Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

10.04.2012
wtorek

Wikipedia – narzędzie zmian, barometr ich braku

10 kwietnia 2012, wtorek,

W świątecznej „Polityce” Edwin Bendyk pisze o polskiej Wikipedii. Nie popadając w skrajności, co ważne, w wypadku flagowego projektu nie tylko polskiego internetu. Projektu, o którym najczęściej pisze się w tonie entuzjastycznym albo napiętnującym. A chyba już czas na bardziej subtelne analizy.

W tekście przywoływane są moje wypowiedzi – o tym, że Wikipedia jest hiper-popularna, ale też że na tle innych edycji wypada dość blado. Chciałbym je tu rozszerzyć. Jednak na początek kilka słów o moich intencjach. Jestem fanem Wikipedii, flagowego przedsięwzięcia internetowej produkcji partnerskiej. Jestem pełen szacunku dla pracy Wikipedystów. Ale równocześnie: mam świadomość, że nie wszystkie Wikipedie działają równie dobrze. A dokładniej – świadomość, że polska edycja w globalnym zestawieniu wypada kiepsko. O czym to świadczy?

Fakt, że haseł jest dużo – depczemy po piętach wersji włoskiej, która jest piąta. Ale jeśli zejdziemy głębiej, pod powierzchnię liczby haseł, przestaje być miło. Już na poziomie odczuć użytkownika, bez wnikania w głębszą analizę, trudno uwolnić się od poczucia, że znaczna część haseł to po prostu tłumaczenia fragmentów haseł anglojęzycznych. Dobrym – i mniej subiektywnym – wskaźnikiem wypracowanym przez samych Wikipedystów jest głębokość artykułów, obliczana na podstawie liczby edycji artykułów i stosunku haseł i stron wspomagających (czyli „talk pages”, na których prowadzone są dyskusje na temat haseł). Nasza Wikipedia jest „najpłytsza” spośród 20 największych Wikipedii. Jej głębokość wynosi 14. Głębokość angielskiej – 671.

Zerknijcie też na pracę doktorską Jose Felipe Ortegi Soto – jest poświęcona ilościowym analizom dziesięciu największych Wikipedii. Dane – choć trzeba podkreślić, że nie pierwszej świeżości – są alarmujące. Polska Wikipedia jawi się na ich podstawie jako twór garstki osób intensywnie posiłkujących się pracą botów. Odsetek „talk pages”, a więc haseł, przy których toczy się jakakolwiek dyskusja, wynosi niewiele ponad 8% i jest najniższy w całym zestawieniu. W wypadku wiodącej edycji angielskiej wynosi ponad 80%.

Oczywiście trudno winić o to Wikipedystów – tak naprawdę winna jest cała reszta. Korzystający, którzy encyklopedię tylko „konsumują”, nie próbując podnosić jej jakości. Jasne, że to zawsze będzie większość. Ale mimo wszystko w wypadku polskiej Wikipedii te proporcje są dość przerażające. Wikipedia, która często postrzegana jest jako świetne narzędzie wprowadzania zmian, przenoszenia logiki internetu na poziom zarezerwowany kiedyś dla „profesjonalnych” instytucji, okazuje się być głównie wskaźnikiem niemocy. Dowodem, że produkcja partnerska w rodzimym wydaniu jest parnerska jakby mniej.

Dlatego myślę, że czas w dyskusji wokół Wikipedii iść dalej, nie fiksować się na banalnych rozważaniach, czy dobra, czy zła. Raczej: co zrobić, żeby działała jako proces społeczny, a nie dzieło garstki zapaleńców, obsługujących miliony Polaków. Czyli jako narzędzie stymulujące oddolną aktywność, a nie barometr pokazujący, jak niski jest jej poziom. Ważne wydają się dwie kwestie. Pierwsza to zmiana relacji Wikipedii z instytucjonalnym światem nauki i kultury. Teraz ta relacja jest niejednoznaczna – bo choć polską Wikipedię zakładali naukowcy, to przecież wciąż wiele osób ze środowiska akademickiego odnosi się do niej z niechęcią (dla mnie symboliczną scena miała miejsce podczas krakowskiego Kongresu Kultury, kiedy profesor socjologii zaczął krytykować poziom Wikipedii, na co wściekły Alek zaczął krzyczeć do niego z widowni: „Tam jest przycisk ‚Edytuj’!”). Instytucje kultury częściej traktują Wikipedię jako konkurencję (najbardziej znany przykład: historia Wawelu), niż jako sojusznika. Marzy mi się sytuacja, w której ocena działalności tych instytucji będzie uwzględniać także dostępność ich zbiorów i umiejętność angażowania obywateli – wtedy współpraca z Wikipedią byłaby idealnym rozwiązaniem.

Problem drugi – to stosunek do Wikipedii milionów internetowych klikaczy. Którego nie można zmienić żadnym zapisem w rządowej strategii ani nową ustawą – i sam nie wiem, czy się z tego cieszyć, czy wręcz przeciwnie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 30

Dodaj komentarz »
  1. Problem z polska wikipedia jest taki, ze klika wielmoznych panow decyduje co sie nadaje jako wpis, a co nie. Na angielskiej wikipedii mozna znalezc doslownie wszystko, a na polskiej dodaj czlowieku tylko jakies „nieencyklopedyczne” haslo i nie przetrwa chocby najlepszy wpis 5 minut.

  2. Marzy mi się zaprzęgnięcie szkół do edytowania Wiki. Pozwoliłoby z jednej strony nauczać jakiegoś przedmiotu, z drugiej kooperacji, z trzeciej nowych technologii.

  3. Przyznam się, że właściwie polskiej wikipedii nie czytam – zaglądam najwyżej dla porównania opisu jakiegoś hasła z innymi językami (czasem też używam linków między wikipedią angielską a polska żeby przetłumaczyć jakiś termin :).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Dahman: to jest kłopot, bo takich merytorycznych decyzji nie da się sprowadzić do liczbowych wskaźników i sam nie wiem, na ile pod tym względem polska edycja odbiega od innych. Oczywiście każdy ma swoje anegdotyczne historie o walce z wikipedystą wycinającym jeśli nie hasło, to jakieś wydawałoby się absolutnie sensowne edycje, ale na ile to jest problem systemowy, nie mam pojęcia.

    @Luster: z tego co wiem wikipedyści nie przepadają za takimi akcjami, bo takie „zaliczeniowe” hasła są z reguły średniej jakości. A równocześnie też wydaje mi się, że to jest na wielu poziomach użyteczne. Może przede wszystkim w kontekście dbałości o jakość informacji, które do nas trafiają – widzisz że jest kiepsko, to zamiast kręcić nosem, poprawiasz.

  6. Dahman ma niestety rację, polskie wydanie wikipedii okupowane jest przez kilku zezgredziałych panów, którzy stali się wyrocznią, która decyduje o być albo nie być danego hasła… Może czas to zmienić?

  7. Polska Wikipedia nigdy nie będzie konkurować z innymi wersjami językowymi Wikipedii pod względem wskaźnika depth. Przyczyna jest prosta – społeczność polskojęzycznej Wikipedii wypracowała własne zasady, wg których usuwa się zbędne, stare i niepotrzebne strony dyskusji.

  8. hmm, edytuję zarówno angielską, jak i polską Wikipedię – kryteria pozostawiania haseł na polskiej wydają mi się wyraźnie liberalniejsze. Natomiast dosyć często faktycznie usuwane są hasła o osobach, które mają wysokie przekonanie o tym, że powinny się w Wikipedii znaleźć, niepoparte uźródłowionymi kwalifikującymi osiągnięciami.

    Co do zgredów edytujących – jako jeden z nich nie za bardzo mogę obiektywnie tej krytyki odeprzeć, więc zauważę jedynie, że naprawdę KAŻDY może bardzo łatwo do społeczności dołączyć i mieć TAKI SAM wpływ na jej decyzje, jak którykolwiek najbardziej zapyziały zgred (a jest tak z uwagi na mechanizmy decyzyjne, których żaden gred nie zmieni).

  9. Do tego wszystkiego dochodzi nieznajomość zasad Wikipedii. Często wynika to z faktu, że osoby spoza „garstki wikipedystów” nie czytają albo nie rozumieją stron poświęconych zasadom (sławna „encyklopedyczność”, która istnieje we wszystkich Wikipediach). Dlatego też pracujemy nad tym, aby osoby z zewnątrz mogły jak najłatwiej zrozumieć, jak się pisze dobre hasła.

  10. Świetny głos w sprawie Wikipedii, wreszcie świeże spojrzenie:)

    @Luster: wiele projektów szkolnych/akademickich nie jest robionych w konsultacji z wikipedystami, więc efekty kończą się zwykle opłakanie i powstaje duża liczba źle zrobionych haseł. Z drugiej strony, nawet projekt współtworzone z wikipedystami mają trudne przejścia, zdarza się wiele plagiatów, a ich wyłapywanie to duża praca dla organizatora/nauczyciela. Da się oczywiście stworzyć taki projekt, tylko trzeba do tego podejść z głową i nie traktować jako łatwy sposób na wprowadzenie technologii do nauki.

  11. Bardzo fajny artykuł, do jednego stwierdzenia się w sumie merytorycznie odnieść chciałem. Procent dyskusji na angielskiej wersji językowej jest tak duży, ponieważ większość z nich to proste szablony, przypisujące hasło do niektórych projektów tematycznych, a nie dyskusja o haśle. Oczywiście, że polska wersja będzie zawsze uboższa w dyskusje. Głównie z powodu chyba naszego narodowego nastawienia – dają bierz, ale nie dawaj od siebie. I ten profesor jest tutaj tylko symptomem dla mnie tego nastawienia. Wie, że jest niefajnie, ale sam nie poprawi, bo zrobią to kiedyś może inni. A krytykować jest dużo prościej niż współpracować. Dla mnie najważniejsza jest praca u podstaw – odpowiadanie na najbardziej podstawowe pytania i pokazywanie, że się da. Mała autoreklama – w Poznaniu w najbliższą niedzielę będzie spotkanie otwarte, mające pokazać co to i jak to. Zapraszam okolicznych 😉 (wikijam)

  12. @Dahman: polecam lekturę http://tarplwiki.wordpress.com/2012/04/11/encyklopedycznosc-enigma-wikipedystow/ wszelkie wątpliwości mogę wyjaśnić, doprecyzować…

  13. Warto dodać więcej informacji o „wikijamie”: 15 kwietnia 2012,
    12:00 ? 17:00, „Głośna”, Św. Marcin 30
    http://www.facebook.com/events/328277983900688/.
    A co do zgredów: wystarczy jeden, żeby zniechęcić wielu niestety 🙁

  14. „obliczana na podstawie liczby edycji artykułów i stosunku haseł i stron wspomagających (czyli ?talk pages?, na których prowadzone są dyskusje na temat haseł)”

    Eh, to bardzo płytkie spojrzenie. Na innych Wikipediach na tych stronach wkleja się zupełnie zbyteczne szablony, typu „ocena na 3”, których się nie aktualizuje, czy „tą stroną opiekuje się projekt X”, który po miesiącu jest martwy.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Talk:K%C5%82odzko

    I se tak wiszą całymi latami te „dyskusje”

    Co więcej nie_do_stron_wspomagających, tylko do wszystkich stron, nie będących artykułami, włącznie z brudnopisami zawierającymi spam, czy materiały naruszające prawa autorskie, strony dyskusji userów ze zmiennym IP, które na pl wiki się kasuje – bo po co komu nieswoja strona dyskusji, jeśli zalogowanym nie jest. Info o martwych linkach zewnętrznych i innych sprawach załatwionych na pl się usuwa, na innych wiki pozostawia, itd., itd. Akurat depth wynika z dużego przyzwolenia na śmietnik.

    Im więcej przekierowań, które nie są liczone jako artykuły, tym większy depth, więc także na en wiki są przekierowania ze stron z błędami ortograficznymi, do poprawnych, co jest typowo amerykańskie, podobnie jak Ulica Sezamkowa (piję do Postmana).

    Wikipedie arabska, chińska i turecka mają znacznie większy depth niż niemiecka i co z tego wynika? Na en wiki sporo userów zakłada sobie strony, aby mieć i w tej wiki, a potem ich edytowanie się kończy. Coś to daje? Na pl wiki wykonuje się mniej edycji, bo się ludziom zwraca uwagę, by nie robili ich 20 razy na minutę, tylko przejrzeli i przeczytali co napisali.

    Takich wzorów można tworzyć setki, tylko po co? Ten robił parę lat temu szwedzki wikipedysta LA2, który zauważył, że artykuły w sv wiki są bardzo krótkie i chciał zmobilizować społeczność do większego zaangażowania w jakość.

    Na innych wiki tradycyjnie uwagi o błędach wpisuje się na strony dyskusji haseł, ale kto to czyta – kto przypadkiem tam trafi. Na pl wiki wprowadzono centralną stronę do obsługi zgłoszeń z błędami, codziennie analizuje się ich kilkadziesiąt. Właściwie chyba tylko na pl wiki usuwane są zbędne strony dyskusji, czego oczywiście w analizach nie widać. „W wypadku wiodącej edycji angielskiej wynosi ponad 80%.” Przy czym w przypadku 70% to wstawienie szablonów.

    Wikipedia w języku banjar: depth = 806

    http://s23.org/wikistats/wikipedias_html.php?sort=depth_desc

    A co do depth. Polecam oczywiście stronę dyskusji:

    http://meta.wikimedia.org/wiki/Talk:Wikipedia_article_depth

  15. Ok, przyjmuję argumenty, że w kontekście różnic w podejściu do „talk pages” w polskiej i innych edycjach, głębokość jest wskaźnikiem niedoskonałym. Pytanie brzmi więc: jak skonstruować inny, lepszy? Bo chyba wszyscy zgodzimy się co do tego, że dobrze byłoby mieć jakiś punkt odniesienia wykraczający poza stwierdzenia w rodzaju „wydaje mi się, że wersja X jest znacznie lepsza”. Chyba, że – tak zrozumiałem wpis Jorge – takie wzory zawsze będą ułomne, a o gustach się nie dyskutuje?

  16. Trzeba wyjść od pytania, co oznacza jakość. Jeżeli ma być to np. wskaźnik liczby artykułów, które opierają się na źródłach, to dla polskiej Wikipedii (i prawdopodobnie tylko dla polskiej) taki wskaźnik został policzony:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:BATUTA_2011/statystyki

    Jeżeli chodzi o liczbę artykułów wolnych od wandalizmów, to w polskiej wiki, podobnie jak w niemieckiej włączony został system wersji przejrzanych:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Specjalna:Statystyki_oznaczania

    Jeżeli chodzi o porównanie dobrych i medalowych artykułów, czyli wyróżnionych ze względu na jakość właśnie (choć to audyt wewnętrzny), to takie porównania też są robione:

    http://meta.wikimedia.org/wiki/Wikipedia_featured_articles

    http://meta.wikimedia.org/wiki/Wikipedia_good_articles

    Jeżeli wskaźnikiem miałaby być obszerność artykułów, to są też statystyki określające jak wiele artykułów ma poniżej/powyżej 0,5/2 kb

    http://stats.wikimedia.org/EN/TablesArticlesGt500Bytes.htm

    http://stats.wikimedia.org/EN/TablesArticlesGt1500Bytes.htm

    ale te akurat są od 2 lat nie aktualizowane.

    Można oczywiście znaleźć i więcej statystyk. Problem w tym, że dla części Wikipedii wystarczy samozadowolenie, jakie daje wysoki parametr depth, więc się nie szuka nowych sposobów na porównania jakości.

  17. Dzięki!

  18. Nie bardzo rozumiem co jest zlego w tlumaczeniu swietnego artykulu z wikipedii angielskiej czy niemieckiej na Polski. To normalne ze liczba materialow zrodlowych np. dotyczacych jezykow programowania, biologii, historii swiata w jezyku angielskim jest niebotycznie wieksza niz w j. polskim. Podobnie chcac sie czegos dowiedziec o zamku w Katalonii nikt nie bedzie przekopywal sie w poszukiwaniu polskiej ksiazki tylko pojdzie np do:
    http://ca.wikipedia.org/wiki/Castell_de_Sant_Ferran

  19. Ale przecież nikt tu nie napisał, że jest w tym coś złego. Problem w tym, że często – a przynajmniej ja mam takie wrażenie, być może krzywdzące, stąd cała dyskusja o wskaźnikach – jest to średniej jakości tłumaczenie 20% oryginału. Lepsze niż nic, ale wyraźnie gorsze, niż źródło.

  20. Wikipedia, polska czy niepolska, to niestety worek smiecia

  21. @ A.L. 14 kwietnia o godz. 0:34

    Nie moge sie zgodzic z panskim (pani) zdaniem. Chyba, ze jest Pan(i) wyjatkowo waskim specjalista. Rzeczywiscie, do tego Wikipedia sie nie nadaje. Jesli szuka sie czegos o tresci niezwiazanej ze swojej specjalizacji, to Wikipedia jest co najmniej wspanialym punktem wyjscia. Jak ktos jest zainteresowany, to moze drazyc dalej. Wiki nie jest zaprojektowana, ani prowadzona tak, aby dac odpowiedz na wszystkie pytania. To „sciaga” aby czegos dowiedziec sie szybko. I tak Wiki trzeba traktowac. Z drugiej strony trudno powiedziec, ze zawiera same bledne informacje. „Worek smieci” – to gruba przesada.

    Pozdrawiam.

  22. P.S. do mojego komentarza; wszystkim autorom polskiej Wikipedii zycze tego co najlepsze i dziekuje za wspaniala robote.

    Pozdrawiam.

  23. Poniższy komentarz umieściłem też pod artykułem red. Bendyka na głównej stronie Polityki…

    Taaak, ‚samemu coś napisać’ – i czekać aż którys z ‚redaktorów’ łaskawie przejrzy nowy wpis i łaskawie go zaaprobuje. Ale jak nie daj Boże będzie to poprawka w JEGO haśle, to możemy zapomnieć o jej uwzględnieniu. Nie raz i nie dwa próbowałem, ale zawsze wychodziło na to samo – hasło pozostawało w wersji niezmienionej, choć wprowadzając zmianę byłem świadom jej przydatności/konieczności/znaczenia. Niestety mit o „wolnej encyklopedii” już dawno upadł, a towarzystwo wikipedystów przypomina coraz bardziej sektę przekonaną o swojej nieomylności i wpatrującą się z uwielbieniem w coraz większą liczbę haseł (wśród nich potężna ilość generowanych przez boty danych o wioskach we Francji, Włoszech czy Nepalu). Proszę zwrócić też uwagę na malowidła przedstawiające ‚herb Królestwa Polskiego’ przy hasłach historycznych (np. biogramy królów Polski), będące jakimiś kiczowatymi fantazjami, które absolutnie nie powinny znajdować się w żadnych poważnych opracowaniach (ani aspirujących do takowych). Nie da się – one tam są i obawiam się, że będą po wieki wieków, bo autor tych bohomazów pilnuje ich chyba 24 godziny na dobę. To tylko mały kwiatek, ale dosyć jaskrawy, będący małym przyczynkiem do jakości polskiej wikipedii – która oczywiście w wielu aspektach jest przedsięwzięciem ważnym i cennym, ale wbrew głoszonym hasłom raczej dosyć zamkniętym i w związku z tym miejscami powoli zapadającym się pod własnym ciężarem.

  24. 1/2 OT:
    liczenie na, czy tez marzenia o zmianie podejscia srodowiska akademicko-naukowego, nie mowiac juz o udziale, to w przygniatajacej wiekszosci wypadkow strata czasu. Czesciowo powody wyjasnia artykul w polityce. Ta wiekszosc jest tak przygniatajaca i powszechna, ze szkoda tracic czasu, aby dotrzec do drobnej mniejszosci, nastawionej pozytywnie. Ten sam czas mozna wykorzystac znacznie efektywniej, uzyskujac dostep do materialow – gdzie indziej.

  25. @ paulaner 14 kwietnia o godz. 21:34

    Nie bardzo rozumiem te debate. Nie ma czegos takiego, jak „polska” Wikipedia, skoro jest miedzynarodowa. Te same hasla mozna sprawdzic po angielsku, niemiecku, francusku, rosyjsku i jeszcze w wielu innych jezykach. Nie tylko mozna spotkac rozne poglady, ale to rowniez doskonale narzedzie doskonalenia znajomosci jezykow. Czyli, jak u Gogola:
    ????????? ??????????? ?????, ?? ????? ?? ?????? ???????

    Pozdrawiam.

  26. No tak – cytat po rosyjsku nie przeszedl. W tlumaczeniu wiec: „Aleksander Macedonski byl bohaterem, ale po co lamac krzesla?”

    Pozdrawiam raz jeszcze.

  27. @paulaner Możesz podać jakieś przykłady?

  28. @Werbalista

    z tym akurat trudno się zgodzić – jasne, że są różne wersje, ale chyba im lepsza wersja polskojęzyczna, tym lepiej. przecież siła oddziaływania Wikipedii jest ogromna, dla wielu osób uczących się to podstawowe źródło informacji (tak, wiem, zawsze należy weryfikować w różnych źródłach, ale jednak) i tym samym polska wersja może kreować pewne standardy. idąc tropem „można porównać wersje”, łatwo dojść do wniosku, że najlepiej zostawić wersję angielską, a reszta niech zajmuje się tylko lokalnymi hasłami.

    a co do przykładów kasowania, to chyba każdy jakieś ma – choć tu znów pojawia się ryzyko „anegdotyczności” przykładów. ja kiedyś zmieniłem w haśle o teorii aktora sieci absurdalną „agencyjność” na „sprawczość”, nie spotkało się to ze zrozumieniem, ale ostatecznie wyszło i tak nienajgorzej, po dyskusji sprawczość wylądowała jako druga wersja w nawiasie. choć wciąż uważam, że „agencyjność” jest bardzo złym tłumaczeniem, nikt go nie używa i zostało tylko dlatego, że autor hasła jest przywiązany do swojego pomysłu translatorskiego.

  29. @ Mirosław Filiciak 15 kwietnia o godz. 10:10

    Zgadzam sie z teza, ze polska wersja Wikipedii powinna zajac sie haslami „lokalnymi”. Jezykiem polskim wlada, w wiekszym lub mniejszym stopniu ok. 40 milionow na claym swiecie. Angielskim co najmniej miliard, a chyba wiecej. Jasne, ze bedzie wiecej edycji po angielsku, niz po polsku. Malo patriotyczne to moze, ale zdroworozsadkowe.

    Na temat tlumaczenia „agencyjnosci” trudno sie wypowiedziec nie znajac kontekstu. Tak, czy inaczej „agencyjnosc” po polsku kojarzy sie fatalnie, natomiast po angielsku (w amerykanskiej wersji) to po prostu „wolny strzelec”, niezwiazany na stale z zadna grupa.

    A Wikipedia, to nie „zrodlo informacji” dla uczacych sie, tylko powinna byc punktem wyjscia. Czym jest, za co dziekuje i powazam wszystkich kontrybutorow. Ale na niej swiat sie nie konczy. Doskonala, gdy chce sprawdzic w jakich filmach zagral Pszoniak, gorzej ze sprawdzeniem ogolnej teorii wzglednosci. Przeciez Wikipedia nie miala nigdy byc panaceum i jedynym zrodlem wiedzy. Sugerowalbym nabrania dystansu do tego zagadnienia i potraktowania Wikipedii, jako czegos, co zostalo wymyslone jako Internetowa encyklopedia. Zadna encyklopedia do tej pory nie byla zrodlem wiedzy, tylko „skrotem”, prowadzacym dalej. Encyklopedia to nie uniwersytet. Najlepiej opracowane haslo nie da czytelnikowi obrazu sytuacji, bo ze swej natury wyrwane jest z kontekstu. Zeby je zrozumiec trzeba naczytac sie wielu innych rzeczy.

    Troche dygresji odbiegajacych od glownego tematu – polskiej Wikipedii. Jednakze prowadzacych do konkluzji, ze polska wersja Wikipedii nie jest oderwana od – nazwijmy to – wersji swiatowej i musi dostosowac sie do swiatowych standardow. Ewidentnie bledne wpisy beda eliminowane w ten, czy inny sposob, a z autorow upierajacych sie przy swoim pomimo bledow beda sie nasmiewac wszyscy porownujacy takie haslo w innym jezyku. Prosze mi wierzyc, ze zadna dyktatura tu nie przetrwa. Polakow, poslugujacych sie innymi jezykami jest z roku na rok coraz wiecej i nie pozwola sobie wciskac ciemnoty. Podobnie z akademia, moga miec opory, ale musza w koncu pojsc z duchem czasu. Niestety, choc raczej – stety – Internet zmienil caly swiat na zawsze. Oby na lepsze. Narazie tak wyglada.

    Pozdrawiam.

  30. This piece of writing is really a fastidious
    one it helps new web visitors, who are wishing
    in favor of blogging.

  31. Problem głębokości haseł wynika chyba też z tego, że w Polsce nikt nie lubi dyskutować – hasła są po prostu zmieniane.
    Nie rozumiem natomiast jednego. W jaki sposób użytkownicy mają się nauczyć edytować Wikipedię jeśli nie między innymi w szkole. A tutaj słyszą:”z tego co wiem wikipedyści nie przepadają za takimi akcjami, bo takie ?zaliczeniowe? hasła są z reguły średniej jakości.”
    Dla mnie podstawą dla nauczyciela przedmiotowca jest właśnie zasugerowanie, żeby nie tylko skorzystać, ale też coś dodać od siebie.
    Już nie mówiąc o tym, że własne stworzenie/edycja hasła uczy też umiejętnego korzystania z Wikipedii.