Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

27.01.2012
piątek

Po premierze „Obiegów kultury” – przeciw betonowaniu się na ustalonych pozycjach

27 stycznia 2012, piątek,

W dzisiejszej „Gazecie wyborczej” opublikowano opnię dr Wojciecha Jerzego Bobera, etyka, nt. nieetyczności kopiowania treści w Sieci (na razie jeszcze nie ma jej online, zlinkuję jak będzie). Pomysł, by odejść od kwestii (nie)legalności i mowić o etyczności jest dobry – ale moim zdaniem Bober myli się twierdząc, że kopiowanie jest z gruntu nieetyczne.

Bober pomija jednak jeden fakt – że jest coraz więcej treści, których kopiowanie jest zgodne z wolą właściciela, który postanowił uczynić z niego dobro wspólne. Kopiowanie samo w sobie jest nieetyczne, staje się takie dopiero wtedy, gdy jest sprzeczne z wolą twórcy (dziś w praktyce: raczej posiadacza praw). I nowość sytuacji polega na tym, że przez całe dekady XX wieku technologie takiego drugiego podejścia do własności w praktyce nie umożliwiały, więc dyskusja była teoretyczna. Od 20 umownie lat nie jest.

Istnienie tych dwóch modeli własności powoduje, że trzeba też myśleć o etyce „dostawcy”, a nie tylko „odbiorcy” treści. Bowiem stoi on przed wyborem, w jaki sposób udostępniać treści – i tu także jest pole do zachowań etycznych i nieetycznych. I nie chodzi tylko o wybór między dobrem wspólnym i „wszelkie prawa zastrzeżone”, ale także o warunki, na jakich udostępnia się treści w modelu tradycyjnym, przede wszystkim o cenę (ale też np. stosowanie ograniczeń technicznych, itd.). Bober niestety o tym drugim wymiarze zapomina.

*

Co jest przejawem szerszego skrzywienia debaty (i polityki kulturowej), które świetnie zdiagnozował w czasie premiery naszego raportu dr Wojciech Machała, prawnik z UW. Mówił o tym, że system prawa autorskiego był dotychczas kształtowany wyłącznie w środowisku „dostawców” treści (innymi słowy pośredników i twórców) – a dziś musi uwzględnić też zdanie „odbiorców” (użytkowników). W tych kategoriach można zrozumieć, na czym polega skandal z doborem partnerów do konsultacji ACTA przez MKiDN.

Wkrótce będziemy mieć nagranie ze spotkania, dla mnie najciekawsze była w nim okazja do jednoczesnego pokazania perspektywy, biznesowej, „dostawców” i perspektywy „użytkowników”. Rozmowa pokazała, że te dwie perspektywy są zupełnie inne: te same cyfry pokazując relacje sprzedaży do kopiowania filmów są dla jednych dowodem nieetyczności odbiorców, a dla drugich nieetyczności dostawców. Pokazały też dla mnie autentyczny problem modeli biznesowych, „związanych” formalnościami, koniecznością negocjacji licencji, itd. – które w praktyce przegrywają pod względem aktualności i przystępności z ofertą nieformalną. Pprzemysł wyraźnie próbuje bronić się kategorią jakości – szczególnie widoczną przy promocji telewizji cyfrowej, ale internauci (co z kolei od dawna wiadomo ze względu na popularność fatalnego jakościowo formatu mp3) rękami, nogami i kopiami głosują na jakość „good enough”). I pod tym względem sieciowa, nieformalna konkurencja w pewnym stopniu jest konkurencją nieuczciwą. Ale jednocześnie biznesowi można zarzucić nie dość odważne eksperymentowanie z nowymi modelami, które już całkiem nieźle są rozpracowane, i które mogą nową sytuację „oswoić”. Głos z sali spytał dlaczego przemysł kopie ściągnięte i obejrzane w Sieci traktuje jako stratę, a nie jako darmową promocję…

Oswajanie wydaje mi się tu kluczową sprawą. Kamil Przełęcki z Agory mówił na spotkaniu (słusznie) o konieczności edukacji użytkowników, by lepiej rozumieli kwestie prawne, funkcjonowanie biznesu, itd. Ale chyba trzeba też sprawę odwrócić – biznes (i jest to w jego własnym interesie) musi wyedukować się od użytkowników. Innymi słowy, potrzeba dyskusji. I cieszę się, bo nasza środowa dyskusja naprawdę się udała – i co rzadko w tych wypadkach nie doprowadziła do polaryzacji na „złych złodzieji” i „złe korporacje”.

„Kluczowa jest edukacja” to już frazes. Ale nie widzę innego sposobu uniknięcia „betonowania” rzeczywistości przez złe modele myślenia. Jarosław Lipszyc słusznie zaproponował kategorię betonowania – w odniesieniu do ACTA i ogólniej regulacji. Ale można spojrzeć szerzej, i tropić różne inne sposoby betonowania rzeczywistości. Jednym jest trzymanie się dotychczasowych pojęć i ram poznawczych. Tu wracamy do kwestii lęku przed nowym, które w kontekście reformy prawa autorskiego wałkowałem już nie raz.

Nie wiem, czy zmieniło się wszystko, ale na pewno uznanie, że nie dzieje się „nic nowego pod słońcem” jest niebezpieczne – bo może „betonować” myślenie. Zakładając – co wynika z naszego spotkania – że mamy spięcie dwóch skrajnie innych perspektyw, proponuję posłuchać Williama Gibsona:

This perpetual toggling between nothing being new, under the sun, and everything having very recently changed, absolutely, is perhaps the central driving tension of my work.

Wracając do „betonowania przez regulację”, problem oczywiście w tym, że wobec szybkiej zmiany technicznej – i nawet wobec nieco wolniejszej zmiany kulturowej i społecznej – prawo okazuje się z natury powolne, konserwatywne i betonujące. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie tego uniknąć – dr Tomasz Rakowski opowiadał w czasie naszego spotkania o tym, jak w sferze nieformalnej przedmioty dzięki użytkownikom żyją własnym, wspaniałym życiem – ale często poza prawem. Ale trzeba próbować, na tyle, na ile można, oswajać prawo z nową rzeczywistością.

 

*

Prof. Jerzy Wiktor Osiatyński, doradca Prezydenta w sprawach ekonomicznych, komentując dzisiaj sprawę ACTA w TOK FM mówił o tym, że należy szukać nowych modeli zarabiania na twórczości, zamiast okopywać się na pozycji obrony dotychczasowego porządku. Gdy słyszę takie wypowiedzi, jestem dobrej myśli.

*

ERRATA: Odnośnie uwzględnienia użytkowników w dyskusjach o regulacji technologii Latour mówi ostrzej: to podstawa niezbędnej, demokratycznej kontroli w technologicznym świecie (tutaj).

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Wygląda na to, że zainteresowanie raportem Panów autorstwa spowodowało przekroczenie limitu transferu na stronie centrumcyfrowe.pl. A może mogliby Panowie udostępnić plik w formie torrentu? W ten sposób jego pobieranie byłoby niemal równie wygodne i nie powodowałoby wykorzystania transferu strony.

    Bardzo dziękuję za możliwość obecności na bardzo interesującej debacie po prezentacji raportu. Taka forma spotkania – mało informacji, które tak czy siak znalazły się w raporcie, a dużo dyskusji – była świetną możliwością wyrażenia różnych ciekawych opinii. Szkoda tylko, że różnice zdań co do sposobu reagowania na „korzystanie z nieoficjalnego obiegu kultury” między częścią zaproszonych panelistów związaną z przemysłem rozrywkowym panelistów a resztą osób na sali okazała się tak duża.

    W kontekście ACTA zwracam Panów uwagę na brazylijski projekt ustawy dotyczącej ochrony neutralności sieci i danych osobistych internautów, o którym można przeczytać na przykład na stronie:

    http://www.itproportal.com/2011/10/05/brazil-debate-anti-acta-bill-defying-us/

    Tam również znajduje się łącze do pliku PDF z angielskim tłumaczeniem tegoż projektu. Widać wyraźnie, że poglądy brazylijskich ustawowdawców odnośnie wymienionych wyżej kwestii są w całkowitej sprzeczności z ideami przyświecającymi twórców ACTA/SOPA/PIPA – być może tam organizacje antypirackie nie są tak silnie powiązane z kręgami ustawodawczymi.

  2. „Kopiowanie samo w sobie jest nieetyczne,” – pomyłka freudowska?

    A tak na serio – to bardzo dobrze byłoby właśnie wrócić do podstaw. Może trzeba zacząć pytać dlaczego kradzież jest zła? Czy kradzież samochodu jest przestępstwem przeciwko fabryce która go wyprodukowała? Czy jeśli ktoś posiada kawałek ziemi na trasie planowanej autostrady i nie chce go odsprzedać to czy pańtwo nie ma prawa go wywłaszczyć? Czy komunikacja w świecie idei nie jest równie ważna jak komunikacja w świecie fizycznym?

  3. Among other interesting points, the study found that, „Across all three Scandinavian countries, …over half the people who previously downloaded music illegally no longer do so after they have been given access to a streaming service.” These posts underline the fact that embracing new distribution mediums is the way for traditional content industries to overcome the disruptive effects of technological change.
    http://www.techdirt.com/articles/20120127/17433217576/senator-ron-wydens-favorite-techdirt-posts-week.shtml

  4. A tak a propos betonowania – to akurat w Polsce mamy całkiem fajne prawo które nie ściga ‚ściągania’, pozwala się dzielić plikami z każdym znajomym i krewnym itp. Wcale bym się nie sprzeciwiał jakby to zostało ‚zabetonowane’.