Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

18.06.2009
czwartek

Manuel Castells w Polsce / w Sieci

18 czerwca 2009, czwartek,

Nie udało mi się być na wtorkowym wykładzie Castellsa. Czego żałuję, bo jego nowa koncepcja dotycząca związków władzy i komunikacji jest przydatna w rozumieniu tego, co dzieje się w polskiej, zmediatyzowanej polityce. Castells oferuje tropy do zrozumienia spraw takich jak wojna Dziennika z Kataryną, czy kuriozalny, rozdmuchany przez spin doktorów partyjnych, przypadek Cugier-Kotki.

Na szczęście w Sieci można znaleźć artykuł prezentujący tę koncepcję, „Communication, Power and Counter-power in the Network Society” (a na jesieni ukaże się nowa książka Castellsa, na ten temat).

Podstawowa teza nie jest nowa: że możliwość komunikowania oznacza możliwość sprawowania władzy. Jednak Castells z typową sobie precyzją opisuje z tej perspektywy znaczenie „poziomej samo-komunikacji”, czyli zdemokratyzowanych z pomocą technologii cyfrowych kanałów komunikacji. Twierdzi, że są one źródłem władzy dla wszelkiej maści ruchów społecznych, projektów opartych na tożsamości, działań oddolnych i indywidualnych. Albo też przeciw-władzy: zdolności opierania się zinstytucjonalizowanej władzy.

Jednak o ile ogólna teoria Castellsa jest ciekawa, to podawane na uzasadnienie przykłady już nie całkiem przekonują – anegdotyczne, dotyczą wyjątków a nie reguł (Indymedia), przykładów przesadzonej wiary we wpływ mediów (sławny już przykład z mobilizacja Filipińczyków przez telefony komórkowe), albo wreszcie sytuacji, w których trudno powiedzieć, czy zinstytucjonalizowana władza nie wzięła jednak góry nad przeciw-władzą (kampanie wyborcze Obamy i Deana w USA).

Zastanawiam się, czy model Castellsa po prostu nie sprawdza się lepiej w innej sferze niż polityka: na poziomie władzy kulturowej, władzy jako możliwości opisywania własnego świata i definiowania, tego co istotne. Tu jego teoria sprawdza się moim zdaniem świetnie: pozioma komunikacja pozwala uniezależnić się od głównego nurtu debaty publicznej, zinstytucjonalizowanego, w dużej mierze skomercjalizowanego, i często patologicznego.

*

Gdy się nie ma telewizora, to nie wiadomo, że powodem nadawania dzieciom tak często imienia Lena jest dobra doktor z „Na dobre i na złe”, którą kochają telewidzowie – ale internauci już nie.

*

W każdym razie polecam Castellsa, także jego artykuł o kampanii dezinformacyjnej prowadzonej przez rząd amerykański przed rozpoczęciem ostatniej wojny w Iraku, wykład na temat „polityki i internetu w erze Obamy”, wreszcie wywiad z nim, który mieliśmy przyjemność z Mirkiem przeprowadzić.

*

Na blogu Mediafun jest już nagranie z wystąpienia Castellsa.

Maciek komentuje je w tonie: „gadająca głowa mówiła to, co wszyscy (w branży) wiemy”.

O tym jak będzie wyglądała komunikacja (?many to many?), jakie są różnice między starymi mediami, a nowymi, kolejne przykłady pokazujące przewagę nowych form, szybkość obiegu informacji, bardzo często rozmawialiśmy w gronie blogerów, blipowiczów, twitterowców, ?łeb-dwa-zerowców? na jakichś tam barcampach, konferencjach typu ?Rewolucja w komunikacji?, TUBACH, na zwykłych #blipiwach czy po prostu w komentarzach pod wpisami.

Myślę, że nie jest to do końca sprawiedliwe. Po pierwsze, Castells pisze dla „szerokiego odbiorcy” – który nie musi aż tyle wiedzieć o nowej sferze komunikacji. Po drugie, Castells wyróżnia się tym, że pisze na ten temat solidne artykuły – których ze świeczką szukać wśród produkcji polskich badaczy internetu, czy internetowych praktyków. Komentarz napisać łatwo, artykuł w recenzowanym piśmie trudniej. Z drugiej strony fakt, że w komentarzach na blogach (zgodnie z modą należałoby chyba powiedzieć, w tweetach i dentach), dyskutuje się to samo, co w profesjonalnych artykułach, tylko potwierdza tezy Castellsa.

*

PS. Dlaczego WordPress nie pozwala łatwo zagnieździć pliku wideo?! Żyję w multimedialnym średniowieczu – jeśli ktoś wie jak problem rozwiązać (inaczej niż wyłączając edytor WYSIWYG), będę wdzięczny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Korzystasz ze starszej wersji WordPressa, której część rozwiązań była krytykowana. Wasz administrator powinien natychmiast zaktualizować platformę, choćby ze względów bezpieczeństwa. W najnowszej dołączanie pliku jest prost(sz)e.

    PS. WordPress w trybie z wyłączonym edytorem WYSIWYG jest wygodniejszy 😉

  2. Nie lubię WYSIWYG do bloga, nie używam u siebie.
    A aktualizację WP też bym polecał, raz dla załatania luk bezpieczeństwa, dwa sugerowałbym migrację bazy danych na unicode, bo ciągle wam zjada a to prawdziwe cudzysłowy, a to wielokropek, a to inne znaczki.

  3. Ciekawe, jak z proponowanej przez Castellsa perspektywy wygląda „zielona rewolucja” w Iranie, idąca w świat za pomocą m.in. twittera i youtube?