Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

26.01.2009
poniedziałek

Swobody 2.0

26 stycznia 2009, poniedziałek,

Krzysztof Siewicz opublikował na swoim blogu ciekawy felieton pod tytułem „Wolności użytkownika w świecie aplikacji sieciowych”. Opisuje w nim problem funkcjonowania wolnego oprogramowania – i licencji, które jego „wolność” sankcjonują” w Sieci, w której rośnie na znaczeniu „chmura” – a w niej aplikacje sieciowe zastępujące aplikacje uruchamiane na komputerze użytkownika.

„[…] w świecie aplikacji sieciowych wolności okazać się mogą całkowicie nieprzydatne”.

Użytkownik traci swobody, bo po pierwsze nie ma dostępu do kodu źródłowego aplikacji sieciowej – nawet, jeśli jest to w gruncie rzeczy wolne oprogramowanie. Wolne licencje nie nakazują udostępnić kod, jeśli jest on stosowany wewnętrznie – nawet jeśli jest to kod wielkiej sieciowej aplikacji.

Po drugie – i to chyba jest istotniejesze, uzytkownik nie ma zagwarantowanych swobód odnośnie dwóch innych cennych zasobów zawartych w każdej aplikacji sieciowej: treści, oraz wkładu pracy innych użytkowników.

„Owszem, dane i użytkownicy decydują także o wartości (funkcjonalności) tradycyjnych aplikacji (vide pakiety biurowe, komunikatory internetowe). Jednak w świecie aplikacji sieciowych elementy te nie są dostępne dla użytkownika inaczej niż właśnie poprzez korzystanie z danej usługi sieciowej. Co więcej, stan ten jest trudno zmienić. Otóż przeniesienie oprogramowania na komputer użytkownika, nawet jeżeli technicznie możliwe, jest ekonomicznie bezzasadne”.

Pod koniec eseju Krzysztof stawia pytanie:

„[…] czy możliwe jest uczynienie z aplikacji sieciowej otwartego systemu, do którego każdy użytkownik będzie mógł wnieść coś nowego, zarówno jeżeli chodzi o elementy samego systemu, jak i różnego rodzaju dodatki?”

Po pierwsze, taki system musi udostępniać swobodnie także treści – w czasach aplikacji sieciowych rośnie znaczenie łączenia wolnego oprogramowania z wolną kulturą, a przynajmniej umożliwienie wolnego licencjonowania treści w danym systemie.

Po drugie, alternatywą dla scentralizowanych – na poziomie aplikacji – systemów, w których usługa jest dostarczana użytkownikom z w gruncie rzeczy jednego puntu, są sieci peer-to-peer. Niestety, nie znam żadnego przykładu serwisu typu „web 2.0” działającego na zasadzie peer-to-peer. Tradycyjne sieci p2p są prostymi mechanizmami wymiany plików, pozbawionymi mechanizmów społecznościowych. Model p2p sprawdza się także w rozproszonych projektach obliczeniowych, takich jak „SETI@home” – które jednak również ograniczają się do dzielenia się zasobami. Społecznościowe sieci p2p jakoś nie powstają – problemem jest, jak sądzę synchronizacja danych. Nawet Wikipedia, otwarta na tyle różnych sposobów (na poziomie prawa, na poziomie modelu współpracy, itd) jest usługą scentralizowaną.

Złożonych serwisów sieciowych działających w modelu p2p jeszcze nie ma – natomiast są już ludzie myślący o ich kompleksowej otwartości. Krzysztof wspomina o projekcie autonomo.us i jego „Franklin Street Statement on Freedom and Network Services” – celem jest tworzenie i promocja usług sieciowych, które są jak najbardziej otwarte – poprzez połączenie wolnego oprogramowania, wolnych treści i wolnych danych, Dobrym przykładem takiej usługi jest serwis do mikroblogowania identi.ca.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Coś mi się majaczy o planach stworzenia rozproszonej wyszukiwarki, gdzieś kiedyś czytałem, ale nie wiem, czy wyszło to w ogóle poza fazę pomysłu.

  2. Odpowiedzią FSF na aplikacje webowe jest Affero GPL http://www.fsf.org/licensing/licenses/agpl-3.0.html .
    Natomiast jeśli chodzi o systemy rozproszone, do ciekawy jest model federacyjny, taki jak ma dLibra – osobne instancje i bazy danych, ale wspólna wyszukiwarka zasobów. Mniemam, ale architektem oprogramowania nie jestem, więc nie wiem, że potencjalnie w tym modelu można budować i inne funkcjonalności.

  3. @Lipszyc
    systemy rozwiązanie są rozwiązaniem – pytanie, jak stworzyć system, który będzie „masywnie” rozproszony i do tego będzie umożliwiał wprowadzanie zmian. biblioteka cyfrowa to specyficzna usługa – wrzucone do niej treści raczej nie podlegają modyfikacji, więc nie ma (raczej) różnych wersji jednego utworu, a jedynym problemem przy dublowaniu się utworów jest dublowanie się nakładów pracy i środków.

  4. @Jurgi
    Z tego co pamiętam Wikia posiada robota Grub, który działa na zasadzie p2p.

    @ Alek
    Ja również nie znam większych rozproszonych serwisów sieciowych. Natomiast wydaje mi się, że modyfikacje oprogramowania, o których mowa, mogłyby się odbywać na zasadzie konsensusu pomiędzy użytkownikami. Od strony technicznej nie byłoby to chyba trudne do wykonania.

    Tak się składa, że pracuję nad pracą magisterską na podobny temat, napisałem niedawno artykuł na podstawie jednego z rozdziałów, dotyczy on właśnie tego o czym jest mowa we wpisie, więc mimo że jest to wersja beta, pozwalam sobie na podanie linku – http://kultgoogle.pl/Karol_Piekarski-Cloud_computing.pdf