Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

4.02.2010
czwartek

Zbyt tanie ebooki?

4 lutego 2010, czwartek,

Idąc w ślady Macmillan, należąca do Ruperta Murdocha News Corp. zażądało od Amazona zaprzestania sprzedaży ebooków z ich tytułami w cenie 9,99 USD za sztukę. Potężni wydawcy wycofują swoje pozycje z katalogu Amazona, bo uważają, że książki są zbyt tanie.

Macmillan domaga się, by ebooki kosztowały nie mniej, niż 15 USD, podobnie jak News Corp. wyciągając argumenty o psuciu rynku, braku poszanowania dla autorów, itp. Co ciekawe, wydawcy dostają od Amazona 12,99 USD za książkę – firma pokrywa różnicę z własnej kieszeni. Dla Macmillan i Murdocha to jednak zbyt mało.

Nie mam wątpliwości, że Amazonowi zależy, żeby ebooki były możliwie najtańsze – chodzi o promowanie Kindle’a, któremu część klientów (tę, której niestraszny podświetlany ekran) zapewne odbierze iPad. Dlatego dopłaca. Rozumiem też lęk wydawców przed hegemonem, który na rynku ebooków rządzi i dzieli. Jednak z perspektywy klienta średnio mnie to obchodzi – po prostu zaskakuje mnie, że wydawcy mają problem z niską ceną książek, których druk i dystrybucja, w odróżnieniu od wersji papierowych, nie kosztuje absolutnie nic. Dla mnie jest oczywiste, że książki w wersji elektronicznej powinny kosztować zdecydowanie mniej, niż edycje papierowe – nie widzę powodu, dlaczego wydawcy mieliby zarabiać ekstra na zmianie nośnika. Zwłaszcza, że w wypadku książek oferowanych przez Amazona ich użyteczność w niektórych aspektach jest mniejsza, niż wersji papierowej – nie można ich pożyczać ani odsprzedawać.

Oczywiście w chwili obecnej sprawa nie ma wielkiego znaczenia dla całego rynku, bo – przynajmniej jak na polskie warunki – czytniki ebooków wciąż są drogimi gadżetami, głównie dla miłośników nowinek. Równocześnie trudno mieć wątpliwości, że w ciągu kilku lat ich cena spadnie na tyle, że wyniki przepychanki na linii sprzedawcy ebooków – wydawcy będą mieć wpływ na całą branżę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Cena książki papierowej w księgarni to mniej-więcej 300-400% tej samej książki w hurcie, nowości z rynku można kupić w różnych podejrzanych lokalach i podziemnych przejściach za 1/5-1/3 ceny już kilka miesięcy po premierze. A ebook musi kosztować tyle co nowa książka wydana na papierze – mimo ograniczenia całych kosztów produkcji i dystrybucji do jakiegoś śmiesznego promila ceny wydruku.
    Może doczekamy się społecznych towarzystw bibliotecznych – kupujących książki za niewielką składkę członkowską, pozwalającą na wypożyczanie ich przez członków towarzystwa. Ciekawe jak szybko uda się to zablokować lobbystom…

  2. podobny problem występuje z muzyką w mp3 – przecież odpada koszt tłoczenia płyt, drukowania ksiązeczek, dystrybucji, magazynowania – a mimo to zdarza się, że cena albumu w mp3 sięga ceny sklepowej płyty CD. o co komą, bo coś mi tu nie pasuje

  3. Ja bym to nazwała paskudną pazernością. Wiadomo przecież, że dla części osób niższa cena e-booka to zachęta do kupienia właśnie książki elektronicznej. Chyba chcą sobie odstraszyć klientów.

    Cytat:
    tę, której niestraszny podświetlany ekran <- ??? A podobno e-papier nie świeci i właśnie dlatego Kindle i inne e-czytniki korzystają z tej technologii?

  4. @Ag: e-papier nie swieci, ale ipad to nie e-papier. Kindel owszem tak.