Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

7.10.2010
czwartek

Gladwell i inni

7 października 2010, czwartek,

Sporo zamieszania w sieci wywołał artykuł Malcolma Gladwella w niedawnym „New Yorkerze”.

W artykule „Small change. Why the revolution will not be tweeted” Gladwell krytykuje wiarę w transformacyjny potencjał mediów społecznych – porównując wymagające odwagi i zaangażowania działania aktywistów walczących z rasizmem w Stanach przed półwieczem, do akcji prowadzonych na Twitterze i Facebooku. Artykuł, który znajdziecie tutaj, przypomina mi trochę ważny tekst Vincente Rafaela, dekonstruującego z kolei pojęcie „inteligentnego tłumu” na najczęściej przywoływanym przykładzie obalenia prezydenta Estrady na Filipinach. Choć argumenty Gladwella i Rafaela są różne – pierwszy zwraca uwagę, że „siła słabych więzi” nie wystarczy, by ludzie podejmowali wspólnie ryzyko, bez którego nie ma prawdziwych zmian, drugi z kolei pokazuje, że koncepty teoretyczne często więcej mają wspólnego z dyskursem marketingu i fantazjami klasy średniej, niż rzeczywistością – to punkt dojścia jest podobny: badacze sieci (informatycznych i społecznych) często mieszają poziom opisu z własnymi utopijnymi nadziejami. Niby nic nowego, a jednak czasem umyka. Dlatego od czasu do czasu, żeby zachować trochę intelektualnej higieny, potrzebny jest ktoś taki jak Gladwell.

W ubiegłym tygodniu mówiłem o tym trochę (ale tylko trochę, bo zabrakło czasu) na konferencji organizowanej przez Bibliotekę Elbląską, gdzie wspólnie z Edwinem Bendykiem wspominaliśmy o tym, że być może czas na krytyczną rewizję dyskursu na temat sieci – co ewidentnie zaskoczyło część osób na sali, które identyfikowały nas jako techno-ewangelizatorów i ogólnie entuzjastów. Ja zasygnalizowałem problem wykluczenia przez sieć (jeśli coś cię z kimś łączy, to być może to połączenie jest równocześnie rozłączeniem z kimś innym), wspomniałem też o tym, że tak jak technologia nie jest neutralna, neutralna nie jest też teoria. Jeśli potraktujemy użycie technologii jako wypadkową różnych sił, w tym interpretacji jej użyć i wizji przyszłego rozwoju, to w tym obszarze ważnymi aktorami są nie tylko producenci, technologie, użytkownicy i marketing, ale też badacze, którzy pewne kwestie legitymizują, a inne odrzucają. Z kolei Edwin skoncentrował się na końcu „wolnościowych” wizji internetu i pokazał (powołując się choćby na fascynujące, choć i przerażające badania Alberta Laszlo Barabasiego), jak silnie determinują nasze funkcjonowanie nowe narzędzia i jak doskonałym są aparatem inwigilacji. Ciekaw jestem, czy prace Barabasiego zna Friedrich Kittler – jeśli tak, to musi być zachwycony.

A wracając do Gladwella – przeczytajcie koniecznie – warto choćby dla błyskotliwej (nawet jeśli niezasłużonej) szpili, którą na końcu wsadza Clayowi Shirky. Zerknijcie też na riposty – m.in. tekst Davida Dobba w serwisie „Wired” (który dobrze punktuje także moje zastrzeżenia, przede wszystkim uznanie, że media społeczne to tylko słabe więzi i brak hierarchii) oraz na blogu Jenkinsa.


Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Gladwell jest jednym z tych gości, z którymi w zakresie rozmaitych ?makro-tematów? często ciężko się nie zgadzać, choć ostatecznie okazuje się on typowym ?public intellectual?, oświeconym przez siebie samego. Ale w przypadku krytyki społecznościowego ?cyfrowego aktywizmu? praktykowany przez niego styl artykulacji sprzeciwu wydaje mi się po prostu najbardziej logiczny i zrozumiały. Chociaż problem zaczyna się według mnie nie w dychotomii: aktywizm ?tradycyjny? i aktywizm ?usieciowiony?, lecz na powszechnym wyzuciu aktywizmu w ogóle z pasji i konsekwencji w działaniu. Ale to inna historia. Ma jednak Gladwell rację spostrzegając rzecz banalną: poparcie tzw. szczytnej sprawy ?wyrażone? kliknięciem to nie aktywizm, podobnie jak nie jest działalnością charytatywną kupowanie produktów konkretnej firmy, która podobno przeznacza jakiś procent zysków na walkę z biedą/chorobami/wykluczeniem etc.

    Na marginesie, nie rozumiem przytaczanego przez Gladwella spostrzeżenia innych badaczy, którzy twierdzą, że lewackie grupy terrorystyczne w Niemczech w latach 70. były silnie zhierarchizowane i temu zawdzięczały swą skuteczność. Przecież m.in. dlatego mówi się o ?generacjach? bojowników RAF ? wymiana pokoleń nie miała tu tylko podłoża wiekowego. Nowe ?generacje? po prostu wkraczały na scenę, bo ktoś się zainspirował podkładaniem bomb. Kiedy Baader, Ensslin i Meinhof siedzieli w więzieniu, w RFN pod szyldem RAF bomby podkładali ludzie, którzy nigdy nie znali reprezentantów poprzedniego ?pokolenia?, ale tworzyli dobrze zorganizowane komórki, w żadnym wypadku nie były to tylko bandy rozpolitykowanych studentów, którzy nagle postanowili nazwać się RAF. Tu też działały ?słabe więzi?, choć na poziomie funkcjonalności (to brzmi obrzydliwie, bo mowa jest o zabijaniu ludzi) nie przeszkadzało to specjalnie. O ile jednak w przypadku RAF można mówić o pewnej hierarchizacji, zwłaszcza w pierwszych latach działalności, to np. mniej znana, ale znacznie sprawniej działająca bojówka Revolutionäre Zellen, jak nazwa wskazuje, będąca siecią niezależnych komórek, okazała się znacznie trwalsza jako struktura, trudniejsza do rozbicia przez policję. Zatem ten militarny wątek wcale nie dowodzi przewagi hierarchii nad rozproszeniem w kontekście działań sieciowych.

    Kittler natomiast wydaje mi się teoretykiem, którego zeżre w końcu własna perspektywa teoretyczna. To nie jest moja działka, wielu rzeczy u niego po prostu nie rozumiem, ale taki techno-autonomizm (bo techno-determinizm jest przecież w istocie głęboko humanistycznym pojęciem) wydaje mi się po prostu jedną wielką ignorancją, którą próbuje się dowartościować za pomocą ciężkich terminów i onieśmielających humanistów nieznających budowy komputera metafor.

  2. to może jeszcze to – nad slaktywizmem pastwi się Lovink: http://networkcultures.org/wpmu/geert/2010/10/14/net-activism-in-the-late-web-2-0-era/