Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

3.04.2010
sobota

Mój problem z iPadem

3 kwietnia 2010, sobota,

Dziś w USA ma premierę iPad – kolejny produkt Apple, który bardzo chciałbym mieć, i który równocześnie wpędza mnie w spore zakłopotanie.

Tak, wiem, hype wokół iPada, podobnie jak w wypadku innych dużych premier produktów Apple, jest nieznośny. Ale czy jest druga firma, która jedną nowością potrafi tak mocno zmienić rynek? Bo jestem pewien, że ustanawiający nową klasę urządzeń iPad w najbliższych miesiącach doczeka się wielu naśladowców. Równocześnie to urządzenie z perspektywy „kultury 2.0” dość kłopotliwe. Dlaczego?

Komputery obniżyły próg wejścia dla osób, które chcą coś tworzyć – a później tymi treściami się wymieniać. Internet pogłębił ten trend, otwierając drogę dla produkcji społecznej i czyniąc z niej już nie wyjątek, a ważny element współczesnej ekonomii. Sukces iPada – o którym można chyba mówić już teraz – pokazuje jednak, że chcemy też urządzeń, które do tworzenia czegokolwiek nadają się średnio, za to świetnie służą konsumpcji mediów. Czy jedną z dróg rozwoju komputerów będzie sprzęt, który będzie w pewnym sensie przenośnym i dającym bez porównania większą swobodę, ale jednak telewizorem?

Drugi kłopot z Apple to „wodzowska” filozofia firmy i zamknięta architektura jej produktów, a także powiązanie ich z AppStore. Apple, pomimo hipisowskich korzeni, opiera swój biznes na „ekonomii elitaryzmu”. Dowodzi też, jak ważny jest estetyczny wymiar technologii, a przede wszystkim dobry interfejs. „Jabłko” konsekwentnie podąża drogą, którą trafnie już w latach 90-tych zdiagnozowała Sherry Turkle, wg której Apple postrzega komputer nie jako narzędzie, lecz partnera. Równocześnie jednak firma pogrzebała „przejrzystość” komputerów rozumianą jako możliwości wglądu w to, jak działają. Transparencja wg Apple to nie wgląd w trybiki machiny, lecz łatwy dostęp do funkcji. Czy to dobrze? Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Faktem jest, że dla użytkowników produktów Apple mniej istotne jest taktowanie procesora, bardziej – że wszystko dobrze działa. Nawet więcej – sprawia fetyszystyczną przyjemność (pamiętam relacje pierwszych znajomych, którzy kupili iPhone’y – nie tyle ich używali, co bawili się nimi). Co nie zmienia faktu, że ideologicznie firma sytuuje się dziś na antypodach wszelkich otwartych standardów…

Na koniec – bo wiem, że podobne wątki często drażnią właścicieli „pecetów” – kilka pytań, na które odpowiedzi udzielą najbliższe miesiące. Jak potoczy się sprawa z obsługą Flasha: czy jeden produkt, bez względu na to jak bardzo modny, sprawi, że ten format ustąpi w sieci miejsce innym? Czy coś zmieni się w branży gier – na ile iPad pogłębi efekt iPhone’a, nadszarpnie pozycję Nintendo na rynku konsol przenośnych i „dobije” Sony PSP? Czy wykona kolejny krok w kierunku popularyzacji ebooków? Wreszcie – na ile duży zasięg zyska sam iPad i jego przyszłe klony? Choć nie wszystko się Jobsowi udaje (znacie jakiegoś posiadacza iTV?), to iPod i iPhone pokazały, że siłę Apple trudno przecenić.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Podoba mi się istotna w swoim konsekwencjach zasada, której zwolennikiem
    jest Cory Doctorow, że nie można być do końca właścicielem czegoś, czego nie można przerobić. Swoją drogą robi wrażenie jego ostrzeżenie przed „Wal-Martization” Więcej w notce, która już zrobiła wiele zamieszania http://www.boingboing.net/2010/04/02/why-i-wont-buy-an-ipad-and-think-you-shouldnt-either.html

  2. Amunicji argumentacyjnej przeciwnikom dostarcza Cory Doctorow w swoim manifeście/rancie/product review:

    http://www.boingboing.net/2010/04/02/why-i-wont-buy-an-ipad-and-think-you-shouldnt-either.html#more

    Dla przeciwwagi szczypta zachwytu (kłótnia w rodzinie):

    http://www.boingboing.net/2010/03/31/a-first-look-at-ipad.html

  3. „Co nie zmienia faktu, że ideologicznie firma sytuuje się dziś na antypodach wszelkich otwartych standardów”

    Przeglądarka WWW w ipadzie/iphonie (czyli jeden z najważniejszych komponentów urządzenia) jest uczciwie (bez haczyków) zgodna z otwartymi standardami (a dyskusja toczy się o tym, czy nie powinna być też zgodna z zamkniętymi, czyli flashem).

    John Gruber słusznie zauważa, że chociaż sfera natywnych aplikacji znajduje się pod absolutną kontrolą Apple, świat webapps jest zupełnie otwarty. A nowoczesne ‚strony www’ mogą być nieodróżnialne od klasycznych aplikacji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jasne, HTML5 daje duże możliwości (choć na razie pewnie bardziej potencjalnie, niż faktycznie), co nie zmienia faktu, że nie przekonasz mnie, że Apple jest wzorem otwartości (zwłaszcza, że zapewne HTML5 jest z perspektywy Apple „mniejszym złem”, w krótkiej perspektywie na pewno mniej konkurencyjną dla AppStore, niż byłby Flash). Ostro „przejechał się” po iPadzie ostatnio Cory Doctorow: http://www.boingboing.net/2010/04/02/why-i-wont-buy-an-ipad-and-think-you-shouldnt-either.html#comment-750166
    CO oczywiście nie zmienia faktu, że jestem fanem produktów z logo „jabłka” i w życiu nie porzucę ich dla – jak sugeruje Doctorow – Lenovo.

  6. Ja nie chcę Cię przekonywać, że Apple jest wzorem otwartości – ale że ich polityka nie jest w 100% zamknięta. Doctorowa czytałem; jest jeden ładny kontrargument: w dawnych lepszych czasach można było rozebrać swój komputer dzięki załączonemu schematowi, ale za to dzisiaj trzynastoletni dzieciak* może napisać program, który będzie dystrybuowany do wszystkich użytkowników ajfołna na równi z produkcjami wielkich korporacji.

    *http://itunes.apple.com/us/app/ichalkboard/id322491414?mt=8

  7. ‚Czy jedną z dróg rozwoju komputerów będzie sprzęt, który będzie w pewnym sensie przenośnym i dającym bez porównania większą swobodę, ale jednak telewizorem?’

    Ostatni raz wczoraj (a w sumie setki razy) widziałem siedzącą przed komputerem osobę, dla której dużą trudnością było – z okna zapisywania pliku – dostanie się do katalogu na pulpicie i stworzenie w tym katalogu podkatalogu i zapisanie w nim danego pliku (mówimy o osobie, która na co dzień ma kontakt z komputerem ze względu na program używany w pracy i – oczywiście – NK).

    Zawsze w tego typu sytuacji zastanawiam się, jak to możliwe, że ludzie mają w domach potężne (nie chodzi o sprzęt) maszyny, na których można robić tak szalenie wiele różnych rzeczy. Przecież większość z nich nigdy nawet się nie otrze o wykorzystanie tego potencjału. Wręcz przeciwnie – przewaga maszyn rodzi stres i problemy. Jak to się mogło stać, że dano ludziom „pełne” komputery, zamiast jakichś „półkomputerów”, które – nie da się ukryć – ograniczają (tak pod względem funkcjonalności, jak i możliwości rozwoju), ale jednocześnie spełniają wszystkie potrzeby zwykłych użytkowników?

    Pojawienie się iPada i jego klonów przywróci pewnie równowagę w środowisku. Tele-ludzie dostaną nowe tele-urządzenia i będą przez nie ponownie tele-kolonizowani. Żegnaj marzenie o kulturze 2.0 😉

  8. ?Co nie zmienia faktu, że ideologicznie firma sytuuje się dziś na antypodach wszelkich otwartych standardów?

    Pragnę przypomnieć, że Apple, jako jedna z niewielu firm korzysta z otwartych złącz graficznych Display Port.

  9. Ok, przyjmuję argumenty – i przepraszam, że nie zajrzałem do nadgorliwego filtra spamu, więc mieliśmy okazję 3 razy zalinkować do tego samego tekstu Doctorowa 🙂 Na ogólniejszym poziomie jednak sytuacja użytkowania Apple gdzieś jednak mnie bawi: właśnie ze względu na to napięcie pomiędzy relatywnie jednak silną (ok, nie chcę zaczynać od początku) kontrolą firmy, która ideologicznie może niepokoić, a zachwytem nad komfortem użytkowania. Bo jestem przekonany, że otwarte oprogramowanie instalowane na zróżnicowanym sprzęcie nie ma szans nigdy stać się tak komfortowe w obsłudze, jak Mac OS i jego mniejsze odmiany. A to bardzo „nie 2.0”.

  10. „znacie jakiegoś posiadacza iTV?”

    Chodzi o AppleTV? Ja mam. Całkiem zgrabne urządzenie, po potraktowaniu ATV Flash robi się z tego rasowy Media Center.

  11. Bardzo fajny i „na temat” tekst Tima Wu z serwisu Slate: http://www.slate.com/id/2249872/

  12. 1. iPad nie ma stać się głównym urządzeniem elektronicznym w domu. Jest uzupełnieniem luki pomiędzy biurkiem a łóżkiem – nie jest urządzeniem do pracy – do pracy jest komputer na/przy biurku – jest urządzeniem do łóżka/fotela – do relaksu i „rozrywki” (internet/film/książki/czasopisma + aplikacje trzecie). Chociaż już są dostępne aplikacje, które pozwalają na edycję dokumentów tekstowych, arkuszy kalkulacyjnych, prezentacji (specjalnie przygotowany pakiet aplikacji iWork).
    2. Apple wspiera wiele otwartych standardów (np. webkit – silnik przeglądarki Safari, Chrome i kilku innych). Flash nie jest „standardem” w takim rozumieniu w jakim jest HTML. Jest dość powszechnie stosowany, ale wcale nie jest dobry – pożera ogromną ilość zasobów sprzętu, w większości jest stosowany do reklam itd.

    Zamknięcie platformy pozwala czuwać na każdym poziomie nad jakością produktów. Pozwala na bardzo skonkretyzowany, spójny marketing. Pozwala w końcu prześcignąć konkurencję i zebrać większą kasę z rynku (wg ostatnich informacji Apple wkrótce wyprzedzi Microsoft w kapitalizacji i przychodach).

    „Każda dostatecznie zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii” (A. C. Clarke) – pamiętam jak pokazałem pierwszą generacje iPhone rodzicom mojej dziewczyny, którzy na co dzień używają komputera wyłącznie do przeglądania kilku stron w internecie: „to szatański urządzenie (w żartach)”, „ale jak to działa?”, „jak to możliwe?” to przykładowe wypowiedzi ;-).

    Pozdrawiam.