Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

15.12.2010
środa

„…if They Don’t Screw it Up”

15 grudnia 2010, środa,

O drukowaniu 3D  – jako potencjalnie następnej „wielkiej rzeczy” – wspominaliśmy na naszym blogu kilkukrotnie (np. tutaj). Niedawno w sieci pojawił się poświęcony temu zagadnieniu dokument autorstwa Michaela Weinberga. Jego tytuł mówi wiele: „It Will Be Awesome if They Don?t Screw it Up: 3D Printing, Intellectual Property, and the Fight Over the Next Great Disruptive Technology”.

Pdfa z tekstem możecie pobrać tutaj. Osoby zainteresowane tematem nie odkryją w dokumencie szczególnie wiele nowego, niemniej warto zajrzeć, by poczytać trochę o samej technologii, ale też o problemach, jakie dla jej rozwoju stwarza prawo autorskie. Całość liczy sobie zaledwie 15 stron i była dla mnie ciekawą lekturą – bo należę do grupy osób, które choć nigdy niczego w 3D nie wydrukowały, ale bardzo się tą technologią ekscytują. Na ile na wyrost? Zależy, jakie mamy oczekiwania. Dla mnie najbardziej intrygujące jest przełożenie na realia obiektów fizycznych możliwości, jakie wprowadziły do przetwarzania informacji komputery. Równocześnie mam świadomość, że istnieje liczna rzesza krytyków, wskazujących na ograniczenia druku 3D.

Te zastrzeżenia bardzo wyraźnie zamanifestowały się w komentarzach do wpisu Domowe fabryki na blogu Edwina Bendyka. Dyskusję pod tekstem dość szybko zdominowali praktycy, występujący w roli osób żartujących z fantazji laików – bo przecież technologia wciąż w powijakach, nie bardzo nadaje się nawet do robienia prototypów, a te tanie drukarki to już w ogóle zabawki. Ale przecież nie o to chodzi! To, co robi np. MakerBot to narzędzia dla majsterkowiczów i medialabów. Kompromis między jakością i ograniczeniami finansowymi. Bo przecież jeśli technologia się rozwinie i – popuśćmy wodze fantazji – osiągnie poziom opisany w „Diamentowym wieku” Stephensona, to przeciętny zjadacz chleba i tak będzie korzystać z profesjonalnych usług i „drukowania” cudzych projektów. Takie osoby nie będą bawić się tym dziś. Samodzielne „dłubanie” to domena nielicznych, a oni poradzą sobie w środowisku oferującym jakość „good enough”. A wakacyjny medialab w Chrzelicach doskonale pokazał, że ich potencjału nie wolno ich lekceważyć 🙂

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Ograniczenia technologiczne? Cenowe. Nie tak dawno temu jakakolwiek drukarka była rzadkością. Pamiętam, że niedawno drukarka Laserowa (czarno-biała!) kosztowała powyżej stu tysięcy złotych. Dziś kolorową można kupić za złotych trzysta.
    Wszystko kiedyś było drogie, niedoskonałe i niedostępne. Naiwnością jest uważać, że tak będzie zawsze.