Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

5.01.2012
czwartek

Krótkie czytanki na długi weekend

5 stycznia 2012, czwartek,

Długi weekend to dobry pretekst żeby nadrobić zaległości w lekturze. Poniżej kilka typów.

Na początek – wszyscy, którzy jeszcze tego nie mają: ściągnijcie pdfa z naszą eklektyczną zbiorówką „Medialab. Instrukcja obsługi”. Zamieszczone w niej teksty są na tyle zróżnicowane, że każdy znajdzie coś dla siebie. Przy okazji – chętnie poznamy wasze opinie.


Dalej – Alek ostatnio poruszył na blogu wątek kultura vs sztuka, co uświadomiło mi, że dyskusja o prawie autorskim od jakiegoś czasu koncentruje się głównie na kulturze, omijając obieg galeryjny. A tam też się sporo dzieje, o czym pisał niedawno Randy Kennedy w „NY Timesie”. Chodzi o pozew przeciwko Richardowi Prince’owi, jednemu z pionierów „appropriation art”, polegającej, jak sama nazwa wskazuje, na zawłaszczaniu cudzych prac i prezentowaniu ich często w niemal niezmienionej formie. Rozstrzygnięcie może mieć kolosalne następstwa dla amerykańskiego rynku sztuki, która przecież w ostatnich dekadach opiera się w dużej mierze na przetwarzaniu cudzych dzieł.

I wreszcie – ciekawy wywiad z Robertem Neuwirthem, autorem coraz głośniejszej książki „Stealth of Nations: The Global Rise of the Informal Economy”. Dla nas tym wartościowszy, że punktem wyjścia (choć szybko porzuconym) jest tutaj koncepcja „ekonomii nieformalnej”, która na tym blogu pojawi się wkrótce pewnie w dużej dawce, bo 25 stycznia pokażemy wreszcie raport o nieformalnych obiegach kultury w Polsce. I choć Neuwirth ma pewne tendencje do uromantyczniania oddolnej aktywności (zobaczcie tutaj zarzut o postrzeganiu koszmarów życia jako laboratorium ludzkiej pomysłowości ), to bez wątpienia jego perspektywa jest więcej niż atrakcyjna. Zwłaszcza dziś, gdy ekonomiczny mainstream jakby trochę stracił na wiarygodności.

A jak już wszystko przeczytacie, odejdźcie na chwilę od ekranów i zróbcie sobie przerwę. Niedawno marudziliśmy trochę na ten temat w „Dwutygodniku”, o potrzebie medialnej higieny pisze też Pico Yier. Warto przeczytać jego tekst. Ale to już może po weekendzie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop