Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

17.02.2009
wtorek

Dookoła spory wokół praw autorskich

17 lutego 2009, wtorek,

Vagla opublikował przeglądowy wpis na temat szeregu spraw związanych z prawami autorskimi (widać i jego dopadła bolesna wielość tematów dziejących się naraz, dookoła).

Nim dorzucę jeszcze kilka – chciałoby się powiedzieć, że skoro tyle się dzieje (ugoda Google Books, proces The Pirate Bay, kwestionowanie na gruncie prawnym działania Kindle), to mamy do czynienia z momentem przełomowym. Ale chyba tak nie jest, albo raczej przełom jest ciągły.

Warto jeszcze zauważyć, że oczekiwania związane z kandydowaniem, a potem zwycięstwem Obamy, dotyczyły także rozluźnienia systemu praw autorskich (i ogólnie własności intelektualnej). Przełomem miało być oczywiście wprowadzenie licencji CC na stronę Białego Domu. Z Obamą kojarzył mi się przełom w trzech kwestiach (ułożonych według istotności): ochronie środowiska i rewolucji klimatycznej, podejściu administracji rządowej do technologii cyfrowych, oraz własności intelektualnej.

Na razie wiadomo, że administracja Obamy, niemalże „born digital”, z kieszeniami pełnymi iPhonów, Blackberrych i kont na Gmailu lub Facebooku, jest w kłopotach – Biały Dom (jako instytucja, i jako budynek) tkwi w poprzedniej epoce informatycznej.

Co gorsza, sprawy nie wyglądają też dobrze odnośnie własności intelektualnej – okazuje się, że czołowe stanowiska w Departamencie Sprawiedliwości zajęli ludzie silnie związani z RIAA, organizacji w dużej mierze przeciwnej reformie prawnoautorskiej.

Z kolei w Europie Komisja prawna Parlamentu Europejskiego (JURI) opowiedziała się za wydłużeniem okresu  ochrony praw pokrewnych dla fonogramów z 50 lat do 95 lat od publikacji. O tym również pisał niedawno Vagla. (Dla jasności, okres ten nie powinien zostać wydłużony – przynajmniej jeśli brać pod uwagę racjonalne przesłanki. Polecam informacje na stronie Sound Copyright i poniższy krótki film stworzony przez Open Rights Group).

Wreszcie kilka dni temu okazało się, że Associated Press pozywa Sheparda Fairey’a, twórcę (legendarnego już) plakatu Obamy, o naruszenie praw autorskich (agencja posiada prawa do zdjęcia, w oparciu o które Fairey stworzył swoją grafikę). Wszystko wskazuje na to, że działania Fairey’a mieszczą się w ramach amerykańskiej reguły „fair use” i nie doszło do naruszenia praw – a żeby było zabawniej, AP być może w ogóle nie posiada praw do zdjęcia, które pozostały przy fotografie. W tym przypadku, jak i w przypadku Kindle, nie potrafię zrozumieć czemu służą nagłe, i zdawałoby się nieprzemyślane, pozwy – które w tego typu przypadkach nie mają nawet szans irracjonalnie zastraszyć pozwanych.

Na koniec wiadomość zupełnie świeża na temat procesu The Pirate Bay – drugiego dnia procesu sąd odrzucił około połowy zarzutów prokuratury. Proces ma fascynujący, niemal celebrycki wymiar – The Pirate Bay od dawna, jak mało kto kreują się na gwiazdy piratkultury. Stąd nie zaskakuje komentarz jednego z członków, Brokepa: EPIC WINNING LOL.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Rozbroiła mnie sprawa Kindle. W komentarzach na temat działań organizacji obrony praw ?autorskich? rozzłoszczeni internauci często się zżymali, że niedługo to za nucenie pod nosem melodii trzeba będzie płacić. Nie uwierzyłbym jednak, że ktoś potraktuje to serio i postanowi wprowadzić pomysł w życie. Aż do teraz?