Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

22.10.2010
piątek

Brazylia zalegalizuje piractwo?

22 października 2010, piątek,

Być może jeszcze przed końcem roku Brazylia zmieni przepisy prawa autorskiego. Na ostatnim etapie konsultacji społecznych pojawiła się propozycja zamieszczenia w nim zapisu o legalizacji piractwa – podobno nie pozbawiona szans na wprowadzenie w życie.

Propozycja weszła w zakres pakietu zgłoszonego przez koalicję 28 instytucji, związanych z sektorem edukacyjnym, ochroną praw konsumentów, kulturą i wydawcami muzyki. Pakiet obejmuje 15 postulatów mających ułatwić dostęp do wiedzy, m.in. skrócenie obowiązywania praw do utworu z 70 do 50 lat po śmierci twórcy. Najciekawsza jest jednak propozycja zalegalizowania niekomercyjnej wymiany plików i remokpensowanie strat twórcom za pośrednictwem funduszu zasilanego z podatku, jakim miałby być obłożony internet szerokopasmowy.

Akcja odbywa się pod hasłem „compartilhamento legal”. „Compartilhamento” to wymiana plików, ale „legal” oznacza zarówno legalność, jak i jest slangowym odpowiednikiem angielskiego „cool”. Proponowana wysokość podatku to 3 reale miesięcznie (równowartość 5 złotych). Więcej informacji znajdziecie tutaj – wraz z linkami do zaangażowanych w przedsięwzięcie instytucji. Ciekawe, jak rozwinie się ten eksperyment – wiadomo nie od dziś, że w Brazylii panuje dobry klimat dla kulturowej otwartości. Z polskiej perspektywy na pewno można zazdrościć, że w Brazylii znalazły się prominentne osoby sceny muzycznej, gotowe poprzeć taki pomysł. U nas jak wiadomo byłby z tym kłopot – może to dlatego, że w Polsce przez 7 miesięcy w roku nie ma słońca.

A sprawie kibicuję nie tylko dlatego, że walka z piractwem wydaje mi się skazana na niepowodzenie. Jest też element „praktyczny”: ciekawe byłoby zobaczenie ekonomicznych wyników takiego rozwiązania – byłby to test wolnokulturowych fantazji na żywym organizmie. Nie wiem tylko, jak cały pomysł ma się to do umów międzynarodowych – a raczej wiem, że ma się niezbyt. Ale gdyby się udało, czy USA są gotowe nałożyć sankcje na handel z jedną z najważniejszych (i stale rosnących w siłę) gospodarek świata? Przypadek Chin pokazuje, że niekoniecznie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Miło pomarzyć, ale uwierzę, jak wejdzie w życie.

  2. Też jestem ciekaw efektów. Może to stanowić kluczowy argument jednej, lub drugiej strony w przyszłości.

  3. Byłoby ciekawie, gdyb stało się to w kraju takich nierówności jak Brazylia, gdzie inicjatywy polityczne wciąż muszą dotyczyć nie tylko piractwa i dystrybucji dóbr kultury, lecz przede wszystkim walki z głodem i absolutną nędzą. Z jednej strony tzw. kraje rozwinięte zostałyby w pewien sposób ośmieszone, z drugiej takie rozwiązanie wydaje się wymagać raczej „rewolucji permanentnej” niż „budowy socjalizmu w jednym kraju” 😉 Brazylia stałaby się przecież jedną wielką serwerownią, a przynajmniej połowa wszystkich użytkowników internetu mogłaby w niesłychanym tempie przejść „technologiczną naturalizację” i zostać Brazylijczykami czego pewne instytucje pewne państwa i pewni ludzie raczej nie zniosą.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Coraz bardziej podoba mi się to, co robi się w Brazylii. Byle tylko Ameryka nie zapragnęła, znowu wprowadzać tam praworządności.

  6. W TRIPS jest 50 lat, podatek i „użytek niekomercyjny” da się być może podciągnąć pod jakieś wyjątki, też przewidziane w traktatach (kwestia negocjacji i interpretacji). Chyba że są jeszcze inne porozumienia.

    Zresztą, co Amerykanie mogą im zrobić? iTunes Store wciąż nie będzie dostępny?

  7. to wygląda na poważną akcję z poważnym lobbowaniem. Rodzi się pytanie o reakcję i mobilizację instytucji międzynarodowym zrzeszających producentów, którzy takiej zmianie prawa są w gruncie rzeczy przeciwni.
    Z drugiej jednak strony, inicjatywa może ośmielić zwolenników „compartilhamento legal? w innych krajach. Batalia trwa.