Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

21.04.2010
środa

Od hakera do miliardera

21 kwietnia 2010, środa,

Fascynujący – i podobnie jak w poprzednim wpisie w pewnym sensie historyczny – „okładkowy” temat nowego Wired.

Chodzi o artykuł „Geek Power. From Bill Gates to Mark Zuckerberg” Stevena Levy’ego. Levy jest autorem wydanej w roku 1984 książki „Hackers: Heroes of the Computer Revolution”. Jak przyznaje sam autor, na początku hakerzy wydawali mu się zaledwie kolejną względnie interesującą subkulturą. W trakcie prac nad książką doszedł do wniosku, że to dużo większy temat. Teraz, po przeszło ćwierćwieczu, ponownie spotyka jednego z bohaterów swojej publikacji – Billa Gatesa. Tyle, że nie jest już on nieśmiałym geekiem, a jednym z najbogatszych ludzi świata. Artykuł otwiera fascynująca scena:

„It’s funny in a way”, says Bill Gates, relaxing in an armchair in his office. „When I was young, I didn’t know any old people. When we did the microprocessor revolution, there was nobody old, nobody. It’s weird how old this industry has become.”

Lekko siwiejący Gates jest żywym dowodem na to, że rewolucja – choć zapewne nie taka, jak można było oczekiwać w latach 80-tych – już się dokonała. Oczywiście jego historię można opowiadać na różne sposoby – równie dobrze jako kolejną straconą szansę na kontrkulturową rewolucję (choć żywotność tej wizji jest być może większa, niż w wypadku innych subkultur), albo historię postępującej aberracji kapitalizmu i utowarowienia informacji (bo jest przecież spora przestrzeń pomiędzy pełną darmowością oprogramowania, która miała przeszkadzać MicroSoftowi w rozwinięciu skrzydeł i „zatrudnieniu większej liczby osób”, a błyskawicznym awansem Gatesa do czołówki najbogatszych ludzi globu).

W tekście pojawia się ciekawy wątek – stwierdzenie, że to złamanie przez Gatesa hakerskiej etyki sprawiło, że komputery są dzisiaj tym, czym są. I choć oczywiście kibicuję rozczarowanym idealistom, w tekście reprezentowanym głównie przez Stallmana, to artykuł Levy’ego wywołał u mnie rodzaj dziwnego szacunku dla Gatesa. Trudno bowiem ukryć, że na jego tle nowe pokolenie „hakerów”, jak choćby Zuckerberg, wypada blado. Jestem jednak pewien, że czerpie inspirację z mitu Microsoftu. U nas trudno znaleźć jego odpowiednik i jest to zapewne jeden z miliona powodów, dla których polskie serwisy internetowe są klonami amerykańskich. Jakoś nie zmienia tego chętnie przywoływana przy różnych okazjach długa lista sukcesów młodych polskich informatyków w międzynarodowych konkursach…

# # #

A przy okazji dwa ciekawe linki:

– nie tylko w Holandii powstają raporty, z których wynika, że piractwo może być pożyteczne

– cudowny konkurs, w którym projektanci z krajów rozwijających się mają dać prztyczka w nos protekcjonalnie traktującym je krajom „Pierwszego Świata”

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Nie na temat artykulu, ale tematyka bloga:
    http://www.youtube.com/areyoucreative