Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

8.04.2009
środa

Czy internet ma wyłączność na przymiotnik „cyfrowy”?

8 kwietnia 2009, środa,

We wczorajszej Wyborczej ukazał się tekst Marcina Bochenka pt. Cyfrowe zagadki, dotyczący cyfryzacji telewizji.

Może problem bierze się stąd, że nie posiadam telewizora – przez co kwestia telewizji z roku na rok wydaje mi się coraz bardziej obca – ale przeszkadza mi stosowanie „cyfrowej” terminologii w odniesieniu do telewizji. Bo rozmywa pojęcia dotyczące sprawy dużo bardziej istotnej, moim zdaniem: dostępu i wykorzystania internetu, będącego dzisiaj kluczową technologią.

Szczególnie zaskakuje mnie stosowanie terminu „wykluczenie cyfrowe” w odniesieniu do telewizji – co chyba jest dość nowym trendem. Bochenek pisze tak:

„Zastanowić się, jak będziemy walczyć z wykluczeniem cyfrowym, czyli komu i w jaki sposób musimy pomóc w dostępie do nowych usług.”

A ja zastanawiam się – czy osoba z dostępem do internetu, ale pozbawiona dostępu do (cyfrowej) telewizji będzie wykluczona cyfrowo? Moim zdaniem nie. Może więc wystarczy zapewnić ludziom dostęp do usług sieciowych? A mówiąc o wykluczeniu cyfrowym skupić się na niwelowaniu białych plam dostępu szerokopasmowego, a nie trudnościach z zakupem dużej plazmy (za cenę której można kupić netbooki dla całej rodziny).

Dalej Bochenek stwierdza:

„Najważniejsze, by zobaczyć w całym procesie szansę, bo przecież cyfryzacja to problem cywilizacyjny, to szansa dla wielu ludzi nie tylko na dostęp do lepszej rozrywki i informacji, to szansa na lepszy i łatwiejszy udział w życiu społecznym”.

Cywilizacyjny skok widza telewizji – nawet tej w rozdzielczości HD, i na przykład z opcja pauzowania programu – wypada dość blado w porównaniu z możliwościami rozwoju, jakie ma użytkownik internetu.

Cyfryzacja telewizji jest na pewno sprawą istotną. Wiem też, że należę do marginesu (ale rosnącego i znaczącego) – dla większości ludzi telewizja pozostaje ważnym (albo wręcz kluczowym) źródłem informacji i rozrywki. Ale brak odniesienia do internetu w dyskusji o telewizji cyfrowej kłuje w oczy – można odnieść wrażenie, że rosnąca w siłę konkurencja dla telewizji jest tematem niewygodnym? Cyfryzacja nie zmieni podstawowej cechy – a zarazem wady – telewizji, która pozostanie medium nadawczym, a więc najwyżej w niewielkim stopniu interaktywnym. Wreszcie, rozważając cywilizacyjne znaczenie mediów, trzeba myśleć multimodalnie – i uznać zbliżający się niechybnie koniec prymatu telewizji w sferze mediów.

*

Berkeley Art Museum zorganizowało w lutym Pogrzeb telewizji analogowej / Według badania Pew Research Center for the People and the Press, w USA, w grupie wiekowej do 29 lat, internet stał się medium równie ważnym, co telewizja (to oznacza, że za rok będzie już ważniejszy!).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. dla większości ludzi telewizja pozostaje ważnym (albo wręcz kluczowym) źródłem informacji i rozrywki

    Właśnie, ale powstaje pytanie: jak długo? Którego ważność potwierdza ostatnie zdanie artykułu. Czy nie inwestujemy nazbyt wiele w rozwój technologii schyłkowej?

  2. Smierc telewizji takiej jaką ją znamy wydaje się być kwestią czasu. Już w tej chwili w krajach wysoko rozwiniętych zaczyna rysować się coraz wyraźniej że może ona wkrótce być skansenem dla warstw „niżej” uprzywilejopwanych i rencistów. Czyli akurat niekoniecznie grup docelowych elit władzy i pieniądza.
    Aby to dostrzec trzeba jednak byś otoczonym inną niż polska rzeczywistością. I żyć na codzień z technologią od dawna a nie od wczoraj. I to nie tylko jako bierny konsument tego „co podają”.

    Usieciowienie, po przekroczeniu pewnego progu staje się powszechne i niezbędne tak jak woda bieżąca i prąd elektryczny. Technologia której używają wszyscy (w domu, szkole i w pracy) musi wyprzeć gadającą skrzynię podobnie jak kolorowy film dźwiękowy musiał wyprzeć niemy i czarno-biały.
    W sumie trafny i logiczny artykuł. .

  3. Ale telewizja to nie tylko „gadająca skrzynia” (choć to właśnie ona jest najczęściej wymienianą zakupową fantazją Polaków). Jasne, że technologie dostępu do treści bardzo mocno idą w stronę sieci, ale nie wydaje mi się, żeby telewizja gdzieś się wybierała – jak kiedyś napisał Manovich stare media nie umierają, stają się treścią nowych. Oczywiście, tv nigdy nie będzie dawać tego stopnia interaktywności co net, ale też pewnie inne mamy wobec niej oczekiwania. Za to zgadzam się z Alkiem w tej kwestii, że jeśli „cyfrowe wykluczenie” będziemy definiować jako brak cyfrowego telewizora, to mamy problem. Inna sprawa, że widać w tym myśleniu tęsknotę za czasami, kiedy „digital gap” prosto było zdefiniować jako brak dostępu do infrastruktury technicznej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Patrząc z lotu ptaka na te media to jednak „wykluczenie” z użytkowania telewizji może być w naszych warunkach jeśli nie błogosławieństwem to przynajmniej zjawiskiem z którym walka chyba nie ma sensu:) A serio to wydaje mi się, że nie należy mylić działań społecznych – walki z wykluczeniem cyfrowym z poszerzaniem rynku (dla podmiotów medialnych i reklamodawców). Jedno często współpracuje z drugim (darmowe usługi google), ale nie wydaje mi się żeby „cyfryzacja” (co to za słowo? kojarzy mi się z próbami tłumaczenia angielksich nazw części komupterowych w latach 90-tych ) była szczytnym celem społecznym. Po prostu przypomnijmy sobie na czym polega wykluczenie cyfrowe. Chodzi o cywilizacyjny dystans, który stwarza brak dostępu do netu. Czy telewizja stwarza taki dystans? Czy przez Pana Bochenka nie przemawia po prostu logika „mnożenia”? To jest dobry myk – podepnijmy się pod działania dot. walki z wykluczeniem to zwiększymy oglądalność „Gwiazdy tańczą na lodzie”. W różnicy pomiędzy telewizją a internetem nie chodzi o to, o czym pisał telemach – to nie jest po prostu różnica pomiędzy mniej doskonałym narzędziem a bardziej doskonałym.
    Oczywiście nie twierdzę, że w aktywność ludzka w Internecie jest zawsze związana z samorozwojem, z pozyskiwaniem cennych informacji itp.Żeby dowiedzieć się o tym, wystarczy popatrzeć na TOP5 w Megapanelu. Rozkłady aktywności w Internecie są skośne i takie pozostaną. Niemniej, jeśli ktoś chce to ma też dostęp np. do wykładów z Harvardu on-line, artykułów on-line etc. TV tego nie umożliwia. Jedno TVP Kultura w PL tego nie załatwi. Internet po prostu nie podlega tak silnie logice kapitału („duży może więcej”), choć ten proces chyba przybiera na sile w ostatnich latach.
    Ja rozumiem, że w Polsce na środkach unijnych dotyczących likwidowania nierówności można nieźle zarobić, jest to dobra strategia, że komuś się opłacało w ogóle to robić, ale to już jest przesada:
    „Najważniejsze, by zobaczyć w całym procesie szansę, bo przecież cyfryzacja to problem cywilizacyjny, to szansa dla wielu ludzi nie tylko na dostęp do lepszej rozrywki i informacji, to szansa na lepszy i łatwiejszy udział w życiu społecznym. To również szansa dla wielu firm i przedsiębiorców na aktywność gospodarczą. Czas spojrzeć na to zjawisko nie jako na kolejny uciążliwy problem, ale na prawdziwą szansę. Chyba warto.”
    Ja bym role telewizji w zyciu społecznym zdefiniował inaczej: jako 1) (Telewizor) – dobry miernik sukcesu, który należy pokazać (mierzony w calach) – sposób odróżnienia się od innych, mniejszych plazmowców 2) Telewizja – świetny środek prowadzący do nieuczestniczenia w życiu społecznym. Czy ktoś zna badania, które mówią coś czy ilość godzin spędzonych przed telewizorem jest pozytywnie skorelowana z nieuczestniczeniem w wyborach? W każdym razie TV jest znakomitym „zabijaczem godzin”, środkiem zwalniającym z jakiegokolwiek myślenia, dającym marną rozrywkę (i własciwie tylko taką, Internet daje też oczywiście porno, ale o tym już pisałem wczesniej w komentarzu) i jeszcze gorszą informację (naprawdę uważacie, że spory bęcwałów w TVN24 to jest jakaś informacja?) „Chyba warto” – jasne że warto – zwalczymy „wykluczenie telewizyjne” i na kazdego Polaka będą przypadały 2 telewizory plazmowe o przekątnej 50″, „wfullhade”, 5 pakietów telewizji cyfrowej w promocji (z prawdziwym narzędziem demokracji i cywilizacji – video on demand!).
    „Widzów zachęcać do zakupu dekoderów możemy ulgami podatkowymi, ale bez sprawnej informacji o całym procesie społeczeństwo nie będzie o nim wiedzieć.” Oby.

  6. A, stawiam orzechy przeciw dolarom, ze korelacja, o której pisałem jest dodatnia.

  7. @telemach

    > Smierc telewizji takiej jaką ją znamy wydaje się być kwestią czasu.
    ale schematy zachowań charakterystyczne dla oglądania telewizji przenoszą się do internetu (Giovanni Sartori), który – przynajmniej w perspektywie popularnych, masowych portali – na potęgę się tabloidyzuje. Może większość internautów nie korzysta z internetu a jedynie go ogląda?

  8. Właśnie na kopalniawiedzy.pl znalazł się artykuł, wedle którego w Europie już w czerwcu 2010 ludzie więcej czasu będą spędzać w sieci, niż przed TV.

    Oczywiście, telewizja nie zniknie, jak nie zniknęło radio, gazety, teatr, kino, ale będzie się stawała coraz bardziej marginalna. Jednocześnie gazety, radio, telewizja coraz bardziej będą się przenosić do sieci. Niesieciowe pozostaną teatr, czy kino.