Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

31.05.2009
niedziela

Napster – 10. rocznica rewolucji

31 maja 2009, niedziela,

1 czerwca 1999 swoją działalność rozpoczął Napster, serwis, który odmienił oblicze przemysłu muzycznego.

Nie będę tu pisać o tym, jak dziś funkcjonuje Napster – płatna usługa dostępna na wybranych rynkach. Interesuje mnie Napster jako projekt, który rozkręcił kiepski student I roku bostońskiego Uniwersytetu Northeastern. Serwis został oparty na stworzonym przez Shawna Fanninga programie umożliwiającym łatwe wyszukiwanie komputerów udostępniających muzykę w sieci. Już wcześniej były pliki mp3, już wcześniej można było ściągnąć je z sieci, ale należy pamiętać, że to „wcześniej” było udziałem relatywnie niewielkiej grupy ludzi, wymieniających się płytami lub buszujących po forach internetowych. Napster to zmienił. Ze względu na pozwy sądowe usługa została zawieszona po dwóch latach, jednak do tego czasu pliki za pośrednictwem Napstera wymieniało już ponad 26 milionów osób.

Dziś żyjemy w świecie, w którym ściąganie plików z sieci nie jest wyjątkiem, lecz nową regułą. Ten świat – który jednym się podoba, innym nie – zaczął się właśnie 10 lat temu. Napster wszedł w niszę, którą pozostawiła branża muzyczna – przed dekadą nikt tak naprawdę nie miał pomysłu, jak zarabiać na muzyce w sieci. W pewnym sensie uczynił też sieciowe piractwo praktyką „user friendly”. Nie udzielił odpowiedzi na pytanie o nowy model biznesowy. Pokazał jednak, że tradycyjny model zarabiania na muzyce, oparty na sprzedaży fizycznych nośników i korzeniami sięgający czasów Edisona, właśnie się skończył.

Historia Napstera wpisuje się w pewną fascynującą prawidłowość – w dobie internetu firmy „znikąd” są w stanie w ciągu kilku lat, a może nawet miesięcy, zmienić reguły rządzące rynkiem mediów. Oczywiście, próbują to robić setki tysięcy firm, udało się kilku. Jak na jedną dekadę to jednak bardzo, bardzo dużo. Piszemy o tym z Alkiem trochę w nowym „Dwutygodniku” – polecam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. No i „jak gdyby” w rocznicę sąd hiszpański orzekł po raz kolejny, że ściąganie filmów na własny użytek jest legalne. A Francja właśnie chce karać za samo podejrzenie/oskarżenie, bez wyroku sądu (czy też może wyrokiem sądu kapturowego). W którą stronę pójdzie nasz kontynent i świat?

  2. Chyba nie ma na razie jakiegokolwiek trendu, z którego możnaby coś „wróżyć” – przecież jeszcze 2 lata temu wydawało się, że Francja zdepenalizuje piractwo i wprowadzi stałą opłatę, z której wypłacane będą rekompensaty twórcom.

  3. Kolejny krok – spotify. Nowy model biznesowy? Jak najbardziej.
    http://magiel.waw.pl/artykul,920.html