte media, wymagające partycypacji, to surowe reguły prawne mogą wszystko niepotrzebnie spowolnić.

Ostatni przykład trochę mnie niepokoi. Kupiłem sobie niedawno przewodnik „Zrób to w Warszawie / Do it in Warsaw”, wydany w ramach „Biblioteki Gazety wyborczej”. Książka jest bardzo fajna… tylko że przed spisem treści jest reklama aparatów fotograficznych, w środku elektrowni, a na koniec, na repetę, znów aparaty.

Zacząłem się zastanawiać, czym różni się książka od czasopisma, skoro w tych drugich reklamy są normą, a w pierwszych jednak nie? W sumie, w czasach mieszania się gatunków medialnych nie ma formalnych powodów, by nie wstawić na przykład pomiędzy kolejne księgi Pana Tadeusza kolorowych fotosów wczasów agroturystycznych w wersji luks albo smakowitych wyrobów regionalnych stylizowanych na dawne lata.

Ale jednak się tego nie robi – i dobrze. Na marginesie, ciekawie byłoby systematycznie prześledzić, które media są całkowicie wolne od reklam (winyle?), które mają je z rzadka (płyty CD?), i tak dalej.

Wracając do przewodnika, wolałbym w takich sytuacjach mieć na przykład do wyboru wersję tańszą (z reklamami) i droższą (bez). Albo reklamy na obwolucie, którą mogę wyrzucić. Albo we wkładce. A tak pozostaje mi ewentualnie zrobienie, metodami DIY, odreklamowanego remiksu – środkowe reklamy można skleić ze sobą, a przednią i tylną wyciąć. Niestety kosztem strony tytułowej i czegoś tam jeszcze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. … ale już (jeszcze?) przed II wojną światową reklamy w książkach (szczególnie poradnikowych) były normą. Tak że jak mogą wyglądać trendy bardzo trudno przewidzieć.

  2. @bronek
    ciekawa sprawa, dobry dowod, ze nie ma co myslec w kategoriach „natury medium”, np. „w naturze ksiazki nie miesci sie pokazywanie reklam”. tak czy siak, ja wole ksiazki bez reklam, szczegolnie, ze mamy dookola nas mase dowodow, ze tak sie da publikowac.

  3. W dzisiejszym skomercjalizowanym świecie reklamy są wszędzie. Niedługo nawet w filharmonii przed rozpoczęciem koncertu dręczeni będziemy blokiem reklamującym najnowsze żelazka.
    Takie podejście spowoduje, że strach będzie otworzyć lodówkę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To chyba niestety znak czasów. Ja swoją drugą książkę dołączam do czasopisma branżowego – będzie finansowana z reklam. Odebrałem lekcję z poprzedniej – nakład sprzedany 1200 egz. (w ciągu roku) wydaną przez wydawnictwo ekonomiczne (zacne).

    Niestety:
    a. dystrybucja zbyt wolna,
    b. docieram do osób, które chcą się edukować (kupują książki)
    c. pieniądze marne.

    cóż, albo się dostosujesz, albo zginiesz…

  6. Długo (2 tygodnie 😉 kombinowałem, szukałem i zastanawiałem się nad medium bez reklamy i z przykrością, niemalże autorytatywnie stwierdzam „Nie istnieje żadne medium w 100% wolne od reklamy”. Ponieważ nie bardzo jestem w stanie udowodnić nieistnienie czegoś 😉 gotów jestem bronić się przed przykładami próbującymi obalić moją tezę.

    Na początek vinyle podane przez Alka. I pominę tu wszelkie oczywistości jak wrzutki i wklejki (nawet samym krążku) – na vinylach też zdarzają się dodatkowe ścieżki z klasyczną reklamą, jingle firmowe czy całe utwory (remixy) firmowe – sprawa o tyle bezpieczna, że bardzo sporadyczna i najczęściej są to autoreklamy (wydawnictwa, autora, producenta itp itd)

  7. @bronek, dzięki za wysiłek. więc może nie ma się co boczyć o normę?

    a jeśli chodzi o reklamy w książkach, myślę, że rozwiązaniem są eleganckie perforacje stron z reklamami. wtedy z jednej strony reklama jest, a z drugiej może jej nie być. do tego każdy odruchowo patrzy chyba, co wyrywa, więc reklama ma oglądalność.

    można oczywiście powiedzieć, że taka wyrywana reklama żyje krócej niż niewyrywana – ale skoro można mieć krótkotrwałe reklamy w gazetach, to czemu nie w książkach?

  8. @Alek – tu właśnie vinyle są chyba dobrym przykładem – wszystko kwestia wyczucia, proporcji czy po prostu dobrego smaku…

    A swoją drogą patent z wyrywanymi reklamami w książkach to naprawdę świetny pomysł (szybko go komuś sprzedaj nim ktoś inny to podchwyci 😉 Trywialna prawda – książki najczęściej są dużo dłużej aktualne niż reklamy. Wracając do przykładu przedwojennych publikacji – marna szansa bym mógł kupić coś w reklamowanych tam „składach”.

  9. Miesiąc bez notki? 🙁

  10. no właśnie mój drogi Martceli
    i bez słowa co się dzieje?
    hmm dziwne.!???